logo
logo

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

Andrzej Gwiazda: O niepodległość trzeba walczyć zbrojnie

Poniedziałek, 31 sierpnia 2020 (10:12)

Aktualizacja: 31 sierpnia 2020 (11:07)

Andrzej Gwiazda, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”, negocjator Porozumień Sierpniowych, działacz podziemia, oraz jego żona Joanna Duda-Gwiazda byli w poniedziałek gośćmi TVP Info.

40 lat temu, 31 sierpnia 1980 r., w Polsce doszło do jednego z najbardziej zaskakujących wydarzeń XX wieku. Pokojowy bunt doprowadził do zgody władz na powstanie niezależnych związków zawodowych. Porozumienia Sierpniowe stanowiły wyłom w systemie politycznym bloku komunistycznego.

– Niezależny Związek Zawodowy właściwie już podważał samą zasadę totalitaryzmu – powiedziała Joanna Duda-Gwiazda pytana o wydarzenia sprzed 40 lat. – A poza tym to było tak, że jeśli ludzie przestaną się bać, to będzie łatwiej już cokolwiek zrobić – powiedziała.

– Okupant ma mniejsze możliwości wyzysku, jeśli większa ilość dochodu narodowego jest przeznaczona na potrzeby społeczeństwa – zauważyła. Jak wyjaśniła, działanie związku zawodowego bezpośrednio wzmacniało społeczeństwo, a osłabiało okupanta.

Andrzej Gwiazda został zapytany, dlaczego czterdzieści lat temu podczas wydarzeń w sali BHP w Gdańsku nie mógł mówić wprost, że chodzi o obalenie systemu komunistycznego. – Jest to rzeczą oczywistą: nie mieliśmy armat ani nawet pistoletu – powiedział Gwiazda. – Poza tym, wydaje mi się, że jeszcze wtedy społeczeństwo nie było na to przygotowane i zresztą zupełnie słusznie, bo o niepodległość walczy się zbrojnie, na polu walki, a nie przy stole – ocenił. Jak wyjaśnił, przy stole można posunąć się o poważny krok w tej drodze, ale rozmowy wykluczają pełen sukces.

W rozmowie padło również pytanie o Lecha Wałęsę i jego zachowanie podczas tych wydarzeń. – Chodziło przede wszystkim nie o to, jakie stanowisko ma Wałęsa, tylko świadomość, bo już w czasie porozumień nie mieliśmy cienia wątpliwości, że Wałęsa jest agentem bezpieki i nie mogliśmy w związku z tym przygotować i opracować strategii – zauważył. Podkreślił przy tym, że nie ma gorszej sytuacji, niż trzymanie się taktyki, którą zna przeciwnik.

– I dlatego świadomość, że wszystko, co uzgodnimy między sobą, będzie znane przeciwnikowi, wykluczało  opracowanie jakiejś taktyki rozmów i byliśmy skazani na happening, na to, że uczestnicy wyłapią odpowiedni moment i w tym momencie powiedzą odpowiednią kwestię – zaznaczył Gwiazda. Przyznał jednocześnie, że osłabiało to niesłychanie cały ich zespół. – Ale zostaliśmy postawieni w takiej sytuacji i musieliśmy dać radę – dodał.

16 sierpnia 1980 r. Andrzej Gwiazda był jednym z inicjatorów powstania Komitetu Strajkowego w „Elmorze”. Kilka dni później został członkiem władz Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS) w Stoczni Gdańskiej. Brał udział w negocjacjach prowadzonych przez MKS z delegacją rządową. Był współautorem 21 postulatów sierpniowych. Nie podpisał Porozumień Sierpniowych. Uznał, że MKS poszedł na zbyt duże ustępstwa wobec władz.

 

 

AB, PAP

NaszDziennik.pl