Obecny kryzys jest także wielkim wyzwaniem dla władz Unii Europejskiej. Pierwsze tygodnie epidemii pokazały, jak niewydolne są struktury unijne. Kraje Południa pozostawiono same sobie. Eksperci alarmują, że po uporaniu się z koronawirusem państwa tego regionu będą borykać się z ogromnym kryzysem.
– Jeżeli po pandemii miałoby dojść do sytuacji, w której bogaci jeszcze zyskają, a biedni stracą, to będzie to duży krok w kierunku rozpadu UE. Już teraz bardzo trudno jest utrzymać spójność – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista, deputowany Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego. Ostrzega, że może to doprowadzić do pęknięcia w strefie euro.
– Jeżeli doszłoby do gigantycznego kryzysu, to kraje Południa uwiązane do wspólnej waluty nie wytrzymają – ostrzega Kuźmiuk. Jak podkreśla, ekonomiści wiedzą, czym będzie skutkować pogłębienie różnic. Problemem jest to, że politycy starają się tego nie dostrzegać. – Jeśli Berlin będzie w to brnął, to oznacza koniec strefy euro. A od tego tylko krok do krachu całego projektu unijnego – przestrzega europoseł.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

