logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Zbadać odpady z „Czajki”

Poniedziałek, 23 września 2019 (22:32)

Wystąpiliśmy o pilne kontrole ws. wywozu odpadów z „Czajki” na teren byłego poligonu w Rembertowie – poinformował burmistrz Zielonki Kamil Iwandowski. Zastrzegł, że chodzi o sprawdzenie, czy wwożone tam odpady są szkodliwe.

Burmistrz Zielonki Kamil Iwandowski powiedział w rozmowie z PAP, że z doniesień medialnych wynika, że odpady z „Czajki” mają trafiać m.in. na były poligon w Rembertowie. Dlatego jako burmistrz gminy graniczącej z tym terenem „wystąpił do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z prośbą o przeprowadzenie tam kontroli”.

Jak wyjaśnił Iwandowski, chodzi o sprawdzenie, jakie substancje są wywożone z „Czajki”. – Czy są to odpady szkodliwe czy nieszkodliwe – zastrzegł. Wskazał równocześnie, że teren, na który są wwożone odpady, „jest dzierżawiony od poligonu i działa od 1999 roku”. – Trafiały tam już odpady, ale nie niebezpieczne, tylko popaleniskowe z „Czajki” – powiedział.

– Teraz w mediach pojawiła się informacja o odpadach szkodliwych. W związku z tym wystąpiliśmy dzisiaj do wszystkich instytucji kontrolnych, które mają takie uprawnienia, o przeprowadzenie pilnych kontroli. W tym celu, żeby mieć wiedzę, co tam się znajduje – mówił. Zastrzegł też, że jako gmina „nie mają możliwości kontroli” tego, co jest wwożone ciężarówkami na poligon. – Dostęp do tego terenu jest uniemożliwiony nawet nam, urzędnikom – dodał. 

Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji informowało w ubiegłym tygodniu, że na przełomie listopada i grudnia ub.r. z eksploatacji została wyłączona Stacja Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni. Przedsiębiorstwo zaznaczyło jednocześnie, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie Stacji nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni ścieków „Czajka”.

Od tego czasu z oczyszczalni wywożone są odpady pościekowe. Jak informowało MPWiK, miesięczny koszt ich wywozu to 1,7 mln zł (wyliczony na podstawie kosztów wywozu od 01.01.2019 r. do 31.08.2019 r.), ale w tym samym okresie spółka nie poniosła miesięcznych kosztów, czyli około 0,8 mln zł, które ponosi, jeśli działa spalarnia.

Wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska skontrolują firmy, dokumentację dotyczącą sposobu rekultywacji osadów ściekowych z Warszawy, a także miejsca, do których miały trafić. Inspektorzy pobiorą próbki osadów ściekowych i przekażą je do zbadania, by ustalić ich skład.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie rozpoczął czynności kontrolne w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie SA w zakresie Stacji Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych (STUOŚ) na terenie oczyszczalni „Czajka” oraz oczyszczalni ścieków „Dębe”.

GIOŚ zapewnił też, że skontrolowane będą wszystkie firmy, które mają podpisane umowy z MPWiK na odbiór odpadów ściekowych z „Czajki”.

RP, PAP

NaszDziennik.pl