logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Nie bójmy się badań

Sobota, 19 września 2020 (11:35)

Aktualizacja: 19 września 2020 (16:44)

Musimy przede wszystkim edukować społeczeństwo, że więcej szkody będzie z powodu zachorowania i opóźnionej diagnozy nowotworu niż konsekwencji związanych z koronawirusem – ocenił prezes Polskiej Unii Onkologii dr Janusz Meder.

Ekspert w Programie Pierwszym Polskiego Radia zwracał uwagę, że okres epidemii koronawirusa jest groźny dla pacjentów onkologicznych nie tylko z powodu możliwego zakażenia.

– Musimy zmierzyć się z wielkim problemem organizacyjnym i przede wszystkim dążyć do tego, żeby edukować społeczeństwo i pacjentów, że więcej szkody będzie z powodu zachorowania i opóźnionej diagnozy na nowotwory u ludzi aniżeli konsekwencji związanych z samym koronawirusem – ocenił Meder.

Przypomniał, że naukowe towarzystwa onkologiczne w Polsce wydały odpowiednie zalecenia i standardy postępowania, które były systematycznie wdrążane we wszystkich regionalnych centrach onkologicznych w Polsce i w ośrodkach onkologii akademickiej. – Myślę, że koledzy w Polsce szybko przyjęli te standardy. Natomiast wielkim problemem stało się to, że pacjenci ze strachu przestali zgłaszać się na badania, spadła znacząco liczba zielonych kart DiLO, załatwiających szybką diagnostykę onkologiczną – wskazał Meder.

Przytoczył analizy opracowane przez ekspertów z USA i Wielkiej Brytanii, które pokazują, że trzymiesięczne opóźnienie rozpoznania choroby powoduje o 10 proc. gorsze wyniki leczenia w perspektywie 10 lat. – Natomiast jeżeli jest to opóźnienie o sześć miesięcy, a wszystko wskazuje na to, że będzie coraz więcej takich pacjentów również w Polsce, wpływa to na pogorszenie wyników leczenia aż o 30 proc. To pokazuje wagę problemu – zaznaczył ekspert.

– W skali kraju szacujemy, że w granicach 30 proc., w niektórych sytuacjach nawet do 40 proc., były opóźnione terminy rozpoczęcia planowych operacji onkologicznych ze względu na występowanie różnych ognisk [zakażeń – PAP], również w szpitalach onkologicznych, i w związku z tym z uszczupleniem personelu – zaznaczył Meder.

Dodał, że również sami pacjenci nie stawiali się na planowe zabiegi radioterapii lub chemioterapii w obawie przed zakażeniem koronawirusem.

Prezes Polskiej Unii Onkologii przyznał jednocześnie, że obecnie sytuacja się poprawia. – To powoli zostaje uświadomione przez społeczeństwo i widzimy, że z każdym tygodniem coraz więcej pacjentów przychodzi. Mamy reżim sanitarny wdrożony we wszystkich szpitalach onkologicznych – zastrzegł.

Zaapelował o stosowanie się do zaleceń sanitarnych. – To są proste zasady postępowania: maseczki, dystans, mycie częste rąk i dezynfekcja. To właściwie spowoduje, że będzie mniejsze prawdopodobieństwo wstępowania takich zakażeń. To jest czysty apel, abyśmy troszczyli się o swoich bliźnich. Nie stosujmy postaw egoistycznych. Nas też może spotkać możliwość zakażenia się, a przez to, że będziemy stosowali ten reżim sanitarny, zmniejszymy prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się tego wirusa – podkreślił ekspert.

JG, PAP

NaszDziennik.pl