logo
logo

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk Zdjęcie: FOT. R. SOBKOWICZ/ Nasz Dziennik

Aborcja wpływa nie tylko na psychikę

Wtorek, 15 grudnia 2020 (08:08)

Aktualizacja: Wtorek, 15 grudnia 2020 (08:08)

ROZMOWA z Magdaleną Korzekwą-Kaliszuk, psychologiem i prawnikiem

Przykład pani Dominiki pokazuje, jak wielkie szkody w psychice kobiety może wywołać aborcja. Często spotyka się podobne historie?

– Jest wiele kobiet, które bardzo cierpią nawet po aborcjach dokonanych wiele lat temu. Jeśli w grupie kobiet, które przed 1993 rokiem mogły mieć dzieci, aż 36 proc. (dane CBOS) ma co najmniej jedno swoje dziecko zabite w aborcji, to mówimy o ogromnej liczbie Polek, które mogą cierpieć jak pani Dominika. W gronie młodszych kobiet te liczby są około trzykrotnie niższe, ale ciągle duże. Co istotne, aborcja nie wpływa tylko na sferę psychiczną. To problem całej osoby. Jeśli jednak kobieta boryka się z trudnościami natury psychicznej w wyniku traumy poaborcyjnej, wówczas potrzebuje specjalistycznej pomocy psychologa, a w określonych sytuacjach psychiatry. Może być też tak, że potrzebna jest takiej kobiecie wyłącznie pomoc duszpasterska, wybaczenie sobie i ludziom, którzy doprowadzili do zabicia dziecka, zadośćuczynienie. Ważne jest, żeby psycholodzy mieli świadomość, że czasem ich wierzący pacjenci mogą potrzebować też pomocy kapłana. Podobnie, jeśli ksiądz wysłuchuje np. spowiedzi czy po prostu rozmawia z matką dziecka zabitego w aborcji i widzi, że prawdopodobnie potrzebuje ona pomocy psychologa, warto, aby jej to zasygnalizował.

Presja ze strony mężczyzn jest istotnym czynnikiem wpływającym na decyzję o aborcji?

– Zaryzykuję tezę, że jest kluczowym czynnikiem. Podejście mężczyzny do poczętego dziecka i jego matki może radykalnie zmienić jej decyzję o aborcji. Macierzyństwo jest w naturze kobiety, aborcja w nią uderza. Jeśli kobieta w ciąży będzie czuła realne wsparcie ojca dziecka, w wielu przypadkach, oczywiście nie we wszystkich, nie zdecyduje o zabiciu dziecka.

Proces uzdrowienia psychiki kobiety, która zdecydowała się na aborcję, jest trudny i długotrwały?

– To bardzo zróżnicowana sprawa, ale raczej to długi proces i trudny, wpływający na wiele sfer życia. Mogę jedynie powiedzieć, że uzdrowienie człowieka zależy od niego samego, jego woli, siły walki, mechanizmów zachowania stworzonych na przestrzeni lat, systemu wartości, ale też więzi, jakie ma z ludźmi i z Bogiem.

W Polsce istnieją instytucje, które oferują pomoc psychologiczną i prawną kobietom spodziewającym się dziecka. Także tym, które zmuszane są do zabicia dziecka. Co jest największą przeszkodą w przyjęciu oferowanej pomocy?

– Istnieją sytuacje, gdy matka dziecka potrzebuje wsparcia materialnego, prawnego, psychologicznego. Niestety, często tzw. aborcja, w szczególności na wczesnym etapie ciąży, jest wykonywana nie dlatego, że kobieta potrzebuje, aby ktoś jej pomógł i szuka pomocy, której nie otrzymuje, tylko dlatego, że nie chce dziecka i traktuje je jak balast do pozbycia się. Od znajomej położnej znam historie zamożnych par, które wraz z personelem szpitalnym zabijały swoje dzieci przez podejrzenie zespołu Downa. Tacy ludzie nie szukają pomocy.

Wiele kobiet jest tak załamanych, że nawet nie szuka pomocy, nie ma świadomości tej oferty pomocowej. Znam przypadki osób, które nawet nie pomyślały o tym, że ktoś obcy mógłby je bezinteresownie wesprzeć.

Gdyby kobiety w trudnej sytuacji decydowały się na współpracę, wielu tragedii można by uniknąć?

– Najpierw potrzebujemy określić, czym są trudne sytuacje. To może być matka poczętego dziecka zostawiona przez ojca, kobieta w głębokiej depresji czy kobieta, która ma już dzieci i jej rodzinie jest trudno. To może być też zamożna osoba, która jednak nie potrafi z mężem zbudować dobrej relacji i załamuje się na myśl o tym, że po narodzinach będzie jeszcze trudniej.

Takich sytuacji mogłabym wymieniać wiele. Często potrzeba, żeby pomoc objęła zarówno matkę, jak i ojca dziecka poczętego, a nawet całą rodzinę.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl