To wniosek z projektu Leśne Gospodarstwa Węglowe. Od blisko 3 lat prowadzi go Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Pilotaż jest realizowany na 12 tys. hektarów lasów w 26 nadleśnictwach w różnych częściach kraju. Redukcja dwutlenku węgla następuje poprzez wychwytywanie go przez ekosystem leśny – zarówno przez drzewa, jak i glebę. – Dzisiaj już wiemy, że ta próbna powierzchnia, która została wyznaczona w ramach projektu, jest w stanie w sposób dodatkowy, w pewnym okresie czasu, w wyniku podjęcia prostych, systematycznych działań w ramach realizowania gospodarki leśnej zakumulować dodatkowy milion ton dwutlenku węgla – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Tomasz Markiewicz, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.
Wskazuje, że projekt był też poddawany krytyce – choćby z uwagi na niewielką powierzchnię, jaką obejmuje. – W przypadku Polski to rzeczywiście mały obszar, bo same lasy państwowe to 7,6 mln hektarów, a mamy też lasy prywatne czy komunalne. Ale projekt realizowany jest po to, aby na jego podstawie wyciągnąć wnioski i opracować wytyczne dla pozostałej powierzchni. Jeżeli zaczniemy to realizować, efekt będzie naprawdę spektakularny – ocenia dyrektor Markiewicz.
Olbrzymią wagę lasów dla polityki klimatycznej podkreśla Paweł Sałek, doradca prezydenta ds. ochrony środowiska. – Nie będzie rozsądnej, uczciwej i rzeczywistej polityki klimatycznej, jeśli nie będzie realizowane zmniejszenie koncentracji dwutlenku węgla przez żywe zasoby przyrodnicze, to jest lasy i gleby – wyjaśnia „Naszemu Dziennikowi”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

