logo
logo

Społeczeństwo

Janusz Olewiński, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Zachowajcie się jak trzeba

Piątek, 29 listopada 2019 (03:29)

Działacze opozycji antykomunistycznej apelują do ministerstwa rodziny o przygotowanie projektu zmian poprawiających ich status. 

– Urząd ds. Kombatantów nie ma inicjatywy ustawodawczej, a podlega pod resort kultury, dlatego chcemy się spotkać z Marleną Maląg, minister rodziny, pracy i polityki socjalnej – mówi nam Janusz Olewiński, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych, jeden z inicjatorów wniosku. – Jest grupa około trzydziestu osób, która chce jechać do ministerstwa. Chcemy spotkać się z nową panią minister i porozmawiać – dodaje były opozycjonista.

Byli działacze skierowali kilkustronicowe pismo do resortu rodziny i pracy, pod którym podpisało się ponad 220 osób. „Niżej podpisani działacze opozycji antykomunistycznej i osoby represjonowane z powodów politycznych wyrażamy swoją zdecydowaną dezaprobatę wobec niezrozumiałej opieszałości władz RP w realizacji wniosków naszych środowisk i jesteśmy taką postawą zbulwersowani. Oprócz wypowiadania słów ’cześć i chwała bohaterom’ niewiele dla tych bohaterów zostało zrobione” – podkreślają w swoim stanowisku byli opozycjoniści.

Olewiński wskazuje, że kilka miesięcy temu Senat zajmował się nowelizacją ustawy o opozycjonistach, która uwzględniała niektóre postulaty ich środowiska, ale finalnie została odrzucona. – Senat zajmował się tym, na posiedzeniach komisji przyjmowano zapisy, ale na posiedzeniu plenarnym zostało to odrzucone – przypomina Olewiński.

„Represjonowani nie zawiedli Polski i Polaków, wręcz przeciwnie – zachowali się jak trzeba. Oczekujemy więc, że sprawujący władzę także zachowają się jak trzeba” – podsumowują działacze opozycji.

Opozycjoniści antykomunistyczni zauważają, że „środowisko represjonowanych, które poświęciło swoje i swoich rodzin dobro na rzecz dobra wspólnego i które to dobro zostało osiągnięte, domaga się wniesienia przez MRPiPS nowelizacji ustawy o działaczach opozycji i osób represjonowanych z powodów politycznych” uwzględniających postulaty środowiska, którego reprezentantem jest Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych. „Jako pokolenie, które walnie przyczyniło się do odzyskania niepodległości Ojczyzny, stanowczo domagamy się pełnej realizacji naszych wniosków i poprawek do ustawy o działaczach opozycji i osobach represjonowanych z powodów politycznych, póki my żyjemy” – argumentują.

Darmowe leki i rehabilitacja

Byli działacze opozycyjni domagają się m.in. dla osób posiadających status działacza świadczenia emerytalnego w wysokości równej średniej płacy krajowej, przyznania wdowom i wdowcom połowy takiego świadczenia, bezpłatnych leków, korzystania z rehabilitacji poza kolejnością. Oczekują także drobniejszych uprawnień, jak chociażby zwolnienia z opłat klimatycznych i uzdrowiskowych, bezpłatnego parkowania, bezpłatnych przejazdów komunikacją publiczną, dofinansowania działalności organizacji byłych opozycjonistów.

– Popieramy oczywiście te postulaty. Te zmiany powinny być szersze – mówi „Naszemu Dziennikowi” Alina Cybula-Borowińska, prezes Stowarzyszenia Kobiet Więzionych, Internowanych, Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Mazowsze. – W poprzednim stuleciu dwa razy była odzyskiwana niepodległość, to my jesteśmy tym pokoleniem, które obaliło komunę. My nie chcemy jałmużny – wskazuje była działaczka opozycyjna. Jednocześnie podkreśla, że część osób zasłużonych w walce z komunizmem żyje w trudnych warunkach materialnych, a część wręcz w nędzy. – Zwracamy się o godne traktowanie i szacunek – dodaje Cybula-Borowińska.

Byli opozycjoniści wskazują, że zgodnie z art. 19 Konstytucji „państwo ma obowiązek otoczenia stałą, specjalną opieką i troską osób, które na wcześniejszym etapie swojego życia aktywnie uczestniczyły w walce o niepodległość Polski i niepodległość ta została uzyskana w określonym procesie historycznym. Artykuł ten stanowi o wyjątkowym i specjalnym traktowaniu osób, które uczestniczyły w działaniach łączących się z użyciem siły choćby tylko przez jedną ze stron”.

W przypadku negatywnego stanowiska resortu opozycjoniści nie wykluczają protestów. „Gotowi jesteśmy do podjęcia akcji protestacyjnej w obronie naszych praw zawartych w art. 19 Konstytucji” – podkreślają. – Takie nastroje w środowisku są – przyznaje Olewiński.

Biuro Prasowe Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało nas, że wniosek opozycjonistów będzie rozpatrywany, ale w tej chwili trudno powiedzieć, czy nastąpią jakieś działania legislacyjne w tym względzie.

Natomiast pewne projekty przygotowała lub przygotowuje Rada ds. Działaczy Opozycji Antykomunistycznej oraz Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych, działająca przy Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

– Są dwie inicjatywy, które nasza Rada podjęła. Pierwsza to tzw. mała nowelizacja, która już została zamknięta i przesłana do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jest w tej chwili w konsultacjach – mówi „Naszemu Dziennikowi” Andrzej Anusz, sekretarz Rady.

Wskazuje, że w ustawie o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych będzie zapis o tym, że osoby, które posiadają status działacza opozycyjnego, a mają emeryturę poniżej średniej krajowej dostaną wyrównanie. – Działacze opozycji antykomunistycznej nie powinni mieć emerytur mniejszych niż funkcjonariusze SB – wyjaśnia Anusz.

Podkreśla, że Prawo i Sprawiedliwość zadeklarowało poparcie dla projektu. Ma być on zgłoszony do Sejmu przez rząd lub Klub Parlamentarny PiS. – Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych tygodni ten projekt zostanie zgłoszony – wskazuje sekretarz Rady.

Rada przygotowuje projekt tzw. dużej nowelizacji, która będzie przewidywała inne udogodnienia i ułatwienia dla osób mających status działacza opozycji. – Ale z racji, że jest to na etapie wstępnym, nie chcemy na razie mówić o szczegółowych zapisach – zaznacza Anusz. Dodaje, że muszą być najpierw załatwione kwestie organizacyjne, tj. ukonstytuowanie nowej Rady i wybór jej władz.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik