Głosowano 18 maja, w dniu 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. W preambule Samorządowej karty praw rodzin nawiązano do osoby Ojca Świętego, który wyrażał wielką troskę o rodzinę, odgrywającą fundamentalną rolę w jego nauczaniu. Jednak ten aspekt został wyraźnie pominięty przez głosujących.
W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Zbigniew Czerwiński, przewodniczący radnych PiS Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, zwraca uwagę, że sprawa głosowania wahała się ze względu na niezdecydowane stanowisko przedstawicieli PSL. – Ostatecznie przeważyła postawa wicemarszałka Wojciecha Jankowiaka (PSL), który zagłosował za odrzuceniem Karty – zauważa przewodniczący Czerwiński.
– Koalicja Obywatelska wywierała bardzo dużą presję na Polskie Stronnictwo Ludowe, by nie głosowali za przyjęciem tej deklaracji – podkreśla samorządowiec. Pojawił się m.in. argument, że przyjęcie Karty wiązałoby się z sankcją ze strony Komisji Europejskiej.
Próbowano również atakować niektóre sformułowania zawarte w dokumencie. Niektórym nie spodobało się sformułowanie mówiące, że „naród jest rodziną rodzin”. Projekt nawiązywał również do Konstytucji RP. – Rodzina to związek kobiety i mężczyzny. Rodzina ma prawo do decydowania, w jaki sposób mają być wychowywane dzieci. Poza tym rodzina podlega ochronie i nie będziemy zezwalali na ograniczenia autonomii i tożsamości rodziny – przypomina Zbigniew Czerwiński.
Troska o rodzinę nie może ustać chociażby ze względu na to, że część instytucji Samorządu Województwa Wielkopolskiego nie honoruje Karty dużej rodziny.
W ocenie Bartosza Brzezińskiego, reprezentującego Społeczną Radę Edukacji i Wychowania „Rodzinny Poznań”, odrzucenie zgłoszonego projektu było do przewidzenia. Zostało potwierdzone, że są to interesy zdecydowanie polityczne i trudno wznieść się ponad podziały i spojrzeć na rodzinę jako wartość i dobro, które należy wspierać – podkreśla nasz rozmówca. Dodaje, że mimo tego wysiłki dla dobra wielkopolskich rodzin nie ustaną. – Zastanawiamy się, jakie programy sprzyjające rodzinom można podjąć i jak im pomagać w naszej lokalnej rzeczywistości – zauważa.
Materia, o którą toczy się bitwa, jest doniosła. – Mamy dzieci w różnym wieku, wiele pięknych rodzin wielodzietnych jest wokół nas, więc nie jest to dla nas temat na chwilę, który zaraz przeminie. Jest to jeden z najważniejszych, żywotnych problemów, dotyczący naszej teraźniejszości i najbliższych wielu lat. To, jakie decyzje zapadają dziś, będzie wpływało na życie przyszłych pokoleń poznaniaków, Wielkopolan i Polaków – przekonuje przedstawiciel Społecznej Rady Edukacji i Wychowania.
Jeżeli teraz zostanie zarzucona troska o rodzinę, to – jak twierdzi nasz rozmówca – w niedługim czasie nie będzie już czego ratować. – My jako Polska jesteśmy jeszcze takim światełkiem nadziei dla wielu krajów, które nam się przyglądają, zatroskane o przyszłość młodych pokoleń i rodzin. Myślę, że od nas może wyjść odrodzenie i naprawa tej sytuacji – przekonuje Bartosz Brzeziński.

