logo
logo

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Życzliwość czy korupcja

Piątek, 25 stycznia 2013 (02:06)

Ruszyło śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i domniemania korupcji w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Wniosek o ściganie dotyczy dyrektor departamentu koncesyjnego KRRiT Agnieszki O.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i podejrzenia korupcji w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji z zawiadomienia Fundacji Lux Veritatis. Wczoraj w charakterze świadka zeznania w prokuraturze składała dyrektor finansowy Fundacji Lidia Kochanowicz. Przesłuchanie trwało 2,5 godziny. – Wykazałam, że dyrektor departamentu koncesyjnego KRRiT Agnieszka O. nie miała podstaw prawnych, aby wzywać wnioskodawcę, spółkę STAVKA, do uzupełnienia wniosku w zakresie dokumentów finansowych, oraz że wystąpiła o uzupełnienie dokumentów, o których istnieniu wiedzieć nie powinna. Przyjęcie tych dokumentów przez KRRiT pozwoliło następnie Krajowej Radzie uznać, że „wnioskodawca spełnił kryteria finansowe” i przydzielić spółce STAVKA koncesję na MUX-1 – powiedziała Kochanowicz po wyjściu z prokuratury.

– Dziś już wiemy, że spółka STAVKA nigdy nie otrzymała kredytu bankowego, który deklarowała w uzupełnieniu dokumentacji konkursowej. Spełnienie przez tę spółkę kryteriów finansowych okazało się tylko chwilowe na potrzeby przyznania koncesji. Zaraz po pierwszej decyzji koncesyjnej okazało się, że spółka nie jest nawet w stanie zapłacić za koncesję i na jej wniosek Krajowa Rada rozkłada opłatę na 114 rat. Po przyznaniu koncesji STAVKA została przejęta przez TVN – przypomina sekwencję zdarzeń Kochanowicz.

Urzędnicze motywacje

– Nie mamy bezpośredniego dowodu na to, że po stronie urzędniczki KRRiT doszło do korupcji, mamy jednak podstawy faktyczne, aby to domniemywać. Jeśli urzędnik działa na korzyść spółki, która praktycznie nic nie ma, i dzięki jego działaniom spółka uzyskuje koncesję o wielomilionowej wartości, to trudno przypuszczać, że taki urzędnik robi to bezinteresownie – zaznacza. Wniosek o ściganie karne szefowej departamentu koncesyjnego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszki O. Fundacja Lux Veritatis złożyła 20 sierpnia ubiegłego roku. Zarzuciła w nim urzędniczce, że nadużyła władzy na korzyść jednego z wnioskodawców konkursu o koncesje na MUX-1, ze szkodą dla pozostałych wnioskodawców i Skarbu Państwa (art. 231 par. 1 kodeksu karnego). Fundacja w zawiadomieniu zwróciła uwagę, że postępowanie urzędniczki uprawnia do wysnucia domniemania faktycznego, że mogło dojść do łapownictwa biernego, czyli przyjęcia przez urzędnika korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy w związku z pełnieniem funkcji publicznej (art. 231 par. 3 kodeksu karnego). Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Postanowienie o odmowie, podpisane przez asesora prokuratury, zapadło 27 września ubiegłego roku. Fundacja odwołała się od tej decyzji do sądu. Sąd Rejonowy Warszawa-Wola, III Wydział Karny 18 grudnia ubiegłego roku uwzględnił zażalenie Fundacji, nakazując prokuraturze wszcząć śledztwo. Sąd nakazał prokuraturze zapoznać się z raportem NIK z kontroli budżetowej w Krajowej Radzie, a także przesłuchać przedstawiciela Fundacji oraz Agnieszkę O.

Promesa bezpieczeństwa

Kluczowym dowodem w sprawie jest pismo, które Agnieszka O. skierowała 1 marca 2011 r., a więc w toku postępowania koncesyjnego, do spółki STAVKA, która kilka miesięcy później otrzymała koncesję na MUX-1. W piśmie wezwała spółkę do przedłożenia bankowej promesy kredytowej oraz dokumentu wskazującego posiadane zabezpieczenie.

– Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że spółka STAVKA nigdy nie deklarowała, że złoży promesę kredytową. We wniosku koncesyjnym złożonym 3 marca 2011 r. zobowiązała się do przedłożenia gwarancji bankowych BGŻ, a nie promesy kredytowej – zwraca uwagę Lidia Kochanowicz, występująca w tej sprawie jako pełnomocnik Fundacji Lux Veritatis. Jeśli zatem funkcjonariusz KRRiT zdecydowała się wystosować wezwanie, powinna, zdaniem Kochanowicz, wezwać do przedłożenia gwarancji BGŻ. Tymczasem poprosiła o promesę kredytową wraz z zabezpieczeniem. Dziwnym trafem dokładnie tego samego dnia – 31 marca 2011 r. – spółka STAVKA otrzymała promesę udzielenia kredytu na 16,5 mln zł wystawioną przez BRE Bank pod warunkiem zabezpieczenia kredytu przez spółkę. Śledztwo ma wyjaśnić, skąd o tej warunkowej promesie wiedziała dyrektor departamentu koncesyjnego KRRiT. Skoro w dokumentach spółki nie było o promesie i zabezpieczeniu ani słowa, mogła dowiedzieć się o tym tylko drogą pozaurzędową, bezpośrednio od zainteresowanej spółki. Co więcej, wezwanie spółki STAVKA do dostarczenia dokumentów finansowych było złamaniem przepisów, które zabraniają wnioskodawcom uzupełniania danych finansowych w czasie trwania postępowania koncesyjnego. Taki wniosek pozostawia się po prostu bez rozpoznania. Dlaczego dyrektor departamentu koncesyjnego zdecydowała się złamać przepisy na korzyść jednego z wnioskodawców? Według Fundacji Lux Veritatis, postępowanie Agnieszki O. rodzi domniemanie faktyczne, iż mogło dojść do korupcji.

Agnieszka O. zapowiedziała, że do czasu podjęcia decyzji przez prokuraturę nie będzie komentować tej sprawy.

Małgorzata Goss

Nasz Dziennik