logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Rodzina i dzieci

Wtorek, 24 listopada 2020 (12:44)

Aktualizacja: 24 listopada 2020 (13:25)

Wychowanie w rodzinie należy do tych praw dziecka, które w sposób szczególny podlegają ochronie – podkreślił rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak w wykładzie inaugurującym VII Konferencję „Wychowanie do samodzielności”, która odbyła się w Łodzi.

– Wychowanie w rodzinie należy do tych praw dziecka, które w sposób szczególny podlegają ochronie przez rzecznika praw dziecka. Sam jestem ojcem i rozumiem, jak dużym wyzwaniem jest wychowanie dzieci, i zdaję sobie sprawę, że mało który rodzic czuje się na samym początku dobrze przygotowany do tego zadania – zawsze są jakieś niewiadome – podkreślił Pawlak, którego wystąpienie rozpoczęło we wtorek VII Konferencję „Wychowanie do samodzielności”, zorganizowaną w Łodzi przez Fundację Życie.

Rzecznik praw dziecka przypomniał, że obecnie w programie nauczania jest przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. Obejmuje on naukę o seksualności człowieka i elementy przygotowania do życia w rodzinie, którego nazwa – jego zdaniem – jest myląca.

– Wychowaniem przecież powinna zajmować się rodzina i rodzice. Dlatego będę forsował edukację rodzinną, która będzie zawierała w sobie wszystkie te elementy, a jednocześnie będzie pozostawiała rodzicom to ich pierwsze prawo – bo edukacja to obowiązek państwa we wsparciu rodziców w przekazaniu wiedzy, natomiast wychowanie to pierwszeństwo rodziców – zaznaczył.

Według Pawlaka młodzieńcza niezależność bez ograniczeń stawianych przez dorosłych skutkuje błędami życiowymi, a sposób sprawowania przez rodziców pieczy przekłada się wprost na wybory młodzieży. W jego opinii przywilej i obowiązek wychowania mają przede wszystkim rodzice, co znajduje prawne uzasadnienie w obowiązujących przepisach.

Rzecznik powołał się m.in. na art. 53 Konstytucji: „Rodzice mają prawo do zapewnienia wychowania dzieciom nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami”, oraz art. 5 Konwencji o prawach dziecka, mówiący, że rodzicom przysługuje prawo do wychowania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami, a także ustawę o rzeczniku praw dziecka, w której podkreślono, że „naturalnym środowiskiem rozwoju dziecka jest rodzina”.

– Jako rodzice zawsze możemy oprzeć się na tej normie prawnej. Następna jest szkoła jako instytucja edukująca, a nie wychowująca – w tym znaczeniu konstytucyjnym – ale wspomagająca w wychowaniu dla ogólnego społecznego pożytku  – dodał.

Pawlak uważa, że szkoła może pomóc rodzicom w przygotowaniu dziecka do samodzielności, z czego korzyść odniosą wszyscy członkowie społeczeństwa.

– Im większe wsparcie dla rodziny, im lepiej spełni ona funkcje właśnie w tym okresie wychowania, tym więcej samodzielnych ludzi będzie w przyszłości. [...] Ważne jest więc, aby szkoła przygotowywała do życia w rodzinie, a nie tylko wychowywała czy edukowała seksualnie, bo to tylko drobny wycinek życia człowieka. Poznanie i zrozumienie ważności zmian w funkcjonowaniu ciała, seksualności oraz mechanizmów nią rządzących powinny stać się w przyszłości podstawą świadomego macierzyństwa i ojcostwa – podkreślił.

W opinii rzecznika rodzina i szkoła – które powinny odgrywać główną rolę w wychowaniu – mają bardzo silną, nieformalną konkurencję, jaką jest ogólny przekaz kulturowy, obejmujący m.in. zmianę kryterium wartości, wymyślanie nowych wartości czy brak powszechnie respektowanych punktów odniesienia.

– Nieustannie musimy i siebie, i nasze dzieci mobilizować w obronie prawa rodziców do decydowania o sposobie wychowania i edukacji, i zwalczać wszystkie próby wkraczania takich idei, które by to naruszały. Słyszymy o tym szczególnie w krajach zachodnich – tam te próby są bardzo daleko idące – wyjaśnił Pawlak.

Zaznaczył, że jako rzecznik praw dziecka nie pozwoli na naruszanie autonomii rodziny i prawa do wychowania dziecka zgodnie ze światopoglądem rodziców.

– Musimy pamiętać o przekazywanych z pokolenia na pokolenie wartościach w szerokim kontekście cywilizacyjnym, kulturowym, prawnym, społecznym religijnym. Musimy działać dla dobra dzieci – powiedział.

JG, PAP

NaszDziennik.pl