Profesor Krzysztof Szwagrzyk wyjaśnił, że Instytut Pamięci Narodowej – Biuro Poszukiwań i Identyfikacji prowadzi misję państwa polskiego, polegającą na poszukiwaniach miejsc, gdzie grzebane były ofiary różnych totalitaryzmów w kraju i poza granicami.
„Robimy to tak, aby ich odnaleźć, tak, aby ich zidentyfikować. Kwestią czasu było, że będziemy kiedyś także w Zakopanem. Uznaliśmy, że znając historię tego miejsca, nas po prostu tutaj, w Zakopanem, nie może nie być. Nie odnaleźliśmy jeszcze szczątków ludzkich, ale mogę powiedzieć, że w przyszłym roku będziemy nasze działania tutaj, w tym miejscu, prowadzić. Wracamy na wiosnę po to, żeby nasze prace dokończyć. Teren wyznaczony musi być przebadany do końca. Ten teren ze swoją mroczną historią jeszcze nie został przebadany” – zaznaczył prof. Szwagrzyk.
Dawid Golik z krakowskiego oddziału IPN zwrócił uwagę, że to jest miejsce szczególne dla Zakopanego i całego Podhala, a przez cele zakopiańskiej placówki gestapo mogło przejść nawet blisko 2 tys. osób.
Archeologom dotychczas udało się odkryć relikty wcześniejszej zabudowy tego miejsca, czyli fundamenty dawnej willi Pepita – drugiego budynku wzniesionego w stylu zakopiańskim według projektu Stanisława Witkiewicza.
Wśród więźniów Palace byli m.in. Franciszek Gajowniczek, za którego życie w Auschwitz oddał św. Maksymilian Kolbe, oraz kurierzy tatrzańscy: Stanisław Marusarz, Helena Marusarzówna, Bronisław Czech, dr Wincenty Galica, Marian Polaczyk i Władysław Szepelak.

