logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Roman Zawistowski/ PAP

Silna i bezpieczna Polska

Poniedziałek, 29 czerwca 2020 (07:23)

Przed drugą turą wyborów prezydent Andrzej Duda zabiega o pozyskanie przede wszystkim tych wyborców, którzy wczoraj zagłosowali na Krzysztofa Bosaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza i na kandydatów „o profilu lewicowym”.

Podziękowaniami dla wyborców za frekwencję i gratulacjami dla wymienionych z nazwisk kontrkandydatów prezydent Andrzej Duda rozpoczął wystąpienie podczas wczorajszego wieczoru wyborczego, zorganizowane przez sztab kandydata w amfiteatrze w Łowiczu. Dziękując za poparcie, prezydent podkreślał, że głosami wyborców swój wynik z pierwszej tury przed pięcioma laty pobił „o kilka długości”.

Kampania wyborcza jednak ani na chwilę nie została przerwana. Już półtorej godziny po zamknięciu lokali wyborczych prezydent spotkał się z Polakami przed Gminnym Ośrodkiem Kultury w Strzelcach. A dziś od rana prezydent Andrzej Duda odwiedzi Toruń, Rypin, Kwidzyn i Starogard Gdański.

Wspólny cel 

Rozkład głosów pomiędzy kandydatami na urząd prezydenta w pierwszej turze wyborów wskazuje, że do końca kampania wyborcza i walka o pozyskanie nowych wyborców będzie zacięta. W swoim wystąpieniu prezydent Andrzej Duda zwrócił się między innymi do trzech grup wyborców – tych, którzy wczoraj poparli Krzysztofa Bosaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz głosujących na kandydatów lewicowych. Zauważył, że z Krzysztofem Bosakiem niewiele go dzieliło i dzieli. – Pewnie, że wyborcy pana Krzysztofa Bosaka, zwłaszcza ci młodzi, w wielu sprawach chcieliby pewnie, żeby było szybciej, wiele spraw być może chcieliby, żeby było bardziej radykalnie, wiele spraw być może chcieliby, żeby było bardziej zdecydowanie. Takie są też prawa młodości – że młodzi wszystko chcą szybko i wszystko chcą zdecydowanie. Ale cel jest wspólny. Cel to silna, bezpieczna Polska – podkreślał Andrzej Duda.

Pamiętać o wsi

Zwracając się do wyborców prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, nawiązał do roli rodziny i polskiej wsi. – Nie mam wątpliwości, że wyborcy Władysława Kosiniaka-Kamysza patrzą na polską rodzinę, jej wartości i na polską wieś tak samo, jak i ja patrzę. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że mają do polskiej rodziny wielki szacunek – mówił prezydent Duda. Akcentował również, że polityk nie może zapominać o polskiej wsi. – Jest niezmiernie ważną częścią polskości, jest potężną gałęzią polskiej gospodarki, która przynosi Polsce ogromne zyski i rozsławia Polskę na całym świecie – zwracał uwagę Andrzej Duda. Sygnalizując zamiar zabiegania o wyborców, którzy wsparli kandydatów lewicowych, Andrzej Duda wskazał na dzielące różnice światopoglądowe. Ale szczególnym punktem wspólnym – mówił – jest troska o „zwykłego człowieka, zwłaszcza o tego, który z różnych przyczyn został skrzywdzony, i o tego, który ciężko pracuje”. – Czy to nie jest nasz wspólny element. Z całą pewnością jest. Mnie też serce krwawi i budzi się wewnętrzny protest, kiedy patrzę na szwindle reprywatyzacyjne, kiedy patrzę na ludzi, którzy załamują się i tracą życie przez to, że pozbawiono ich mieszkania albo że mają zszargane nerwy i nie są w stanie tego już dłużej wytrzymać. I ja też staję w obronie takich ludzi. I to mamy z całą pewnością wspólne – zaznaczał prezydent Andrzej Duda.

Artur Kowalski

Aktualizacja 29 czerwca 2020 (09:20)

NaszDziennik.pl