logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Domena publiczna

Rocznica paktu Ribbentrop–Mołotow

Niedziela, 23 sierpnia 2020 (07:54)

Aktualizacja: Niedziela, 23 sierpnia 2020 (07:56)

Dziś przypada 81. rocznica paktu Ribbentrop–Mołotow oraz Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu.

Instytut Pileckiego przypomina o dwóch ważnych wydarzeniach: rocznicy podpisania paktu, który był wstępem do najbardziej ludobójczego konfliktu w dziejach świata, oraz o międzynarodowych obchodach upamiętniających ofiary reżimów totalitarnych i autorytarnych. Te tematy przybliżają eksperci Instytutu – prof. Andrzej Zawistowski oraz dr Jerzy Rohoziński.

Dokument inaugurujący II wojnę światową, pakt Ribbentrop–Mołotow, podpisany 23 sierpnia 1939 r. przez ministra spraw zagranicznych III Rzeszy oraz ludowego komisarza spraw zagranicznych ZSRS, to koło zamachowe niemieckiej i sowieckiej machiny terroru. Pakt o nieagresji (zawarty w Moskwie w obecności Stalina) wraz z tajnym protokołem dodatkowym zawierał podział stref interesów w Europie Środkowej i Wschodniej i jednocześnie oznaczał rozbiór Polski.

– Pakt Ribbentrop–Mołotow nie był zwykłym dokumentem dyplomatycznym. Nie był też narzędziem taktycznego manewru Stalina, który w ten sposób chciał ograć Hitlera – choć dzisiaj tak Rosja stara się tłumaczyć to posunięcie. Był to faktyczny wyrok wydany na miliony mieszkańców Europy Środkowej. W sierpniu 1939 r. Stalin nie miał bowiem wątpliwości, jaki będzie los Polaków i Żydów pod niemiecką okupacją. Hitler zaś zdawał sobie sprawę, co stanie się z ludźmi uznanymi przez Sowietów za wrogów – z Estończykami, Finami, Litwinami, Łotyszami, Polakami, Ukraińcami, Żydami i innymi narodami zamieszkującymi Europę Środkową – tłumaczy prof. Andrzej Zawistowski, ekspert Instytutu Pileckiego. Porozumienie III Rzeszy i Związku Sowieckiego z 23 sierpnia 1939 r. w praktyce to dokument inaugurujący II wojnę światową, która rozpocznie się kilka dni później bez formalnego jej wypowiedzenia.

Prof. Andrzej Zawistowski zwraca również uwagę na to, jak strony, które podpisały pakt, odnoszą się dzisiaj do jego treści: – Współczesne państwo niemieckie jednoznacznie potępia porozumienie z sierpnia 1939 r. W Rosji wciąż obowiązuje uchwała parlamentu sowieckiego z grudnia 1989 r., która potępiła pakt Ribbentrop-Mołotow. 27 maja 2020 r. poseł do rosyjskiego parlamentu złożył wniosek o unieważnienie tej uchwały. Wniosek ten został jednak odrzucony. Mimo to rosną w siłę głosy negujące współodpowiedzialność Związku Sowieckiego za rozpętanie II wojny światowej. Ich zwolennicy w Stalinie widzą nie zbrodniarza, ale wodza, który poprowadził Związek Sowiecki ku wielkości.     

Instytut Pileckiego 20 sierpnia zorganizował debatę na temat paktu Ribbentrop–Mołotow z udziałem historyków, m.in. prof. Marka Kornata i prof. Piotra Madajczyka. Podczas spotkania eksperci analizowali pakt jako genezę ludobójstwa popełnionego przez oba totalitarne reżimy podczas II wojny światowej.
Podczas debaty prof. Marek Kornat zaznaczył, że porozumienie dwóch mocarstw oznaczało wyniszczenie na wielką skalę: – To był układ, by podjąć takie działania, aby status quo ante [poprzedniego stanu rzeczy – JG] nie dało się już przywrócić na zajętych terenach. To była zbrodnicza polityka okupacyjna.

Dziś obchodzimy Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. To symboliczny dzień, ważny dla Instytutu Pileckiego, który w swojej działalności skupia się na temacie dwóch totalitaryzmów:
– Data oczywiście nie jest przypadkowa, jest związana z rocznicą podpisania paktu Ribbentrop–Mołotow pomiędzy dwoma zbrodniczymi reżimami. Reżimy te wzajemnie od siebie czerpały i inspirowały się w ludobójczym know-how, ale ponieważ Niemcy 22 czerwca 1941 r. zaatakowały ZSRS i państwo sowieckie znalazło się w koalicji antyhitlerowskiej, historia była długie lata zakłamywana na korzyść obozu zwycięskiego – mówi dr Jerzy Rohoziński, ekspert Instytutu Pileckiego. – Przykładem tego są losy rtm. Witolda Pileckiego, który dokonał rzeczy niewyobrażalnej – dobrowolnie zstąpił do piekła. Jako ochotnik trafił do KL Auschwitz, informując świat o Holocauście, ale po wojnie został bestialsko zamordowany przez komunistów, a miejsce jego pochówku do dziś pozostaje nieznane.

Instytut Pileckiego odkłamuje historię, gromadzi świadectwa ofiar i świadków zbrodni obu reżimów, starając się także wydobywać na światło dzienne przykłady człowieczeństwa i bohaterstwa w tych czasach pogardy dla ludzkiego życia – dodaje Rohoziński.

Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu został ustanowiony przez Parlament Europejski w 2008 r.

JG, instytutpileckiego.pl

NaszDziennik.pl