– Pierwszy kwartał przyszłego roku to czas, kiedy będziemy mogli już powołać muzeum – mówi „Naszemu Dziennikowi” Jerzy Rębek, burmistrz Radzynia Podlaskiego. – Pierwszy kwartał jest jak najbardziej realny – dodaje.
Miasto właśnie rozstrzygnęło jeden z przetargów na remont budynku dawnego więzienia UB i Gestapo przy ul. Warszawskiej 5a. – W tej chwili już wchodzą ekipy na teren budowy. Będzie wymienione pokrycie dachu. To wszystko jest wykonywane pod nadzorem konserwatora zabytków – wyjaśnia Rębek. Potrzebne będzie też wykonanie centralnego ogrzewania i włączenie się do sieci miejskiej. – Po wykonaniu tych zasadniczych robót, niezbędnych z punktu widzenia funkcjonowania obiektu, przystąpimy do procesu tworzenia muzeum. Najważniejsze, że mamy na to 350 tys. zł – zaznacza Rębek.
Przez cele aresztu śledczego w latach 1944-1956 przewinęło się blisko 1800 osób, w tym 450 Żołnierzy Wyklętych ziemi radzyńskiej. Jednym z nich był sierż. Jan Grudziński „Płomień”, członek Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” na Lubelszczyźnie. – To materialny świadek tragedii tysięcy osób, którym najpierw Niemcy, a potem komuniści zgotowali piekło na ziemi. Miejsce pamięci, ale także właściwie gotowa ekspozycja do wykorzystania w działalności edukacyjnej. Jego wyjątkowość polega na tym, że pomieszczenia, które stanowiły cele aresztu, wyposażone są w oryginalne drzwi z judaszami, a na ścianach widnieją inskrypcje wyryte przez więźniów. Nazwiska, miejscowości, daty, odwołania do Boga – podkreśla prof. Dariusz Magier z Instytutu Bronisława Szlubowskiego.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

