logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Gospodarcze prognozy

Środa, 4 listopada 2020 (12:06)

Aktualizacja: Środa, 4 listopada 2020 (12:06)

Z dr. Krzysztofem Kaszubą, prezesem Zarządu Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Oddział Wojewódzki w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Doktorze, czy i jakie mogą być skutki ekonomiczne pandemii koronawirusa, kto w tej sytuacji może stracić najbardziej?

– Pandemie od tysięcy lat wpływały na sytuację społeczno-gospodarczą świata. Jedna z największych, z pierwszej połowy XIV wieku, zabiła według historyków, dziewięciu na dziesięciu mieszkańców ówczesnego Cesarstwa Chińskiego oraz miliony ludzi zamieszkujących tereny Eurazji, w tym również dziesiątki tysięcy mieszkańców Królestwa Polskiego. Efektem każdej pandemii jest spadek aktywności gospodarczej we wszystkich trzech podstawowych sektorach gospodarki: rolnictwie, przemyśle, usługach.

Przed wiekami najwięcej traciło rolnictwo, bo to ono było głównym dostawcą produktów dla ludności. W XXI wieku – siłą rzeczy – sytuacja się zmieniła, a najwięksi poszkodowani to przede wszystkim firmy ze sfery usług, głównie turystyka, gastronomia, hotelarstwo, transport lotniczy, kolejowy oraz samochodowy – pasażerski. W największym stopniu dotyczy to krajów uzyskujących duże dochody z turystyki, położonych nad Morzem Śródziemnym, ale także z rejonu Azji Południowo-Wschodniej, Pacyfiku i Karaibów.

Tracą dostawcy produktów, nie tylko żywnościowych, oferowanych turystom i podróżnym. Z kolei w przemyśle najbardziej poszkodowaną branżą są producenci samolotów, chociaż dynamiczny rozwój branży kosmicznej jest szansą na zmniejszenie strat. Równocześnie wiele firm osiąga ekstra zyski. W największym stopniu spółki technologiczne oferujące usługi bazujące na dynamicznie rozwijającej się branży informatycznej. W perspektywie kilku lat beneficjenci pandemii będą przejmować upadające bądź osłabione przedsiębiorstwa ze sfery usług i przemysłu.

Jakie mogą być skutki długoterminowe, jeśli chodzi o europejskie i światowe gospodarki?

– Wyniki gospodarcze drugiego i trzeciego kwartału 2020 roku pokazują, że trwa, rozpoczęty kilka lat przed pandemią, proces wzrostu udziału Chin w światowym PKB. Nominalnie, według parytetu siły nabywczej, gospodarka chińska jest już większa od gospodarki Stanów Zjednoczonych, a także gospodarki Unii Europejskiej. Udział Chin w światowym PKB to 16,4 proc., Stanów Zjednoczonych – 16,3 proc., Unii Europejskiej – 16 proc. Co ważne, relatywnie krótki okres pandemii w Chinach, krótki okres zamknięcia chińskiej gospodarki spowodował, że Chiny zanotują w roku 2020 wzrost PKB o prawie dwa procent.

Stany Zjednoczone i Europa stracą w stosunku do 2019 roku, według różnych prognoz minimum kilka procent. Najwięcej tracić będzie Unia Europejska – 27 państw członkowskich. Unia, która dodatkowo w czasach pandemii, zamiast koncentrować się na gospodarce, wspiera lewackie ideologie, które w trudnych czasach, niszczą wartości wypracowane w okresie ponad dwóch tysiącleci przez cywilizację opartą na grecko-chrześcijańskich korzeniach. 

Czy zamykając gospodarkę na wiosnę i dość szybko ją otwierając, wybraliśmy – mam na myśli Europę i świat – właściwą drogę?

– Zamknęliśmy zbyt dużą część gospodarki, co więcej, na zbyt długi czas i niestety ten wariant w jeszcze gorszym wydaniu powtarzamy obecnie. Przykładem jest gastronomia, która stosując racjonalne zasady ochrony zdecydowanie mniejszej liczby klientów, została znowu zamknięta. Propaganda psychozy fatalnie wpływa na mentalność i zachowania społeczeństwa. Uczniowie i studenci powinni korzystać z zajęć w przystosowanych do tego salach szkolnych i laboratoriach. Wykłady dla studentów można było zaoferować w wersji na żywo i zdalnie według racjonalnego algorytmu ograniczającego liczebność grup studenckich.

Chińczycy zamknęli gospodarkę i usługi szybko, na krótką metę i dzisiaj, często w maseczkach, pędzą do przodu. A my nie potrafiliśmy powiedzieć w poniedziałek sprzedającym i kupującym chryzantemy i znicze, żeby dokonali transakcji do soboty, bo w niedzielę i poniedziałek będą zamknięte cmentarze. Będąc w piątek trzykrotnie na cmentarzu, widziałem, że 95 procent grobów było już w piątkowy wieczór pięknie przygotowane do dni symbolicznej pamięci o zmarłych. Warto jeszcze raz przypomnieć, że na przekór epidemii najważniejsze sektory polskiej i światowej gospodarki funkcjonują.

