logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

To cios dla aborcjonistów

Wtorek, 27 października 2020 (02:03)

Aktualizacja: Wtorek, 27 października 2020 (09:16)

ROZMOWA / z dr. Marcinem Romanowskim, wiceministrem sprawiedliwości.

Przesłanka eugeniczna została uznana przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodną z Ustawą Zasadniczą. Jak sędziowie motywowali swoją decyzję?

– Potrzebą ochrony życia ludzkiego. Przesłanka eugeniczna zezwalała na zabijanie dzieci, u których podejrzewa się chorobę. Sęk w tym, że eugenika to pseudonauka zastosowana przez niemieckich nazistów w celu stworzenia „rasy panów”. W XXI wieku w demokratycznych państwach prawnych nie powinno być miejsca dla eugeniki. W argumentacji wyroku TK podkreślono, że niektóre przepisy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności aborcji są niezgodne z art. 30 i 31 Konstytucji RP przez to, że legalizują praktyki eugeniczne w stosunku do dziecka nienarodzonego, odmawiając mu tym samym poszanowania i ochrony godności człowieka. Rzeczpospolita Polska – zgodnie z art. 38 Konstytucji – powinna zapewnić każdemu człowiekowi prawną ochronę życia od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Pierwszy wniosek w tej sprawie trafił do TK w 2017 r. Potem konieczne było złożenie ponownego. Dlaczego Trybunał tak długo przyglądał się tej sprawie?

– Rzeczywiście, trwało to zbyt długo, bo przecież przepis umożliwiający zabijanie nienarodzonych dzieci w majestacie prawa zawsze był sprzeczny z Konstytucją. Pełen skład Trybunału, dokonując kontroli konstytucyjności przepisu umożliwiającego aborcję eugeniczną, podtrzymał więc swoje wcześniejsze stanowisko wyrażone w orzeczeniu TK z dnia 28 maja 1997 r. (sygn. akt K 26/96). Warto przypomnieć, że to Trybunał pod przewodnictwem profesora Zolla orzekł jednoznacznie, że życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju, czyli od momentu poczęcia, i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, musi być chronione przez państwo.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

RS

Nasz Dziennik