Wygrał Pan proces w trybie wyborczym z Joanną Muchą. Czego dotyczyła ta sprawa?
– Przypomniałem jej słowa z 2011 r., kiedy powiedziała, że osoby starsze chodzą do lekarza co dwa tygodnie dla rozrywki. Mówiła, że w jej przekonaniu leczenie 85-latka na biodro nie ma sensu, bo się go nie zrehabilituje. Ja o tym przypomniałem, a pani Mucha – jak się okazuje – wyparła to ze swojej pamięci. Pozwała mnie za to do sądu w trybie wyborczym. W orzeczeniu przyznano mi rację, że to nie były informacje nieprawdziwe i że słowa wypowiedziane przeze mnie były zachętą do debaty publicznej, której pani Mucha nie chce ze mną prowadzić, unika jej mimo moich wielokrotnych starań. Zamiast debatować, wybrała próbę zakneblowania mnie przez sąd. Ale jej się to nie udało.
Jakie tematy chce Pan podjąć, jeśli uzyska Pan mandat parlamentarzysty?
– Z pewnością bardzo ważne są kwestie związane ze służbą zdrowia. Wiele się udało zrobić, ale jeszcze jest wiele do zrobienia. Podobnie jak z wymiarem sprawiedliwości. Zabiegaliśmy o przeprowadzenie reformy. Opozycja, wykorzystując pomoc „zagranicy i ulicy”, wstrzymywała tę reformę. Jesteśmy zdeterminowani, by tę reformę dokończyć, przede wszystkim jeśli chodzi o czynnik ludzki. Żadna reforma, nawet przy dobrych procedurach, nie zaistnieje w sposób odpowiedni, dopóki ludzie i środowiska związane z wymiarem sprawiedliwości będą skostniałe i zamknięte na zmiany i ludzi, którzy są wykształceni i chcą pracować dla Polski.
Powołał Pan też komitet społeczny ds. organizacji stulecia urodzin świętego Jana Pawła II.
– Święty Jan Paweł II był wykładowcą na KUL i w przyszłym roku będzie setna rocznica jego urodzin. Uważam, że miasto akademickie, jakim jest Lublin, gdzie studiuje prawie 100 tys. osób, jest idealnym miejscem, aby wartości chrześcijańskie krzewić przede wszystkim wśród ludzi młodych, którzy swoje postawy dopiero kształtują. To jest idealne miejsce i moment, by o tych wartościach przypomnieć w tym czasie walki z nimi. Chcemy w ten sposób pokazać naszą wspólnotę, jedność w działaniu.
Przy tej okazji zapraszam wszystkich na koncert, który dziś nasz komitet organizuje w Lublinie u Ojców Kapucynów na Poczekajce. Będzie to koncert uwielbienia, wystąpi w nim Halina Frąckowiak. Rozpocznie się on od Mszy św. o godzinie 18.00.
Jaki wpływ na wynik wyborów mogą mieć publikowane ostatnio taśmy Sławomira Neumanna?
– Sądzę, że mogą mieć wpływ, ponieważ ostatnie maski PO opadły. Polacy mają czarno na białym wyłożone to, że PO co innego mówi publicznie, a co innego prywatnie. Pozostają więc wątpliwości, czy nie jest zagrożony np. program „500+”, czy Platforma nieoficjalnie nie będzie chciała wprowadzać tutaj zmian.
Na taśmach może zyskać za to Lewica.
– To jest ciekawe, że w sumie nie próbuje wykorzystać tych taśm, by „podebrać” wyborców PO-KO. Widzimy tu sojusz, nawet nie ukryty, ponieważ między tymi partiami nie ma żadnych różnic. Proszę zauważyć, że startowali do Parlamentu Europejskiego pod jednym szyldem Koalicji Obywatelskiej. Mieli rzekomo wspólny program, a później to SLD i cała lewica nie poróżniła się z PO ze względu na idee czy plan na Polskę, tylko dlatego, że stwierdzili, iż strategicznie bardziej opłaca się im iść pod osobnym szyldem – czyli jest tu optyka partyjna.
Dlaczego warto iść na głosowanie 13 października?
– Mamy do wyboru, czy decydujemy się na programy społeczne wprowadzone przez Prawo i Sprawiedliwość, czyli „500+” dla rodzin i niepełnosprawnych, wyprawkę szkolną, trzynastą emeryturę, czy LGBT+? To jest naprawdę bardzo ważne pytanie, jaką Polskę będziemy mieli po 13 października, dlatego nie pozostańmy wobec tego obojętni.