Rolnicy uprawiają ziemię i dostarczają swoje produkty do konsumpcji i do przetwarzania. Przedsiębiorstwa budowlano-montażowe, przemysłowe, a nawet transportowe uzyskują w roku 2020 niegorsze wyniki niż w roku 2019. Czyli jedni mogą, a administracja i np. specjaliści od ksiąg wieczystych ograniczyli drastycznie dostęp do usług opłacanych z pieniędzy podatników.

Czy pogląd, że czeka nas globalny kryzys gospodarczy, nie są jednak przesadzone?

– Po prostu nastąpią zmiany własnościowe. Beneficjenci pandemii przejmą osłabionych, a bogaci będą jeszcze bogatsi. Biedni, niestety, stają się biedniejsi. W wielu biednych krajach dzieci zamiast chodzić do szkoły, muszą pracować, bo rodzice stracili pracę. Ale równocześnie pamiętajmy, że ponad połowa ludzkości zamieszkuje Azję. Azjaci: Chińczycy, Hindusi, Japończycy, Malajowie i inne nacje, nie lekceważąc koronawirusa, racjonalnie inwestują i produkują dobra i usługi dla swoich obywateli, ale także na eksport.

Znakomitym przykładem są Chiny, których eksport w sierpniu tego roku był o prawie 10 proc. wyższy niż w sierpniu 2019 roku. Co jeszcze ciekawsze – na przekór amerykańsko-chińskiej „wojnie handlowej” w sierpniu tego roku Chiny sprzedały do Stanów Zjednoczonych towary o wartości prawie 45 mld dolarów, to jest o 20 proc. więcej niż w sierpniu ubiegłego roku. Jest pewne, że wartość eksportu Chin w 2020 roku będzie wyższa niż przed rokiem. Globalna gospodarka będzie się rozwijać, a to, że stopniowo będzie się zmieniał lider światowej gospodarki, to następstwo znacznie ważniejszych od pandemii przyczyn i procesów.

Może zatem należało zastosować „wariant chiński”, gdzie właściwie zlikwidowano wirusa i teraz w tym państwie jest boom gospodarczo-eksportowy na dużą skalę, podczas gdy kraje Zachodu w praktyce ponoszą konsekwencje?

–– „Wariant chiński” był i jest możliwy w Chinach. Inna kultura, mentalność, dyscyplina, tradycja, zasoby kapitału i skumulowana siła gospodarcza. Europa jest zdominowana przez lewackie ideologie i rządzące miernoty, a Stany Zjednoczone w rękach bidenomentalnych ludzi –to szlak dla przegranych.

Ten rok budżetowy w Polsce miał być pierwszym bez deficytu, ale plany pokrzyżowała pandemia i koszty mechanizmów osłonowych. Jak bardzo?

– Wsparcie rządu dla przedsiębiorców trafiło na czas i było adekwatne do sytuacji, w jakiej znalazły się firmy w związku pandemią koronawirusa. Natomiast jeśli chodzi o deficyt budżetowy, to według optymistycznych założeń będzie około 100 mld zł oficjalnego deficytu. Ale tak naprawdę może to być dwa, a nawet trzy razy więcej – jeśli chcielibyśmy doliczyć zobowiązania innych, faktycznie rządowych instytucji, jak np. finansowego darczyńcy i dobroczyńcy milionów polskich przedsiębiorstw i przedsiębiorców, Polskiego Funduszu Rozwoju.

Bank Światowy szacuje, że liczba ludzi żyjących w ubóstwie z powodu COVID-19 zwiększy się nawet o 100 milionów. Czy te prognozy należy odnieść także do Polski?

– W Polsce i na świecie miliony biedniejszych ludzi otrzymują w okresie pandemii mniejsze płace. Jednym z efektów pandemii będzie pewnie także spadek urodzin wśród najbogatszych, a wzrost urodzeń wśród biedniejszych. W skali świata oznacza to dalsze pogłębienie przepaści pomiędzy kilkoma procentami najbogatszych rodzin świata, a większością najbiedniejszych. To samo dotyczy Polski.

Dzięki programom prorodzinnym, socjalnym udało się w Polsce zmniejszyć poziom ubóstwa, czy i na ile ta pomoc państwa może być osłoną w związku z konsekwencjami ekonomicznymi pandemii koronawirusa? 

– Programy socjalne spełniły ważną rolę, głównie jako forma rekompensaty za czasy bezrobocia milionów Polaków i czasy przestępczych kradzieży majątku narodowego przez rządowo-parlamentarne grupy przestępcze ochraniane przez instytucje bezmiaru bezprawia i niesprawiedliwości. W czasach pandemii programy socjalne są istotnym elementem wsparcia dla niestety większości Polaków. Mówię niestety, bo byłoby lepiej, gdyby aż tak wielu Polaków nie potrzebowało wsparcia ze strony państwa. Ale nadchodzi czas na zamianę bonusów socjalnych na bonusy podatkowe, na zmianę systemu podatkowego i prawnego dla dobra dumnej Rzeczpospolitej i jej obywateli.

  Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl