logo
logo

Sejm

Poseł PiS Dominik Tarczyński przekonywał na Twitterze, że „prezes wie, co robi. Kolejny raz powtarzam. Nie emocje, a strategia” Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Pakt przeciw życiu

Piątek, 15 listopada 2019 (02:45)

Głosami posłów PiS na szefa sejmowej komisji rodziny wybrano aborcyjną aktywistkę Magdalenę Biejat

Prawo i Sprawiedliwość, deklarujące w kampanii wyborczej kierowanie się katolicką nauką społeczną, a także troską o rodzinę, zakpiło ze swoich wyborców. W myśl ponadpartyjnego porozumienia na czele jednej z najważniejszych sejmowych komisji – Polityki Społecznej i Rodziny – stanie poseł Magdalena Biejat, wybrana z listy lewicy, z partii Razem. Jej kandydaturę w głosowaniu poparło 25 posłów, przeciw było trzech, czterech wstrzymało się od głosu. Przeciwko niej zagłosowali tylko: Elżbieta Duda i Dominika Chorosińska (obie Prawo i Sprawiedliwość), a także Grzegorz Braun (Konfederacja), który również ubiegał się o funkcję przewodniczącego komisji.

W jednej z przedwyborczych ankiet Biejat zadeklarowała, że należy wprowadzić zakaz wieszania symboli religijnych w urzędach państwowych i budynkach użyteczności publicznej. Uważa, że in vitro powinno być finansowane z budżetu państwa oraz należy znieść klauzulę sumienia dla lekarzy i pielęgniarek, a także, że aborcja do 12. tygodnia ciąży powinna być dostępna i „na żądanie”.

– Poseł Biejat wywodzi się z najbardziej radykalnego nurtu lewicy. Jest zwolenniczką aborcji „na życzenie”. To jest poseł o skrajnych poglądach, diametralnie różnych od tych, które są bliskie konserwatywnym wyborcom PiS – mówi red. Artur Stelmasiak z tygodnika „Niedziela”.

Magdalena Biejat jest zwolenniczką adopcji dzieci przez związki homoseksualne. Na zakończenie posiedzenia komisji Biejat wyraziła wprawdzie nadzieję na konstruktywną współpracę, deklarując, że w centrum działań komisji powinien stać człowiek, to jednak pewne jest, że poglądy nowej przewodniczącej odegrają kluczową rolę w pracach komisji. Jak dodaje red. Artur Stelmasiak Prawo i Sprawiedliwość popełnia wszystkie błędy, które kiedyś uczyniła zachodnioeuropejska chadecja. – PiS próbuje iść do centrum. Nie zrobi tego bez ostrego skrętu w lewo. Tym samym zostawia swój tradycyjny elektorat. Demobilizację katolickiego elektoratu było już widać podczas jesiennych wyborów. I może spełnią się marzenia liderów PiS o przekształceniu się w partię centrową, ale wtedy elektorat tradycyjny zagospodaruje ktoś inny – stwierdza.

Poparcie przez posłów PiS kandydatury poseł lewicy było zaskoczeniem także dla obrońców życia. Mówiła o tym Ewa Kowalewska, prezes Human Life International, w rozmowie z redakcją informacyjną Radia Maryja. – Wybór przedstawicielki Lewicy na przewodniczącą komisji rodziny jest dla nas szokujący – zauważyła Kowalewska. – Zaskakujące jest w tej chwili zachowanie PiS, które tak jakby uważało, że komisja rodziny nie jest ważna – dodała prezes Human Life International.

Nowa strategia zamrożenia

Jak duże znaczenie ma ta komisja, pokazały wydarzenia z poprzedniej kadencji Sejmu, gdzie szefujące komisji – najpierw Beata Mazurek, a potem Bożena Borys-Szopa – skutecznie blokowały prace nad obywatelskim projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Magdalena Biejat jest gwarantem, że w tej sprawie nic się nie zmieni. Mimo że projekt ten został złożony w zeszłej kadencji Sejmu, dalej obliguje posłów do pracy nad nim, gdyż obywatelskie projekty nie podlegają zasadzie dyskontynuacji.

