IPN ogłosił kolejne nazwiska odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar zbrodni komunistycznych. „Biografie tych 16 bohaterów niepodległej Polski mówią o patriotyzmie i poświęceniu, odwadze i zdradzie. Są przykładami dramatycznych losów naszych rodaków – przodków i poprzedników – w XX wieku. Wśród zidentyfikowanych znajdują się uczestnicy wojny obronnej 1939 roku, żołnierze Polski Walczącej z czasów okupacji niemieckiej, wreszcie ofiary brutalnych śledztw, mordów sądowych i ludobójczych operacji przeciwko podziemiu niepodległościowemu, prowadzonych przez władze powojenne” – podkreślił prezydent Andrzej Duda w liście skierowanym do uczestników uroczystości. Przypomniał, że dotąd zidentyfikowano szczątki ponad 100 osób zamordowanych przez zbrodniczy, totalitarny reżim i potajemnie pogrzebanych. Zaznaczył też, że to początek ogromnego dzieła, które musi być kontynuowane.
– Szesnaście osób wraca dzisiaj, w czasie tej pięknej uroczystości. Dokładamy kolejny ważny kamień do fundamentu naszej niepodległej, wolnej dzisiaj Polski – zauważył prezes IPN dr Jarosław Szarek. Blisko połowę zidentyfikowanych stanowią żołnierze oddziału NSZ kpt. Henryka Flamego ps. „Bartek” bestialsko zamordowani przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w 1946 roku.
Krewni ofiar nie ukrywają wzruszenia. – Odbierając noty identyfikacyjne, nasi najbliżsi otrzymali swoją należną tożsamość. Walcząc z totalitaryzmem komunistycznym w latach 1944- -1956, oddali swe życie za w pełni wolną, demokratyczną i bez obcych wpływów Polskę – powiedział Stanisław Kawecki, siostrzeniec Stanisława Szajny „Orła”, żołnierza Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, który m.in. ochraniał kapelana oddziału – ks. Władysława Gurgacza.
List do uczestników wczorajszej uroczystości skierował również premier. „Najbardziej bolesna była anonimowa śmierć. Pochowanie w bezimiennych mogiłach. Komunistyczny aparat terroru czynił wszystko, aby jego ofiara została zapomniana, aby po śmierci zadać dodatkowe cierpienia rodzinie, która nie mogła opłakać zmarłego. Dziś przywracamy naszym bohaterom dumę i pamięć” – napisał Mateusz Morawiecki.
Przypominając bohaterską sylwetkę ks. Władysława Gurgacza, kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, niewielkiego oddziału działającego na Nowosądecczyźnie, dr Jarosław Szarek zauważył, że został on do końca ze swoimi żołnierzami. – Wiedział, że dwóch jego żołnierzy zostało pojmanych przez bezpiekę. Słyszał strzały. Miał wiele godzin, żeby się schronić, żeby uciec, próbować przedostać się na Zachód. Ale został, ponieważ powiedział, że nie opuści do końca tych młodych chłopaków. I razem z nimi poszedł na śmierć. Ale mówił, że nie boi się śmierci. Mówił: „Wierzę, że z każdej kropli niewinnie przelanej krwi zrodzą się tysiące przeciwników tej władzy. I tak się stało – dodał dr Szarek.
Prezes IPN przypomniał również słowa niezłomnego kapłana z procesu sądowego. – Możecie tych młodych chłopców nazywać bandytami, ale oni są obrońcami Ojczyzny, którzy pozostali wierni do końca. Bronili Polski, występowali przeciwko Polsce urządzanej i budowanej na sowieckich bagnetach – zaznaczył.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej ”Naszego Dziennika„.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

