logo
logo

Wychowanie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ocalmy dzieci

Środa, 4 marca 2020 (02:41)

Półtora miliona polskich dzieci żyjących w rodzinach z problemem alkoholowym czeka na owoce narodowej krucjaty trzeźwości

Te zatrważające dane zaprezentowano podczas wiosennej sesji apostolstwa trzeźwości: „Jak nie zniszczyć życia dziecka?”, zorganizowanej w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu wraz z Zespołem KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Ksiądz biskup dr Tadeusz Bronakowski zwracał uwagę, że alkohol szczególnie destrukcyjnie wpływa na młodych ludzi, którzy poprzez nałóg stają się pokoleniem niewolników. Duszpasterz zaapelował podczas Eucharystii, byśmy wdrożyli wskazówki Prymasa Tysiąclecia ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, który od zwycięstwa nad alkoholizmem uzależniał dalsze istnienie Narodu. Dlatego tak ważne jest dziś wezwanie do krucjaty trzeźwościowej. Warto je podjąć w ramach przygotowań do beatyfikacji ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. – Poprzez podjęcie dobrowolnej abstynencji wielu, doprowadzimy do abstynencji wszystkich Polaków – wskazywał ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Kolejni prelegenci podkreślali, że młode pokolenie coraz częściej żyje w wirtualnym świecie oderwanym od rzeczywistości, co rodzi nowe uzależnienie, równie groźne co alkoholizm. Nakłada się też na to upowszechnienie nowych ideologii LGBT, kwestionujących tożsamość młodych ludzi. – Na początku należałoby dzieciom zakazać używania komórek i smartfonów, choćby w szkole. W Krakowie rozpoczęliśmy akcję od używania telefonów, chcemy im pokazać, jak ważny jest kontakt z drugim człowiekiem – akcentowała Barbara Nowak, małopolski kurator oświaty, która mówiła, że swoją misję nauczycielską pełni od 1982 roku, ale wtedy nie było tak ciężko jak dzisiaj. – Wielkim wyzwaniem dla dorosłych jest pokazanie, jak wygląda realny świat, bo dzieci nie potrafią odróżnić wirtualnego świata od realnego – dodała pedagog.

W tym samym duchu wypowiadał się Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka, wskazując, jak chronić dzieci przed współczesnymi zagrożeniami. – Dziecko to dobro, my możemy je zepsuć. Wszystkie dzieci w Polsce, mając telefony, mają dostęp do całego zła tego świata. We Francji jest zakaz używania telefonów komórkowych w szkole – wskazywał w Toruniu Mikołaj Pawlak.

Jak wynika ze statystyk Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, tylko w ubiegłym roku Polacy wydali na alkohol rekordową sumę w historii – 37 mld zł. A w tym roku 20 tys. naszych rodaków umrze na skutek spożywania alkoholu.

Doktor Agnieszka Muzyk z Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży, przytaczając wyniki ostatnich badań, zaznaczyła, że polskie społeczeństwo wymaga edukacji, by zmniejszyło się spożycie wysokoprocentowych trunków. – Najczęściej z całodobowych sklepów z alkoholem korzystają studenci i robotnicy niewykwalifikowani. Dostępność ekonomiczna alkoholu sprzyja spożyciu go przez młodych ludzi – mówiła dr Muzyk.

Aż 91 proc. respondentów uważa, że nadużywanie alkoholu jest dużym problemem w Polsce. A 46 proc. widzi potrzebę wprowadzenia zakazu reklamy piwa bezalkoholowego. – Badania są apelem do polityków, by nie bali się podejmować trudnych decyzji, przy mądrych kampaniach edukacyjnych można wiele zmian wprowadzić. Dzieci należy wychowywać, a nie zabawiać – dodała.

Walka nie może być jednak skuteczna bez nauczycieli i wychowawców. Pod wpływem alkoholu dzieci tracą poczucie dobra i zła, a także poczucie obowiązku, nie mają wyrzutów sumienia. – Dziś też musimy powiedzieć: „Non possumus” – nie możemy pozwolić na niszczenie młodego pokolenia, rodziny i na budowanie cywilizacji śmierci. Ideologie marksistowskie, dziś przebrane w inne barwy, odbierają Polsce wolność – tłumaczył ks. bp Tadeusz Bronakowski.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Karolina Goździewska, Toruń

Nasz Dziennik