W ostatnich latach mamy do czynienia z ekspansją ideologii gender, LGBT. Jej przedstawiciele oraz politycy zgłaszają m.in. postulaty związków partnerskich, a nawet adopcji dla par homoseksualnych.
– Ideolodzy LGBT walczą o zmianę postaw światopo-glądowych i politycznych naszych dzieci metodą „kropla drąży skałę”. Stąd edukacja seksualna w szkołach, projekty antydyskryminacyjne i pomysły, by krytyka odmienności seksualnej była zakazana. Dlatego to właśnie rodzice powinni mieć największy wpływ na wychowanie dzieci. Prawo to gwarantuje im Konstytucja, a ja będę go bronił za wszelką cenę. Musimy zdecydowanie przeciwstawić się indoktrynacji prowadzonej przez homoseksualistów. Stąd moje zaangażowanie w obronę szkalowanego ks. abp. Marka Jędraszewskiego i wsparcie dla jednej z pierwszych inicjatyw broniących stanowiska metropolity krakowskiego na posiedzeniu Rady Miasta w Zamościu.
Czy prawo tamujące postępy tej ideologii jest teraz wystarczające? Pojawiają się głosy, także w PiS, żeby jednak wprowadzić np. zakaz propagandy homoseksualnej czy ograniczyć prawo do zgromadzeń ze względu na ochronę moralności publicznej?
– Nasza krytyka nie dotyczy osób o innej orientacji seksualnej i nikt nie chce ograniczać ich praw. Nasza krytyka dotyczy propagandy, która jest wycelowana w konstytucyjny porządek. Te wywrotowe działania wspierane są milionami euro, które wpływają do organizacji promujących ideologię lesbijek, gejów, osób bi- i transseksualnych. W przyszłym roku na ten cel ma być wydane 8 mld zł! To dane z raportu „Organizacje LGBT w Polsce. Działalność, finansowanie, sieć powiązań” Fundacji Mamy i Taty. Ta ogromna ofensywa, która widoczna będzie nie tylko w mediach, musi być powstrzymana za wszelką cenę. Atakuje ona państwo, podstawowe wartości, na jakich się ono opiera, oraz rodzinę, która jest fundamentem naszego społeczeństwa.
Środowiska pro-life podnoszą kwestie wyeliminowania przepisów zezwalających na aborcję eugeniczną. Widzi Pan szansę załatwienia tej kwestii po wyborach?
– Środowiska lewicowe już zapowiadają, że jakakolwiek zmiana w przepisach będzie skutkować kolejnymi czarnymi marszami. To pokazuje, jak bardzo lewaccy ideolodzy kierują się relatywizmem w podejściu do poszanowania drugiego człowieka i rozumienia, kim jest człowiek. To nie tylko kwestia aborcji, ale także eutanazji i in vitro. Ja zawsze zdecydowanie będę opowiadał się za życiem – od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Poprę każdy projekt ustawy, który będzie wspierał życie.
Startuje Pan ze wschodniej Lubelszczyzny, z okręgu chełmsko-zamojskiego. Jakie postulaty wyborców docierają do Pana, czym należałoby się zająć w Sejmie?
– Angażuję się w pomoc mieszkańcom Zamojszczyzny, ziemi chełmskiej czy Biłgoraja, w którym mieszkam, bo mogę zweryfikować osobiście, czy pomoc ta jest skuteczna. Już teraz z Funduszu Sprawiedliwości, którym kieruję, za ponad 6 mln zł udało się utworzyć punkty pomocy dla ofiar przestępstw w województwie lubelskim. Wiem, że to dobrze wydane pieniądze, które trafiają do potrzebujących. Blisko 8 mln zł przeznaczyłem, również z Funduszu Sprawiedliwości, na wsparcie dla jednostek OSP w moim regionie. Przez lata brakowało pieniędzy na wsparcie tego unikatowego w skali świata systemu ratowniczo-gaśniczego. To właśnie za te działania dziękował mi prezydent RP Andrzej Duda, będąc we Włodawie.
Ważny jest dla mnie stały kontakt z mieszkańcami, dlatego główna siedziba mojego biura poselskiego będzie mieścić się w Biłgoraju. Będę współpracował z samorządami, aby powstawały nowe nawierzchnie drogowe, chodniki i ścieżki rowerowe, nowe miejsca pracy oraz ważne dla powiatu inwestycje. Niezwykle istotna jest również poprawa jakości świadczonych usług leczniczych, a także walka o interesy naszych rolników. Sprawy, którymi chcę się zająć w tym obszarze, to przede wszystkim równe dopłaty na europejskim poziomie, kwestia szkód wyrządzonych przez zwierzynę leśną, a także zwiększenie opłacalności prowadzonej działalności. Ten ostatni punkt dotyczy też lokalnych przedsiębiorców, którzy również będą mogli liczyć na moje wsparcie.
