Problem jest palący, bo kolejne uczelnie wyższe zaczęły stosować oficjalnie w swoich dokumentach żeńskie formy. Ostatnio zrobiła to Akademia Sztuki w Szczecinie, która wprowadziła żeńskie odpowiedniki funkcji uczelnianych.
Jakie kroki w kierunku ochrony języka można zatem podjąć? – Działania wspomnianej uczelni szczecińskiej są bardzo precyzyjnie przemyślane. Wobec powyższego reakcja na to też powinna być przemyślana – mówi „Naszemu Dziennikowi” prof. Jacek Kurzępa, poseł PiS. – Jeśli to środowisko wykorzystuje instrument dokumentu prawnego, jakim jest statut uczelni, do tego, żeby karbować sumienia, to w takim wypadku rzeczywiście powinna być jakaś przeciwwaga. Pytanie zatem, co zrobi minister nauki i szkolnictwa wyższego wobec tego typu dokumentu, bo dysponuje instrumentami do tego, żeby zatwierdzić bądź zakwestionować statut uczelni – zwraca uwagę poseł. W ocenie prof. Kurzępy sprawą powinny zająć się też sejmowe i senackie komisje edukacji.
Na wypływające z tego mechanizmu zagrożenia wskazuje prof. Piotr Jaroszyński, filozof i nauczyciel akademicki. – Jest to przerażające. Musimy postawić diagnozę tej sytuacji, musimy wypracować pewne wskazówki i sposoby działania, bo musimy się przed tym bronić – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

