Pojawia się wiele pytań związanych z zastosowaniem maseczek. W jaki sposób i na ile chronią? Czy nie zagrażają zdrowiu? Jak to wygląda z punktu widzenia medycyny?
– Maski, które nosimy w związku z obecną epidemią można podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy, to maski materiałowe i maski chirurgiczne. Dzięki nim wydychany aerozol rozprzestrzenia się na znacznie mniejszą odległość od ust i nosa, niż gdyby maski nie było. Dzięki temu ryzyko zakażenia innej osoby jest mniejsze. Jednak należy wiedzieć, że maski te nie zabezpieczają przed przenikaniem cząsteczek wirusa. A więc osoba, która nosi takie maski zmniejsza ryzyko zarażenia innych osób, ale nie chroni siebie przed zarażaniem. Dlatego, nawet, gdy nosimy takie maski, to należy zachowywać bezpieczną odległość od innych osób. Można więc powiedzieć, że ten rodzaj masek nosimy z powodów altruistycznych, dbając o innych, bo nigdy nie wiadomo czy sami nie jesteśmy nosicielami wirusa.
A drugi rodzaj?
– Są to maski z filtrem przeciwwirusowym, zwane FFP (Filtering Face Piece). Po pierwsze, filtr nie pozwala na przedostawanie się wirusa przez maskę, po drugie maski te szczelnie przylegają do twarzy, uniemożliwiając przedostanie się wirusa do dróg oddechowych obok maski. Stosujemy je, kiedy chcemy zminimalizować ryzyko zarażenia się od innych. Ten rodzaj masek powinny nosić osoby z czynnikami ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19, a więc wszystkie osoby starsze, ze zmniejszoną odpornością oraz z poważnymi chorobami przewlekłymi. Maski te można nabyć w aptekach i innych punktach sprzedaży, choć są droższe niż zwykłe maski chirurgiczne.
Jak należy korzystać z masek ?
– Maskę materiałową powinniśmy prać codziennie. Jeśli mamy infekcję, objawiającą się kaszlem lub katarem, maskę taką powinniśmy zmieniać nawet częściej niż raz dziennie. W przypadku masek chirurgicznych, które są jednorazowe, mniej więcej po każdym dniu powinniśmy wymieniać je na nowe. Oczywiście wszystko zależy od faktycznego czasu zasłaniania nią dróg oddechowych. Z reguły są one przeznaczone maksymalnie na 5-6 godzin używania. Podobnie maski z filtrem są jednorazowe i powinniśmy je wymieniać po kilku godzinach używania.
Pojawiają się głosy, że jednak na maskach zbierają się bakterie.
– Tak, mogą pod maską rozwijać się bakterie, gdyż jest pod nią ciepło i wilgotno, gdyż wydychamy ciepłe i wilgotne powietrze z płuc. Są to idealne warunki do namnażania się bakterii i innych patogenów. Jednak to namnażanie się zajmuje bakteriom zwykle kilka dni. W związku z tym, nie mamy czego się obawiać, jeśli stosujemy odpowiednią higienę masek. Natomiast jeżeli będziemy przez tydzień nosili tę samą maskę, bez jej wyprania, to rzeczywiście może dojść do rozwoju patogenów, które następnie mogą być przyczyną infekcji.
A co z utrudnieniem wydychania dwutlenku węgla ?
– Dwutlenek węgla jest gazem, który powstaje w wyniku reakcji chemicznych w organizmie i jest wydychany z każdym oddechem. Przenika on bez problemu przez każdy rodzaj maski, gdyż wielkość jego cząsteczek jest bardzo mała, znacznie mniejsza niż cząsteczek wirusa. Maski przecież nie są tak szczelne jak np. torebka foliowa i przepuszczają powietrze. Maski utrudniają oddychanie w tym sensie, że stawiają opór powietrzu, a więc trzeba mocniej wciągać i mocniej wydychać powietrze, aby pokonać opór związany z przechodzeniem powietrza przez maskę. Zdrowa osoba nie zwróci na to uwagi, jeśli nie wykonuje istotnego wysiłku fizycznego. Jednak już przy bieganiu lub intensywnym wchodzeniu po schodach, zauważy to. Będzie jej trudniej oddychać.
Czyli osoby chore mogą mieć trudności z oddychaniem przy założonej masce?
-Tak. Chorzy z przewlekłymi chorobami płuc, np. POChP, ciężka astma, włóknienie płuc, kyfoskolioza lub niewydolnością serca, a także z chorobami nerwowo-mięśniowymi często odczuwają duszność nawet przy niewielkim wysiłku. Założenie maski spowoduje nasilenie tych dolegliwości.
Dlaczego tak się dzieje?
– W czasie oddychania przez maskę mięśnie oddechowe muszą wykonywać dodatkową pracę, żeby wciągnąć i wypuścić powietrze. Dla osób chorych może to stanowić dużą trudność. Ich mięśnie będą się szybciej męczyć i wówczas istnieje ryzyko, że będą wciągali za mało powietrza do płuc, co spowoduje zwiększenie ilości dwutlenku węgla w organizmie, co jest groźnym zjawiskiem. Ale powtarzam, jego przyczyną nie jest gromadzenie się dwutlenku węgla pod maską, ale trudności z nabraniem odpowiednio głębokiego wdechu.
Kto zatem zwolniony jest z obowiązku noszenia maski ?
– Zwolnione z tego obowiązku mogą być wszystkie osoby z chorobami, o których mówiłem. Lekarz powinien takim pacjentom wydać odpowiednie zaświadczenie. Jednak osoby te powinny zakładać przyłbicę. Ponadto do wyjątków zwalniających od noszenia masek należą osoby z chorobami psychicznymi, np. zaburzeniami lękowymi lub choćby klaustrofobią. Lekarz indywidualnie powinien ocenić każdego pacjenta, aby wydać stosowne zaświadczenie.
Jaka jest różnica między maską a przyłbicą?
– Przyłbica pełni podobną rolę jak maski materiałowe i chirurgiczne, tzn. zapobiega odległemu wydobywaniu się aerozolu z dróg oddechowych. A więc służy głównie temu, abyśmy nie zarazili innych. Ponadto chroni nas samych, gdyż część aerozolu wydychanego przez inne osoby zatrzymuje się na przyłbicy i nie wdychamy go. Ważne jest, aby po powrocie do domu przyłbicę odkazić bez dotykania jej szyby, czyli spryskać środkiem dezynfekcyjnym.
Czy maski i przyłbice powinniśmy nosić cały czas, gdy jesteśmy poza domem ?
– Przyłbice i maski są konieczne tylko wówczas, gdy znajdujemy się w odległości mniejszej niż 2 metry od innych osób. Jeśli osoby te kaszlą lub kichają odległość ta powinna wynosić nawet do 5 m, zwłaszcza jeśli znajdujemy się w przestrzeni zamkniętej: sklep, winda, autobus, itp. Natomiast, gdy jesteśmy na świeżym powietrzu, a w pobliżu nie ma innych osób, to maska czy przyłbica nie jest do niczego potrzebna. Oczywiście ciągłe zdejmowanie i zakładanie maski lub przyłbicy może być bardziej kłopotliwe niż stałe noszenie. Ponadto przy zdejmowaniu i zakładaniu należy pamiętać, aby nie dotykać ręką do jej zewnętrznej powierzchni.
A jeśli chodzi o dzieci, jakie są zalecenia odnośnie stosowania masek?
– Wytyczne WHO określają to jasno: dziecko do 5. roku życia nie powinno nosić maski. Między 6. a 11. rokiem życia może nosić maskę, ale nie musi. Jeżeli jest to dziecko odpowiednio dojrzałe, które się nie boi, któremu to nie przeszkadza i jest pod kontrolą osób starszych, może nosić maskę. Od 12. roku życia jest obowiązek noszenia maski.
