Stowarzyszenie Kontynuatorów Pamięci o Zagładzie Narodu Polskiego – Prawo do Prawdy w liście otwartym do dyrektora Muzeum Auschwitz Piotra Cywińskiego wysunęło szereg postulatów organizacyjnych związanych z rocznicowymi uroczystościami.
– W przyszłym roku jest okrągła 80. rocznica pierwszego transportu i chcemy, żeby to zostało zorganizowane w taki sposób, w jaki się odbywało za życia ostatnich więźniów transportu tarnowskiego – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Barbara Gautier, była więźniarka Auschwitz. W imieniu zarządu Stowarzyszenia Prawo do Prawdy skierowała ona list otwarty do dyrekcji Muzeum Auschwitz.
– W tym roku udało nam się zmobilizować więcej osób na uroczystości, ale nie udało się wprowadzić uczestników z flagami polskimi na drzewcach. Dlatego że jest takie zarządzenie pana dyrektora z 2015 r., że są zabronione flagi na drzewcach. Można wnosić na plastikowych kijkach, owijać się nimi, itp. – zaznacza Gautier. Organizacje byłych więźniów postulują, aby podczas polskich uroczystości w Auschwitz zawiesić na jeden dzień regulamin muzeum, tak jak w przypadku Marszu Żywych.
Barbara Gautier zauważa, że Msza św. nie jest odprawiana przed Blokiem 11, jak to miało miejsce od 1946 r., kiedy powstało muzeum. – Nawet za czasów PRL były odprawiane przepiękne Msze św. O to walczyli więźniowie pierwszego transportu – przypomina.
– Mogę tylko mieć nadzieję, że te uroczystości rocznicowe odbędą się w sposób godny, tak jak być powinno, jak sobie życzą rodziny – mówi „Naszemu Dziennikowi” historyk prof. Wiesław Wysocki. – Przecież jest to miejsce szczególne. Należy podkreślić, że w pierwszym rzędzie był to obóz dla Polaków – wskazuje historyk.
– Należy się dziwić, że do tej pory były jakieś problemy z organizacją tych uroczystości. Rocznica pierwszego transportu, od kiedy obóz zaczął być miejscem terroru i zbrodni, powinna być uważana za dzień pamięci o wszystkich więźniach Auschwitz – mówi prof. Wysocki. Byli więźniowie nie chcą być ignorowani, chcą, żeby wysłuchano ich postulatów. – Dlatego jest ten list otwarty, żeby pan dyrektor zgodził się na spotkanie wszystkich stron, które wyrażą swoje oczekiwania. Usiądźmy i rozmawiajmy – wyjaśnia Barbara Gautier.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

