logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Szkodliwe priorytety

Środa, 24 czerwca 2020 (02:09)

Rzecznik Praw Zwierząt zamiast programu rozwoju dla wsi

Najbliższe wybory prezydenckie określą, w którą stronę będzie zmierzać polska wieś. Rafał Trzaskowski (Koalicja Obywatelska), Robert Biedroń (Lewica), a także tzw. niezależny kandydat Szymon Hołownia postulują powołanie nowej instytucji, która ma działać w ramach Kancelarii Prezydenta: ma to być Rzecznik Praw Zwierząt. Jego zadaniem byłaby walka z rzekomym prześladowaniem zwierząt w naszym kraju. Rzecznik działałby na takich zasadach jak Rzecznik Praw Obywatelskich. Gorącą zwolenniczką powołania Rzecznika Praw Zwierząt jest też Paulina Kosiniak-Kamysz, żona kandydata PSL na urząd prezydenta – Władysława Kosiniaka-Kamysza. Pomysł utworzenia takowej instytucji forsowało już w ubiegłym roku m.in. stowarzyszenie Otwarte Klatki. Wyszło ono ze specjalną petycją do Sejmu, aby utworzyć urząd zajmujący się ściśle prawami zwierząt.

– Twierdzenie, że w Polsce potrzebne jest to stanowisko, świadczy o nieznajomości problemu. Określanie nas jako kraju, w którym prześladuje się zwierzęta, jest krzywdzące. Wieś dba o zwierzęta, stara się, aby miały jak najlepsze warunki. Twierdzenie, że jest inaczej, jest kłamstwem – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ekonomista dr Zbigniew Kuźmiuk, deputowany do Parlamentu Europejskiego.

Sensu powoływania nowego organu nie widzi także Szczepan Wójcik, rolnik i hodowca zwierząt na futra. – Jako rolnik jestem zobligowany do dobrego traktowania zwierząt, i to nie tylko poprzez ukształtowane sumienie – takie zwykłe po prostu ludzkie odruchy – ale również przez dziesiątki kontroli i inspekcji, które pomagają nam, rolnikom, w zachowaniu odpowiednich unormowanych prawem standardów. Inną sprawą jest to, że nam, rolnikom, zależy na dobrostanie zwierząt, ponieważ to one dają nam utrzymanie – zauważa Wójcik. Jak dodaje, prawodawstwo związane z ochroną zwierząt jest w Polsce na bardzo wysokim poziomie, a wiele krajów Unii Europejskiej może brać przykład z naszych rolników.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik