logo
logo

Obrona życia

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Sprawdzian dla polityków

Piątek, 10 kwietnia 2020 (21:59)

Po świętach Sejm zajmie się obywatelskim projektem „Zatrzymaj aborcję”.

Dokument czeka na uchwalenie już 860 dni. Projekt zakazujący aborcji eugenicznej, pod którym podpisało się ponad 800 tys. obywateli, ma być rozpatrywany na posiedzeniu Sejmu zaplanowanym na 15-16 kwietnia. Trafił on do Sejmu już w listopadzie 2017 r. Skierowano go do podkomisji, która nie podjęła nad nim prac do końca kadencji. – Sejm realizuje obowiązek pierwszego czytania tego projektu wynikający z ustawy. Ma obowiązek rozpatrzyć go w nowej kadencji, skoro nie został on rozpatrzony w poprzedniej – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Magdalena Korzekwa-Kaliszuk z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.

Taką ustawę podpisałby prezydent Andrzej Duda, który wielokrotnie to deklarował. W wywiadzie zamieszczonym w wielkanocnym wydaniu tygodnika „Niedziela” prezydent powiedział: „Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji eugenicznej i uważam, że zabijanie dzieci z niepełnosprawnością jest po prostu morderstwem. Jeżeli projekt w tej sprawie znajdzie się na moim biurku, to z całą pewnością zostanie przeze mnie podpisany”.

W uzasadnieniu projektu wskazano, że prawo winno zapewnić ochronę życia człowieka od jego poczęcia aż do naturalnej śmierci. „Uchylenie dopuszczalności aborcji eugenicznej wydaje się oczywiste w czasie, gdy państwo na mocy Konstytucji (art. 68 ust. 3) ma obowiązek objąć chore dzieci pomocą lekarską, psychologiczną i materialną, zmierzającą do zapewnienia im możliwości rozwoju i integracji społecznej” – czytamy.

Zamrożony zakaz

Obrońcy życia dzieci poczętych chcieliby tym razem przyjęcia projektu, a nie ponownego zamrożenia go w sejmowych komisjach. – Dokument powinien trafić do kolejnych czytań, a nie leżeć w komisji czy podkomisji. Można go błyskawicznie uchwalić. Po ostatnich pracach Sejmu widać, że taki tryb jest możliwy – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof Kasprzak z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Magdalena Korzekwa-Kaliszuk wskazuje, że uregulowania prawne nie sprzyjają szybkiemu procedowaniu. – Niestety, ustawa o inicjatywie obywatelskiej nie nakłada na Sejm obowiązku zakończenia procedowania projektu, a jedynie przeprowadzenie pierwszego czytania. Nie spodziewam się, że wydarzy się tutaj coś więcej – zaznacza. Obrońcy życia zapowiadają jednak, że nawet w przypadku skierowania projektu do podkomisji nadal będą czuwać nad tym, by jednak prace nad nim podjęto. – Dobrą rzeczą jest to, że odbędzie się dyskusja nad tymi przepisami. To szansa na to, żeby przypomnieć, że w Polsce morduje się rocznie ponad tysiąc dzieci, zgodnie z prawem – podkreśla Korzekwa-Kaliszuk.

To, gdzie ustawa trafi, będzie sprawdzianem intencji PiS i jasnym sygnałem dla wyborców. – Skierowanie projektu do podkomisji czy komsiji, szczególnie w sytuacji kiedy faktycznie się nie zbierają, jest sygnałem, że posłowie chcą, żeby zabijanie ludzi pozostało w polskim prawie – zwraca uwagę Kasprzak. – Wystąpiliśmy już o przyznanie przez marszałek Sejmu normalnego czasu na prezentację projektu. Chcemy, żeby argumenty za projektem odpowiednio wybrzmiały – informuje Kasprzak.

Poselskie zobowiązania

Część posłów PiS nie ma wątpliwości, że prawo człowieka do życia powinno być w Polsce w pełni chronione. – Jako posłowie jesteśmy zobowiązani do tego, żeby znieść niesprawiedliwą dyskryminację obowiązującą w naszym porządku prawnym, dyskryminację ze względu na stan zdrowia ludzi w okresie prenatalnym. Tacy ludzie nie mają zagwarantowanej pełnej ochrony prawnej – mówi „Naszemu Dziennikowi” poseł Anna Siarkowska. W jej ocenie, jest to jeden z najważniejszych projektów ustaw do zrealizowania. – Jeśli posłowie poprą dalsze procedowanie, pytanie, na ile on szybko będzie dalej procedowany w komisjach. Niedobrze by było, jeśliby się powtórzył scenariusz z poprzedniej kadencji – wyjaśnia Siarkowska. W Trybunale Konstytucyjnym na rozpatrzenie czeka też wniosek grupy posłów, który jest zbieżny z projektem obywatelskim. – Dotyczą one tej samej sprawy, czyli eliminacji aborcji eugenicznej. Mam nadzieję, że mimo wszystkich trudności, które występują w ostatnich latach, uda się tę kwestię zrealizować w tej kadencji – zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS).

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik