logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek / Nasz Dziennik

StopLGBT

Środa, 25 marca 2020 (22:33)

Fundacja Życie i Rodzina zakończyła zbieranie podpisów pod inicjatywą ustawodawczą StopLGBT.

Projekt miał być zaprezentowany publicznie kilka dni temu. Na jego poparcie zebrano już niemal – wymaganych na wstępie takiej inicjatywy – tysiąc podpisów. Ale jak podkreślają działacze Fundacji, ze względu na obecną sytuację związaną z epidemią koronawirusa działania w tym aspekcie uległy na razie zawieszeniu.

Według zapowiedzi Fundacji, „obywatelska inicjatywa ustawodawcza #StopLGBT, która ma doprowadzić do ustawowego zakazu tzw. parad równości” to „niezwykle ważny etap walki przeciw wpływom homolobby”. Działacze wskazują, że ograniczenia zgromadzeń dopuszcza sama Konstytucja RP.

– Projekt będzie bazował na Konstytucji RP. W art. 57 prawodawca wyraźnie stwierdza, że choć „każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”, to jednak „ograniczenie tej wolności może określać ustawa” – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina. – Także dzisiaj organizacja i uczestnictwo w pewnego rodzaju zgromadzeniach są zakazane, np. w tych, które nawołują do nienawiści na tle narodowościowym czy rasowym. Będziemy wskazywać na szkodliwość ideologii LGBT i środowisk, które ją promują, regularnie naruszając prawa i swobody obywatelskie innych osób – podkreśla Kasprzak.

Ochrona moralności

Jeśli chodzi o zakaz marszów środowisk LGBT, wskazuje się m.in. na kwestię ochrony moralności publicznej. O ograniczeniach konstytucyjnych praw i wolności ze względu na zdrowie i moralność publiczną mówi art. 31 Konstytucji. Takie ograniczenia przewidują też międzynarodowe akty, jak Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. Jej artykuł 11 przewiduje ograniczenia wolności zgromadzeń i stowarzyszania się m.in. ze względu na „ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób”. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 r. również stwierdza, że prawo swobodnego gromadzenia się może być ograniczane „dla ochrony zdrowia lub moralności publicznej albo praw i wolności innych osób”.

Fundacja podkreśla, że odwołuje się do różnych przepisów w swoim projekcie. – Powołujemy się na już istniejące rozwiązania i przepisy prawne. W polskiej Konstytucji jest zapisana szczególna ochrona małżeństwa, definiowanego jako związek mężczyzny i kobiety. Nasza ustawa będzie zabiegać o tę szczególną ochronę – zaznacza Kasprzak.

Konieczność takich działań widzą inni działacze na rzecz rodziny. – Bezprecedensowa w dziejach eskalacja żądań środowisk LGBT w przestrzeni publicznej stwarza bardzo poważne zagrożenie, nie tyle dla ludzi dorosłych, ile dla dzieci i młodzieży, którzy mogą zostać uwiedzeni tęczową atmosferą tych wydarzeń i narazić się na wiele życiowych problemów. Wystarczy poczytać, jaki model życia opisuje Robert Biedroń i Jacek Kochanowski – mówi „Naszemu Dziennikowi” Tomasz Pitucha, radny Lublina, pełnomocnik wojewody lubelskiego ds. rodziny.

– Dlatego uważam, że zachowując szacunek do samych osób homoseksualnych, należy jednocześnie podejmować wszelkie działania zmierzające do powstrzymania tych parad i marszy w Polsce – dodaje radny, który podejmował wcześniej działania nad opracowaniem zbliżonego projektu.

Sprzeczne z Konstytucją

Fundacja podkreśla, że przepisy projektu były konsultowane z prawnikami, którzy pozytywnie je oceniali. – Niezależnie od zapisów ustawy spodziewamy się wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich i środowisk lewicowych uznających je za sprzeczne z Konstytucją – przewiduje Kasprzak.

Zapytaliśmy Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich o ogólne stanowisko w tym względzie, ze szczególnym zaakcentowaniem kryterium moralności publicznej przewidzianego w Konstytucji. W odpowiedzi Biuro podkreśliło, że gwarantowana przez art. 57 Konstytucji wolność zgromadzeń „jest jedną z fundamentalnych wolności w demokratycznym państwie, ponieważ stanowi dla obywateli gwarancję faktycznego udziału w życiu politycznym i społecznym”. – Jej zapewnienie jest nieodzowne dla wyrażania w sferze publicznej przekonań i poglądów, dla okazywania przynależności do pewnych wspólnot oraz dla urzeczywistniania praw grup mniejszościowych – wskazała w odpowiedzi Milena Adamczewska-Stachura z Zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO. Zaznaczyła, że prawo to nie ma „charakteru absolutnego i może ulegać ograniczeniom”.

– Jednak wyłącznie na podstawie ustawy, w drodze absolutnego wyjątku, kiedy jest to niezbędne ze względu na konieczność ochrony jednej z wartości wskazanych w art. 31 ust. 3 Konstytucji – zaznaczyła Adamczewska-Stachura. Dodała, że „nie oznacza to jednak, że już sam argument o konieczności ich ochrony wyłącza bezprawność ograniczenia wolności zgromadzeń, nawet gdyby miało one przyjąć formę ustawową”. Dlatego, że należy brać pod uwagę m.in. orzeczenie TK z 1997 r. wskazujące, iż „stopień ograniczenia musi także zawsze spełniać wymogi tzw. testu proporcjonalności, tj. pozostawać w odpowiedniej proporcji do rangi interesu, któremu ograniczenie ma służyć”. – Co warto podkreślić, organy władzy publicznej mają obowiązek umożliwić przeprowadzenie pokojowego zgromadzenia również wtedy, kiedy jego uczestnicy będą prezentować idee odmienne od poglądów większości – stwierdza Adamczewska-Stachura, przywołując orzecznictwo Trybunału w Strasburgu mówiące o obowiązku zagwarantowania pluralizmu co do możliwości wyrażania poglądów, zwłaszcza niepopularnych.

„Ruch LGBT z coraz większą nachalnością domaga się uprzywilejowania, także prawnego. Promocję swoich pomysłów ruch ten przeprowadza, manifestując w coraz bardziej perfidny sposób, nie licząc się z prawami i odczuciami normalnej większości społeczeństwa” – podkreśla Fundacja Życie i Rodzina.

„Projekty wysuwane przez organizacje LGBT są sprzeczne m.in. z polską Konstytucją i prawem rodzinnym. Strategia wprowadzenia tzw. równości małżeńskiej w Polsce zaplanowana i rozłożona w czasie do 2025 r. zakłada jeden główny cel: umożliwienie zawierania ślubów jednopłciowych oraz przyznanie parom homoseksualnym prawa do adopcji dzieci. Okazją do promocji dewiacji i planowanych zmian społeczno-kulturowych są szczególnie tzw. parady równości” – wskazuje.

Zenon Baranowski

NaszDziennik.pl