logo
logo
zdjęcie

Dr Andrzej Mazan

O Polskę rodzinną

Piątek, 22 listopada 2019 (13:59)

Powołanie nowego rządu i exposé premiera jest zawsze wydarzeniem, które tworzy historię Ojczyzny. Wskazuje na kierunki zmian, które dotyczą każdego z nas. Ma wyzwalać zapał do pracy i budowania dobra wspólnoty narodowej, bo niewiele jest takich chwil, które odwołują się do wartości, jakie nas jednoczą. Dobrze się stało, że na początku działania nowego rządu wybrzmiały zasady i cele działania. Są nimi: rodzina i wolność oparta na zaufaniu do demokracji i rządu. Program, która ma skłaniać Polaków do budowania państwa dobrobytu na poziomie europejskim. Cel ten zawiera w sobie zarówno podnoszenie bezpieczeństwa militarnego, energetycznego, międzynarodowego, jak i wewnętrznego. Ostatni cel ma polegać na tym, aby dobre życie było gwarantowane dla wszystkich. 

Dążymy zatem do zbudowania solidarnego państwa, w którym dobrobyt nie ogranicza się do wielkich miast, ale umożliwia godne życie także na prowincji. Jest to niewątpliwie ambitny cel. Powstaje pytanie, czy można go osiągnąć i czy jest wystarczający. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do wystąpienia, przekonywał, że ten cel jest dostępny, bo mamy w historii czas, który to umożliwia. Jest jednocześnie tak wielki, że wymaga skupienia sił wszystkich, dla których Ojczyzna jest droga. Chodzi tu o rezygnację z partykularyzmów partyjnych, zwłaszcza tych, jakie ostatnio daje się zaobserwować w politycznych działaniach władz samorządowych. 

W kontekście tych wypowiedzi myślę, że przed Polską stoi zadanie zbudowania nowoczesnego patriotyzmu. Powinien być oparty o sprawdzone, uniwersalne, polskie i chrześcijańskie wartości, by przeciwstawić się pochodowi neomarksizmu demolującemu życie jednostkowe i społeczne. Przyszłość rozstrzygnie się w sercach i umysłach. Ponieważ szkoły i uniwersytety coraz słabiej bronią nas przed inwazją antykultury, warto jeszcze bardziej docenić kulturotwórczą rolę rodziny. Należy uznać jej potencjał wychowawczy. Zamiast „topić” pieniądze w żłobkach, można przeznaczyć je na pensje dla mam. Truizmem jest przypominać, że obecność mamy jest niezastąpiona dla rozwoju i wychowania dziecka.

Ponadto dobrze byłoby też powrócić do idei bonu edukacyjnego, który dałby rodzicom możliwość wyboru właściwej szkoły dla swoich dzieci. Dysponowanie celowym funduszem uczyniłoby rodziny odpowiedzialnymi podmiotami państwa. Przyczyniłoby się do weryfikacji szkół. Dało możliwość zakładania małych placówek, w których dzieci są bezpieczne i które umożliwiają edukację zgodną z ich potrzebami rozwojowymi. Rodzina odzyskałaby blask i stałaby się pożądanym celem młodych Polaków. A to mogłoby uczynić Polskę wielkim narodem. Jak pisał Kornel Makuszyński w „Pieśni o Ojczyźnie”:

„O tym marzyłem, byśmy byli tacy,

Dumni i z wielkiej dumy pracowici,

I tacy groźni piastowi junacy,

I tacy wielce dostojni Lechici,

Co kiedy Bogu hukną po dniu pracy,

To się narodem swoim Pan Bóg szczyci

I pokazuje ich Najświętszej Pannie,

I błogosławi sercem nieustannie”.

Dr Andrzej Mazan

NaszDziennik.pl