logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Zaprenumeruj „Nasz Dziennik” już dziś

Czwartek, 30 kwietnia 2020 (02:13)

Prenumerata ma wiele zalet. Przede wszystkim zapewnia stały dostęp do „Naszego Dziennika”.

– Zachęcam do prenumerowania „Naszego Dziennika”. Prasa katolicka utrzymuje się z naszych złotówek. Dzięki temu, że wielu kupuje „Nasz Dziennik”, można utrzymać redakcję, dziennikarzy. Mamy więc swój wkład w rozwój „Naszego Dziennika”, w ewangelizację – podkreśla o. dr Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja.

Wspierajmy „Nasz Dziennik”

Jan Zalewski z Warszawy-Wesołej prowadzi wraz z żoną samochodową stację diagnostyczną. Od 10 lat jest wiernym Czytelnikiem „Naszego Dziennika”, prenumeruje dwa egzemplarze i wykłada je w firmie.

– Chcemy, żeby klienci, czekając na przegląd swojego auta, mogli przeczytać „Nasz Dziennik”. Trzeba popierać prawdziwe wiadomości, które są podane z serca – dzieli się nasz Czytelnik.

W ubiegłym roku, gdy pojawiły się problemy z kolportażem „Naszego Dziennika” przez RUCH, pan Jan, na apel redakcji i dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka, dodatkowo zaprenumerował trzeci egzemplarz „Naszego Dziennika”, żeby wesprzeć katolickie pismo. – Poszedłem na pocztę i zaprenumerowałem. Dostawaliśmy więc dwa dzienniki z RUCH-u do firmy i trzeci przez listonosza do domu. Nie było żadnych problemów – opowiada nasz Czytelnik, który prenumeruje też miesięcznik „Szlachetne Zdrowie”.

Prenumerata – same zalety

W ubiegłym i w tym roku Jan Zalewski zrobił piękny prezent swojemu znajomemu z Kwidzyna na święta Bożego Narodzenia: sfinansował całoroczną prenumeratę „Naszego Dziennika” za pośrednictwem poczty. – Trzeba wspomagać katolickie media w tych ciężkich czasach – mówi skromnie pan Jan.

Od lat prenumeratorem „Naszego Dziennika” jest poseł dr Gabriela Masłowska (PiS). – Jest to mój dziennik, którego codziennie oczekuję od listonosza. Mam nadzieję, że przez prenumeratę papierową „Naszego Dziennika” jak najwięcej osób będzie wspierać nasze pismo, do czego bardzo zachęcam wszystkich Czytelników – zaznacza.

Znana z bycia blisko ludzkich spraw parlamentarzystka podkreśla, że w swojej pracy poselskiej korzysta z katolickiego dziennika, bo tu znajduje aktualne informacje.

– Jeżeli potrzebuję informacji, zawsze sięgam do „Naszego Dziennika” i mam pewność, że jest to informacja sprawdzona i obiektywna, więc spokojnie się na niej opieram. „Nasz Dziennik” dużo miejsca poświęca pandemii, zbliżającym się wyborom prezydenckim, szeroko pisze o pracy Sejmu, omawia projekty ustaw, przygląda się szczególnie ważnym przedsięwzięciom rządu – docenia informacyjną rolę „Naszego Dziennika” poseł Masłowska.

W sytuacji pandemii ważne jest, z jakich mediów korzystamy. Za pośrednictwem internetu zalewa nas fala fałszywych informacji, często specjalnie preparowanych w celu wywołania strachu, nieufności, paniki. – Wiarygodni autorzy, ich artykuły mogą nas umocnić. Dzięki „Naszemu Dziennikowi” możemy dowiedzieć się, jak demaskować kłamstwa, pokazywać ich prawdziwe oblicze – zauważa prof. Janusz Kawecki, członek KRRiT.

Na przewagę „Naszego Dziennika” nad mediami społecznościowymi na polu bieżącej informacji zwraca uwagę red. Dariusz Pogorzelski z Telewizji Trwam.

– „Nasz Dziennik” tworzą konkretni dziennikarze, konkretne środowisko, Czytelnik więc wie, z kim ma do czynienia, wie też, czego się po tym tytule można spodziewać. A to jest istotne zabezpieczenie przed manipulacją – podkreśla red. Pogorzelski. I dodaje, że dziennikarze „Naszego Dziennika” poważnie podchodzą do swojej pracy. To przejawia się m.in. tym, że sprawdzają informacje w co najmniej dwóch źródłach. – W internecie przekaz może formułować każdy, często są to też osoby anonimowe, zadaniowane przez różne instytucje, na przykład służby specjalne. Cechą charakterystyczną tych przekazów jest brak podania wiarygodnego źródła informacji – ostrzega Dariusz Pogorzelski.

Źródło prawdy

Ład informacyjny, który na polskim rynku medialnym buduje „Nasz Dziennik”, to także podejmowanie tematów przemilczanych w innych mediach. Czytelnicy wyjątkowo cenią sobie właśnie te unikatowe materiały na naszych łamach.

– „Nasz Dziennik” włącza się bardzo mocno w obronę życia poczętego, to jest wielki plus dziennika, gdzie indziej tego nie znajdziemy – zauważa poseł Gabriela Masłowska.

Na duchowy i ewangelizacyjny wymiar służby „Naszego Dziennika” zwraca też uwagę prof. Janusz Kawecki.

– Nie ma drugiego takiego dziennika w Polsce, który by dostarczał informacje związane z naszą wiarą, z tym, co dzieje się w Kościele, w naszych parafiach. Patriotyzm i wiara, spojrzenie na wszystkie inne informacje pod kątem wyznawanych wartości – tę misję „Naszego Dziennika” trzeba umacniać właśnie poprzez prenumeratę papierową – akcentuje członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Wielu z Państwa nie pozbywa się przeczytanych egzemplarzy „Naszego Dziennika”, ale dzieli się z bliskimi. To ważna forma apostolstwa i zachęta do sięgania po katolickie pismo.

– Raz po raz dostaję świadectwa ludzi, którzy przekazują „Nasz Dziennik” sąsiadom żyjącym bardzo skromnie. Ktoś inny zostawia przeczytany egzemplarz na klatce schodowej. Chwila i już go nie ma. Ewangelizacja, uczulanie człowieka na prawdę to jest wielkie zadanie, uczynek miłosierdzia co do ducha – wskazuje o. Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja.

Razem dla ewangelizacji

Poseł Gabriela Masłowska przeczytane egzemplarze „Naszego Dziennika” przekazuje do swojego biura poselskiego, do specjalnej skrzynki przed drzwiami. – Ciągle znikają, są więc potrzebne – mówi.

– W tej sytuacji, jaką przeżywamy, kiedy prawdopodobnie przez wiele miesięcy epidemia będzie paraliżowała nasze życie społeczne i gospodarcze, kontakt z „Naszym Dziennikiem, który na bieżąco czuwa i relacjonuje wszystkie sprawy, należy bardzo cenić – zachęca parlamentarzystka.

Wierzymy, że mając tak oddanych Czytelników, razem pokonamy trudności i będziemy wspólnie służyć wielkiej sprawie ewangelizacji. 

Małgorzata Rutkowska

Nasz Dziennik