Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka wystosowało w tej sprawie list do Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości. – Nasz głos jest stanowczy, ponieważ czujemy się – jak wszyscy obrońcy życia – lekceważeni przez partię rządzącą. Mija właśnie cztery i pół roku, odkąd Prawo i Sprawiedliwość objęło władzę. W drugiej kadencji ponownie ma bezwzględną większość, a w dalszym ciągu nie chce się zająć tematem aborcji eugenicznej – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Wojciech Zięba, prezes zarządu Stowarzyszenia.
„Oczekujemy, że Prawo i Sprawiedliwość niezwłocznie doprowadzi do przyjęcia przez Sejm obywatelskiego projektu ustawy »Zatrzymaj aborcję« oraz przygotuje ustawę zwiększającą pomoc dla niepełnosprawnych do poziomu gwarantującego pokrycie niezbędnych kosztów leczenia i rehabilitacji” – czytamy w liście do prezesa PiS.
Wojciech Zięba przypomina, że projekt „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się 830 tys. osób, czeka już dwa i pół roku na rozpatrzenie w parlamencie i jest nieskutecznie procedowany. – Sprawdziliśmy programy wyborcze PiS, które były przygotowywane w latach 2014 i 2019. Mają one po ponad 300 stron, ale już na pierwszych stronach zawierają deklaracje, że życie ludzkie jest największą wartością i że należy je chronić. Nie widzimy realnych działań w tym zakresie w kontekście nienarodzonych dzieci – zauważa.
Na rozpatrzenie czeka też w Trybunale Konstytucyjnym kolejny wniosek grupy posłów dotyczący zbadania zgodności przesłanki aborcyjnej z Ustawą Zasadniczą. – Zgłoszenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności aborcji eugenicznej z Konstytucją jest dobrym krokiem. Liczymy wciąż, że zostanie rozpatrzony. Trybunał Konstytucyjny nie jest jednak związany żadnymi terminami w podejmowaniu swoich decyzji. Poprzedni wniosek przeleżał w Trybunale dwa lata i sędziowie nie zdążyli się nim zająć. Teraz jest nowy, który czeka już od grudnia ubiegłego roku i również nie słyszymy, żeby coś się działo w tym zakresie – przypomina Zięba.
W liście wybrzmiewa też apel o zwiększenie pomocy finansowej dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnością. „Ufamy, że Prawo i Sprawiedliwość, posiadając sejmową większość, niezwłocznie przyjmie ustawę »Zatrzymaj aborcję« oraz znacząco zwiększy pomoc dla rodzin, które na co dzień zmagają się z wieloma wyzwaniami i wydatkami, związanymi z opieką nad ciężko chorymi dziećmi” – podnoszą obrońcy życia.
W jednym z wywiadów prasowych w 2016 r. Jarosław Kaczyński, prezes partii rządzącej, przyznał, że „na pewno trzeba zatrzymać proceder uśmiercania dzieci, które mają różne wady rozwojowe. To jest coś nieludzkiego i z tą eugeniką w Polsce trzeba skończyć”. Wojciech Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, zauważa jednak, że wciąż są to tylko deklaracje. – Nie ma też żadnych realnych prac na projektem „Zatrzymaj aborcję”. Wciąż nie wyznaczono terminu pierwszego czytania. Mamy natomiast przykłady, że są sprawy, w których parlament może działać szybko. Praktyka polityczna i praktyka Trybunału Konstytucyjnego wskazują, że jeżeli jest wola, to można działać szybko – przypomina Zięba.
Warto przypomnieć, że Trybunał zadział szybko w latach 90., gdy rozpatrywał wniosek o zgodność z Konstytucją aborcyjnej przesłanki społecznej. Wówczas sędziowie w ciągu pół roku zdołali stwierdzić, że zabijanie dzieci z powodów społecznych jest niezgodne z prawem. – Teraz w ciągu 2,5 roku nie udało się tego zrobić. Warto też przypomnieć, że większość sędziów TK została wybrana za rządów PiS – z 14 aż 13 – mówi prezes Stowarzyszenia.
Oczekiwane orzeczenie
Sprawa jest pilna. Dlatego obrońcy życia postanowili napisać ten list i prosić o zajęcie się w sposób zdecydowany projektem ustawy, która będzie zabezpieczać życie dzieci przed narodzeniem. – W Polsce część tych dzieci skazana jest na śmierć z powodu podejrzenia ciężkiej wady rozwojowej. Zdarza się, że do aborcji dochodzi na podstawie błędnych diagnoz. Mamy przykłady dzieci poczętych, u których lekarze diagnozowali choroby, które się nie potwierdziły. Część oczywiście się potwierdza, ale część tych dzieci mogłaby żyć, czy to z zespołem Downa, czy Turnera, czy z rozszczepem kręgosłupa – zaznacza Zięba.
Obrońcy życia jednocześnie postulują w liście o zwiększenie pomocy finansowej dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnością. – Koszty rehabilitacji i leczenia są ogromne. Ta pomoc państwa, którą mamy, jest niewystarczająca i musi zostać zwiększona, jeżeli chcemy, żeby rodziny żyły w sposób godny i mogły opłacić leczenie czy sprzęt – przekonuje Wojciech Zięba.
To są dwa postulaty, które w jego ocenie muszą być szybko zrealizowane. – Najlepiej byłoby, gdyby Trybunał Konstytucyjny potwierdził niezgodność aborcji eugenicznej z Ustawą Zasadniczą, a państwo w sposób realny zwiększyło pomoc dla rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci. W okresie, kiedy mówimy o zrównoważonym budżecie, najniższym bezrobociu i wielu innych programach, państwo musi upomnieć się o swoich najbardziej bezbronnych obywateli – podkreśla.
Cena prawdy
Pod apelem środowisk pro-life podpisuje się Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. – KSM, będąc nieodzowną częścią Kościoła, stoi na straży obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci – podkreśla w komentarzu dla „Naszego Dziennika” Patryk Czech, przewodniczący Prezydium Krajowej Rady Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Jak zauważa, tzw. przesłanka eugeniczna stoi w sprzeczności z nauczaniem Kościoła. – Co więcej, eugenika jest odwróceniem wartości, które zawarto w artykule 38 Konstytucji, która stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Kościół zawsze stał po stronie najsłabszych, a państwo utworzone w duchu uniwersalizmu chrześcijańskiego również tych najsłabszych powinno bronić – zaznacza nasz rozmówca.
Doktor Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej, nie ma wątpliwości, że powinniśmy domagać się realizacji przedwyborczych obietnic. – Oczekujemy zatem rzetelności, przejrzystości, by na nowo prawda stała się kryterium i podstawową normą w polityce. Domagamy się spełniania obietnic, szczególnie teraz, gdy trwa kampania prezydencka. Nie chcemy być znowu mamieni kolejnymi obietnicami i mówieniem, że coś nastąpi w najbliższym, bliżej nieokreślonym czasie. Pozostaje nam zapytać: Kiedy? – odpowiada Artur Dąbrowski.
Prezes częstochowskiej Akcji Katolickiej przypomina, że wiara bez uczynków jest martwa. – Oczekujemy od polityków tego przełożenia na czyny . Ile można jeszcze czekać? Oczekujemy od polityków, którzy wywodzą się z Akcji Katolickiej, Ruchu Światło Życie i innych podobnych organizacji, by wreszcie wzięli sprawy w swoje ręce i zaczęli realnie bronić życia – podsumowuje dr Dąbrowski.

