logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: fot. Bigstock/ Inne

Stwardnienie rozsiane

Czwartek, 19 listopada 2020 (02:09)

Aktualizacja: Czwartek, 19 listopada 2020 (09:27)

ROZMOWA / z dr Ewą Gruszką z Kliniki Neurologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, specjalistką w zakresie stwardnienia rozsianego.

ROZMOWA / z dr Ewą Gruszką z Kliniki Neurologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, specjalistką w zakresie stwardnienia rozsianego.

Czym charakteryzuje się stwardnienie rozsiane i kogo najczęściej dotyka?

– To jest przewlekła choroba ośrodkowego układu nerwowego, która atakuje przede wszystkim ludzi młodych, około 30. roku życia. Przebiega rzutami lub postępująco. Terapia jest uzależniona od przebiegu choroby. Stwardnienie rozsiane uderza przede wszystkim w nerwy wzrokowe, mózg, móżdżek, rdzeń kręgowy. W związku z tym mogą wystąpić różne objawy, np.: zaniewidzenie, podwójne widzenie, zaburzenia równowagi, niedowład kończyn dolnych, zaburzenia zwieraczy, tzw. ataksja, czyli nieskoordynowane ruchy.

Czyli ogólnie mówiąc, stwardnienie rozsiane wyniszcza układ nerwowy?

– Powoduje ono ubytki mieliny, czyli „plaki demielinizacyjne”, oraz niszczenie komórek nerwowych, więc z pewnością niszczy układ nerwowy.

SM jest dziedziczne?

– Nie, ale dziedziczą się skłonności do jego wystąpienia. Czynnik genetyczny może spowodować większą podatność na wystąpienie stwardnienia rozsianego u niektórych osób. W praktyce jednak ryzyko odziedziczenia tej choroby jest naprawdę niewielkie, minimalne.

W wypadku dziecka osoby chorej na stwardnienie rozsiane jest ono bardzo niskie, wynosi zaledwie 2-4 proc., ale gdy chorobą tą są dotknięci oboje rodzice, to wtedy wzrasta ono do 20 proc.

W jaki sposób można tę chorobę rozpoznać i zdiagnozować?

– Stwardnieniem rozsianym zajmuję się już od ponad trzydziestu lat. Kiedyś diagnozowaliśmy tę chorobę głównie na podstawie objawów klinicznych. Musiał być rozsiew w czasie i przynajmniej dwa rzuty tej choroby. W tej chwili diagnoza jest bardzo ułatwiona przede wszystkim ze względu na możliwości techniczne. Wczesne i dokładne rozpoznanie gwarantują badania rezonansem magnetycznym pozwalające wykryć zmiany w mózgu charakterystyczne dla stwardnienia rozsianego. Wcześniej lekarz podejrzewający u pacjenta tę chorobę może zlecić badanie krwi, by wykluczyć inne schorzenia, oraz punkcję kręgosłupa w celu pobrania do analizy płynu mózgowo-rdzeniowego.

Jakie są odmiany tej choroby?

– W pierwszej fazie choroby u osób młodszych mamy do czynienia z postacią rzutowo-remisyjną. Obserwujemy wtedy cykliczne pogorszenie stanu – rzuty, pomiędzy którymi występuje przerwa (remisja). Trudno przewidzieć, jak długo będzie trwał rzut choroby lub okres remisji oraz jaka będzie kondycja chorego po przebyciu rzutu. Nierzadko, mimo remisji, chory nie wraca już do sprawności sprzed rzutu.

Kolejną odmianą jest postać postępująca. Polega ona na rozwoju choroby przez cały czas w bardziej stały sposób. Nie rozróżniamy w tym przypadku okresu rzutu i remisji. Jeśli przebieg choroby wygląda tak u pacjenta od samego początku, to wtedy mamy do czynienia z postacią pierwotnie postępującą. Może się jednak zdarzyć, że postać rzutowo-remisyjna z czasem przekształci się we wtórnie postępującą. W przypadku łagodnej postaci rokowanie jest dobre przy zastosowaniu odpowiedniej terapii, a leczenie jest często nawet niepotrzebne. W postaciach wtórnie i pierwotnie postępujących leczenie jest mało skuteczne, a rokowanie niedobre. W tej chwili pojawiają się leki stwarzające możliwość leczenia chorych dotkniętych postacią pierwotnie postępującą.

Stwardnienie rozsiane dotyka przede wszystkim młodych?

– To jest choroba autoimmunologiczna dotykająca w większości ludzi młodych, którzy mają układ odpornościowy jeszcze w stadium rozwoju. Ale na stwardnienie rozsiane mogą zachorować osoby w różnym wieku – starsi i dzieci również.

 

Jaki jest przebieg tej choroby?

– Może on być rzutowy, związany z pogorszeniem stanu zdrowia. Potem – pod wpływem leków – mamy do czynienia z remisją, czyli złagodzeniem objawów. Spotykamy także przebieg wtórnie postępujący, w którym po okresie rzutów i remisji następuje postęp choroby. Może też być przebieg od początku postępujący.

W łagodnym przebiegu stwardnienia rozsianego obserwujemy zmiany w rezonansie magnetycznym, a klinicznie nie ma dużej niesprawności, natomiast w przebiegu ostrym choroba w ciągu kilku lat doprowadza do trwałego kalectwa.

Wiadomość o chorobie może przytłoczyć chorego. Jak mu pomóc w tym początkowym etapie?

– Trzeba postawić prawidłową diagnozę, szybko włączyć leki immunomodulacyjne oraz uzyskać dostęp do rehabilitacji.

Na czym polega leczenie i czy można SM całkowicie wyleczyć?

– By uzyskać odpowiednie leczenie, niezbędna jest konsultacja z lekarzem neurologiem, który poinformuje, w jaki sposób zdiagnozować stwardnienie rozsiane i jak znaleźć właściwe leczenie. SM niestety nie można całkowicie wyleczyć, ale można skutecznie je zahamować.

W leczeniu może pomóc rehabilitacja?

– Jest ona niezbędna. Im choroba bardziej zaawansowana, tym pacjentowi mocniej pomaga właśnie rehabilitacja, a nie leczenie farmakologiczne.

W naszym kraju istnieje wiele ośrodków rehabilitacyjnych, ale kolejki do nich są bardzo długie. Wśród nich są placówki zajmujące się tylko stwardnieniem rozsianym, ale jest ich wciąż za mało, aby objąć rehabilitacją ponad 50 tys. osób dotkniętych w Polsce tą chorobą.

Zaleca Pani Doktor stosowanie jakiejś specjalnej diety?

– Dieta powinna być urozmaicona, składać się z produktów zawierających nienasycone kwasy tłuszczowe (np. ryby) oraz różne witaminy (owoce i warzywa).

Wiele cennych inicjatyw w zakresie pomocy osobom dotkniętym tą chorobą podejmuje Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego.

Zaangażowanie tej organizacji i jej sprzymierzeńców jest nie do przecenienia. Mogę to stwierdzić chociażby na przykładzie Koła Dolnośląskiego PTSR, z którym od wielu lat ściśle współpracuję.

Ten rok jest dla nas feralny ze względu na epidemię. Gdyby nie ona, to prowadzilibyśmy naszą szeroką działalność związaną przede wszystkim z proponowaną dla naszych członków terapią (taniec, gra w kręgle), organizacją spotkań naukowych, towarzyskich, opłatkowych, wycieczek po Dolnym Śląsku. Mamy w tej mierze wielu sojuszników.

Dziękuję za rozmowę.

Marek Zygmunt

Nasz Dziennik