logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Zbigniew Ziobro: Rezolucja przeciwko Polsce

Czwartek, 17 września 2020 (17:53)

Aktualizacja: Wtorek, 26 kwietnia 2022 (13:39)

Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej podkreślił, że uwarunkowanie wypłat środków z unijnego budżetu od praworządnosci to szantaż, na który nie można się zgodzić.

Dzisiaj Parlament Europejski przyjął rezolucję, zgodnie z którą w Polsce dochodzi do ciągłego pogarszania się stanu praworządności. Rezolucję poparło 513 europosłów, w tym europosłowie PO i Lewicy, przeciw było 148, w tym europosłowie PiS, a wstrzymało się od głosu 33, w tym europosłowie PSL.

Na konferencji prasowej szef MS Zbigniew Ziobro ocenił, że to, co robi Parlament Europejski, to próba zakwestionowania istoty demokracji. – Bo – nie zgadzając się z rozstrzygnięciami demokratycznymi polskiego społeczeństwa, Unia Europejska wytacza tak naprawdę najmocniejsze działa, prowadząc taką podjazdową wojenkę wobec Polski, stawiając cały szereg absurdalnych, niedorzecznych zarzutów polskiemu rządowi, prezydentowi, polskim władzom – powiedział.

Minister przypomniał, że już jakiś czas temu wskazywał, że Unia Europejska chce uwarunkować wypłatę środków z budżetu europejskiego od praworządności po to, „by blokować wydawanie środków europejskich na rzecz Polski, motywując to względami ideologicznymi, m.in. rzekomą homofobią i nieprzestrzeganiem wartości europejskich”.

Jego zdaniem potwierdzają to teraz wypowiedzi urzędników unijnych, a odbieranie „ogromnych środków europejskich” to element szantażu wymuszający wprowadzenie zmian w obszarze społecznym i obyczajowym. – To jest uderzenie w istotę demokracji, to jest zaprzeczenie demokracji, to jest nawet zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych – podkreślił.

Minister ponowił apel o to, by nie zgodzić się na powiązanie przestrzegania zasad praworządności z wypłatą środków. –Naszym obowiązkiem jest sprzeciwić się takim mechanizmom i ufam, że tak właśnie się stanie – zaznaczył.

Zbigniew Ziobro podkreślił przy tym, że rezolucja PE pokazuje „w sposób dobitny, jak szeroko organy Unii Europejskiej interpretują pojęcie tzw. praworządności”. Jak mówił, nie chodzi tylko o sądownictwo, a także media, kulturę czy edukację. – To oznacza, że mechanizm praworządności miałby być taką maczugą, która miałaby służyć do straszenia Polski – powiedział minister.

W dokumencie, który ma charakter niewiążący, Parlament Europejski wyraził obawy dotyczące systemu legislacyjnego i wyborczego, niezależności sądownictwa i praw podstawowych w Polsce.

AB, PAP

NaszDziennik.pl