W zakresie służby zdrowia będę zabiegał o łatwiejszy dostęp do specjalistów i rehabilitacji oraz tańsze leki dla seniorów. Tworzone przeze mnie punkty pomocy zapewnią wsparcie dla ofiar wypadków drogowych oraz innych przestępstw. Mieszkańcy regionu będą mogli także korzystać z nieodpłatnej pomocy prawnej.
Przekonał Pan ministra Zbigniewa Ziobrę do tego, aby informatyczne serce wymiaru sprawiedliwości umieścić w Zamościu.
– Jako wiceminister nadzoruję informatyzację wymiaru sprawiedliwości i wiem, że sprawne działanie sądów zależy od sprawnie działających w nich nowych technologii. Głównym argumentem przemawiającym za tą lokalizacją była spora liczba młodych ludzi z naszego regionu z odpowiednim, technicznym wykształceniem. Takich osób będziemy szukać do nowej instytucji. Centrum zajmie się monitorowaniem, wspieraniem i bezpieczeństwem danych w sądach. Ma też czuwać nad bezpieczeństwem usług cyfrowych przedsiębiorców. Zamość stanie się siedzibą placówki o oddziaływaniu na skalę ogólnokrajową. Ośrodek będzie odpowiedzialny za obsługę blisko miliona użytkowników systemów i rejestrów sądowych. Będzie funkcjonował w dużej mierze dzięki pracy absolwentów i pracowników naukowych uczelni technicznych zlokalizowanych w województwie lubelskim. W tym zakresie podpisałem już stosowne porozumienie z PWSZ w Chełmie.
Zawsze narzekano, że w Sejmie jest za mało prawników, zwykle jest ich zaledwie kilkunastu na 460 posłów. Wskazywano, że to obniża poziom prac legislacyjnych Sejmu, który przecież uchwala przepisy prawne. Pan jest doktorem prawa.
– Jestem prawnikiem. Jestem również katolikiem, co pozwala mi wyjść poza literę prawa, zrozumieć je i dojść do prawdy. Doświadczenie, jakie wynika z mojej wieloletniej pracy jako eksperta, pracownika naukowego i urzędnika państwowego, na pewno z korzyścią może wpłynąć na pracę w przyszłym Sejmie, jeśli tylko wyborcy mi zaufają.
Jako wiceminister sprawiedliwości ma Pan świadomość skali problemów nękających zwłaszcza wymiar sprawiedliwości. W jaki sposób chciałby Pan przełożyć tę wiedzę na pracę w Sejmie?
– Istotne jest, w jaki sposób praca Sejmu wpływa na rozwiązywanie problemów Polaków. Przykładowo w ciągu trzech ostatnich lat Ministerstwo Sprawiedliwości przeznaczyło na modernizację służby więziennej ponad miliard złotych. Ostatnio ogłosiliśmy budowę hali produkcyjnej w Zakładzie Karnym w Chełmie. Te działania przyniosą wymierne korzyści dla całego regionu. Przedsiębiorcy z Lubelszczyzny dadzą szansę pracy więźniom i sami na tym skorzystają. Przestępcy będą spłacali swój dług wobec społeczeństwa i pracowali na swoje utrzymanie. Taką filozofią kieruję się teraz i będę się nią kierował w przyszłości.
W zeszłym miesiącu podpisałem program, w ramach którego sprzęt ratujący życie ofiar wypadków będzie trafiał również do szpitali. Takie wsparcie, w wysokości ponad 250 tys. zł, otrzymał już z Funduszu Sprawiedliwości szpital w Chełmie. Znam również potrzeby biłgorajskiego szpitala. Wiem, że są one duże i pilne. Gdy tylko wróci on w państwowe ręce, to będę mógł przekazać środki z Funduszu Sprawiedliwości, aby zapewnić zakup niezbędnego sprzętu. Pieniądze na pewno się znajdą.
Co dalej z reformą wymiaru sprawiedliwości? Oczekiwania obywateli, zwłaszcza wobec zbyt długich postępowań, są ciągle aktualne.
– Nie ustajemy w tej ciężkiej pracy na rzecz zmian. Mamy jeszcze wiele do zrobienia, ale już dziś Polacy sami wskazują nas jako tych, którym najbardziej zależy na praworządności. Obiecuję, że w Sejmie RP zrobię co tylko w mojej mocy, aby tego zaufania nie zawieść.