– Dobra zmiana skończyła się w momencie wrzucenia obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję” do sejmowej zamrażarki. A teraz – wybierając poseł lewicy na przewodniczącego komisji – postawiono tylko kropkę nad i. Taktyka PiS jest jasna: chodzi o to, aby winę za brak działań w sprawie ochrony życia zwalić na poseł Magdalenę Biejat i jej środowisko. Społeczeństwo musi sobie uświadomić, że dzisiaj to Prawo i Sprawiedliwość blokuje otoczenie życia w Polsce należytą ochroną, a nie poseł tej czy innej komisji, którego większość sejmowa i tak może zmienić – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof Kasprzak, zastępca pełnomocnika inicjatywy obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję”.

Także red. Artur Stelmasiak nie ma wątpliwości, że jedną z kluczowych decyzji o obsadzie tego stanowiska odegrała kwestia aborcji i chęć dalszego blokowania prac nad zmianą prawa w tym zakresie. – Projekt „Zatrzymaj aborcję” był mrożony przez Prawo i Sprawiedliwość ponad dwa lata. Widać, że teraz doszło do zmiany techniki mrożenia. Politycy partii rządzącej nie robią tego już swoimi rękami, tylko posiłkują się rękami aborcyjnej lewicy. Myślę, że to podejście kiedyś się zemści – konstatuje dziennikarz tygodnika „Niedziela”.

Politycy PiS bagatelizują sprawę. „Prezes wie co robi. Kolejny raz powtarzam. Nie emocje, a strategia. Spokojnie” – napisał na Twitterze Dominik Tarczyński.

Obrońcy życia nie rezygnują

Krzysztof Kasprzak deklaruje, że dalsze wstrzymywanie prac nad obywatelskim projektem ustawy „Zatrzymaj aborcję” spotka się ze stanowczą reakcją obrońców życia.

– Będziemy informować wyborców partii konserwatywnych o tym, że ich przedstawiciele zawodzą w sprawie projektu „Zatrzymaj aborcję”. Będziemy naciskać na posłów PiS, aby wreszcie zajęli się tym projektem. Jesteśmy w stanie organizować pikiety antyaborcyjne pod biurami poselskimi każdego z nich. Nasza determinacja jest duża i nie odpuścimy tej sprawy – akcentuje zastępca pełnomocnika inicjatywy obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję”.

Wczoraj także posłowie Konfederacji powołali do istnienia Zespół Obrony Życia i Rodziny. – Od 4 lat, od kiedy jestem w Sejmie, obserwuję, jak ideologia gender wchodzi do polskiego parlamentu, jak znajduje miejsce w pisanym prawie. Powołując zespół, chcemy postawić tamę promocji tej ideologii poprzez konfrontowanie tez propagandowych jej piewców z twardymi faktami – przyznał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Robert Winnicki, poseł koła poselskiego Konfederacji. Pierwsze posiedzenie zespołu odbędzie się już w najbliższy poniedziałek. – Chcemy, aby ten zespół był otwarty na obywateli, tak aby ich głos był słyszalny w parlamencie. Tak możemy zapewnić bezpieczeństwo polskim rodzinom – dodaje Winnicki.

Powierzanie kluczowych stanowisk w parlamencie posłom lewicy jest niebezpieczne także z innego aspektu. Ta formacja nie kryje, że dąży do przebudowania polskiej mentalności. Jak deklarują, jednym z pierwszych projektów ustaw, które złożą, będzie ten odnoszący się do zrównania układów homoseksualnych z małżeństwami.

– Trzeba się przyjrzeć strategii tamtej strony. Otóż pierwszym punktem tej strategii jest wprowadzenie legalizacji związków jednopłciowych, potem adopcja dla tych związków, następnie małżeństwa, a dopiero potem legalizacja aborcji – wskazuje Ewa Kowalewska. Niewątpliwie Magdalena Biejat czuwać będzie nad tym, aby ścieżka legislacyjna dla lewackich projektów ustaw przebiegała spokojnie i bezproblemowo. – Partia Razem jest jednym z tych ugrupowań, które najmocniej domaga się wprowadzenia małżeństw jednopłciowych, upowszechnienia w szkołach edukacji seksualnej w skrajnym wydaniu. Wreszcie jest to polityczne wsparcie dla ideologii LGBTQ. Środowisko polityczne Magdaleny Biejat jest uosobieniem tego wszystkiego, przed czym my, katolicy, próbujemy się bronić – konkluduje red. Artur Stelmasiak.

Rafał Stefaniuk

Aktualizacja 15 listopada 2019 (09:20)

Nasz Dziennik