W jaki sposób możemy się zabezpieczyć przed zakażeniem?
– Całkowite zabezpieczenie się przed zakażeniem nie jest możliwe. Możemy tylko zmniejszać ryzyko zakażenia stosując się do zasad, o których rozmawialiśmy: dystans społeczny, maski z filtrem, dezynfekcja rąk i przedmiotów. Bardzo istotną sprawą jest szczepienie przeciw grypie, bo chociaż grypa to inny wirus niż SARS-CoV-2, to wykazano, że osoby szczepione na grypę łagodniej chorują na COVID-19. Nie wolno zapominać o tym, aby dbać w sposób naturalny o odporność naszego organizmu. Możemy ją wspomóc wykonując regularnie, najlepiej codziennie, wysiłek fizyczny, zdrowo się odżywiać, korzystać z domowych sposobów na przeziębienia: czosnek, cebula, pomarańcze, cytryny. Ważna jest również postawa psychiczna, aby nie żyć w ciągłym lęku o to czy się zakażę czy nie, ale rozejrzeć się wokół i zobaczyć, czy ktoś inny nie potrzebuje naszej pomocy.
Czy na podstawie dotychczasowych obserwacji można wyselekcjonować osoby najbardziej narażone na ciężki przebieg COVID-19 ?
– Tak, tę wiedzę już posiadamy. Przede wszystkim na ryzyko wystąpienia zapalenia płuc w przebiegu zakażenia koronawirusem narażone są osoby z upośledzoną odpornością, czy to wskutek chorób przewlekłych obniżających odporność, czy wskutek stosowania leków obniżających odporność (tzw. immunosupresyjnych). Pamiętajmy, że istotnym czynnikiem, który obniża odporność jest podeszły wiek i niedożywienie. Ponadto stwierdzono, że ciężki przebieg COVID-19 dotyczy osób z takimi chorobami jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, choroby serca i płuc. Bardzo silnym czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu choroby jest palenie papierosów.
Z czym mamy do czynienia dzisiaj, porównując sytuację do tej sprzed kilku miesięcy?
– Obecnie mamy ponad 10-cio krotnie większą liczbę zakażonych i chorych, a co się z tym wiąże również większą liczbę osób wymagających hospitalizacji i intensywnej pomocy medycznej. Należy więc tak przeorganizować system opieki zdrowia, aby dla żadnego potrzebującego chorego nie tylko nie zabrakło miejsca w szpitalu, ale również dostępu do odpowiedniej terapii. To wymaga z jednej strony przygotowania oddziałów szpitalnych, a z drugiej strony, racjonalnej gospodarki miejscami w szpitalach. Chodzi o to, aby pacjenci, którzy nie wymagają pobytu w szpitalu nie byli do niego przyjmowaniu, lub jeśli czasowo wymagali hospitalizacji byli jak najszybciej wypisywani. Obecnie nie ma możliwości, aby pacjenci bezobjawowi zajmowali miejsca w szpitalu czekając na dwa ujemne wyniki testu w kierunku koronawirusa. To rodzi kolejny problem: jak izolować te osoby, aby nie były źródłem kolejnych zakażeń. Przecież nie każdy pacjent ma odpowiednie warunki i opiekę w domu.
Czy na poziomie objawów widać różnicę między grypą a koronawirusem?
– Nie, na podstawie samych dolegliwości nie można odróżnić infekcji wywołanej oboma wirusami. Najczęściej jest to gorączka, bóle mięśni, osłabienie. Sygnałem alarmowym powinien być nasilający się w przebiegu choroby suchy kaszel. W przypadku zakażenia koronawirusem częściej dochodzi do zapaleń płuc, a prawdopodobnie również do powikłań ze strony innych narządów. Właśnie ten wyjątkowo wysoki odsetek chorych z zapaleniem płuc, sięgający kilkunastu procent wszystkich chorych, jest największym problemem choroby zwanej COVID-19.

