logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Czytajmy każdego dnia

Wtorek, 15 grudnia 2020 (11:17)

To już ostatni moment, aby nabyć prenumeratę roczną „Naszego Dziennika” – na każdej poczcie i u listonosza

Jesteśmy razem już od prawie 23 lat. W tym czasie wydarzyło się wiele. Mijający rok był szczególny. Epidemia wymusiła na nas wszystkich zmiany. Kwarantanna społeczna, obostrzenia, dla każdego było to nowe, bardzo trudne doświadczenie. Pokazało ono, jak ważna w dzisiejszym świecie jest rzetelna informacja, ale także wsparcie oddanych Czytelników. Przyszły rok będzie równie ważny. Epidemia jeszcze się nie skończyła, przez Polskę przechodzą strajki, nowy etap zaczyna Unia Europejska.

– Prawda jest pojęciem kluczowym dla człowieka. Bez niej nie można mówić o rozwoju. Przez wieki była ona atakowana, a nawet niszczona. Dzisiejsze czasy nazywa się epoką fake newsów. Słowami zabija się ludzi albo manipuluje się faktami. Szczególną rolę w informowaniu i ratowaniu prawdy mają media odwołujące się do Dekalogu – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Chcemy Państwa zaprosić do tego, abyśmy przez 2021 rok, tak jak dotychczas, szli razem. Już tylko do 18 grudnia można składać zamówienia na prenumeratę roczną „Naszego Dziennika” na następny rok na każdej poczcie i u listonosza. Jest to najwygodniejsza forma zakupu naszego tytułu.

– Dzięki temu nie ominą Państwa te najbardziej wartościowe artykuły i przydatne porady, które prezentujemy na łamach dziennika. Prenumerata gwarantuje codziennie dostarczenie „Naszego Dziennika”, bez wychodzenia z domu i szukania go w dostępnych punktach sprzedaży. To codzienna, skondensowana, przejrzysta dawka informacji, bez „ulepszaczy” i zbędnych „sztucznych wspomagaczy”, czyli sensacji i niesprawdzonych wiadomości – zachęca Anna Zalech, redaktor „Naszego Dziennika”.

„Nasz Dziennik” jest jednym z niewielu ogólnopolskich dzienników informacyjno-publicystycznych. Jest jednak jedynym, który odwołuje się do wartości katolickich. Przez lata stał się stałym elementem świata mediów. Zyskał także rzesze wiernych Czytelników.

Pani Krystyna Szyszko ze Stowarzyszenia na rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski im. prof. Jana Szyszko czyta „Nasz Dziennik” od pierwszego numeru. – To gazeta dla całej mojej rodziny. Przez lata, aż do śmierci, wiernym czytelnikiem „Naszego Dziennika” był mój mąż, śp. prof. Jan Szyszko. Nie ma w mojej rodzinie dnia, żebyśmy go nie czytali. Jest to nasze podstawowe źródło wiedzy o świecie – podkreśla Krystyna Szyszko. Co sprawia, że spośród wielu pozycji wybiera „Nasz Dziennik”? – Przez lata tylko nasza gazeta wywiązuje się z podstawowego zadania mediów: patrzy każdej władzy na ręce. Dziennikarz, który kieruje się w swojej pracy jedynie koniunkturą, wspiera tych polityków i formacje, które są mu bliskie, przeczy swojemu powołaniu. „Nasz Dziennik” punktuje nadużycia każdej władzy. Taka jest jego misja. Dzięki temu jest gazetą wiarygodną – argumentuje Krystyna Szyszko.

Po stronie prawdy

Stałym czytelnikiem „Naszego Dziennika” jest Jacek Sowiński z Biura Rodziny Radia Maryja przy parafii św. Jakuba w Warszawie. – Najpierw zakochałem się w Radiu Maryja. Potem pojawił się „Nasz Dziennik”. Od razu przekonałem się, że jest to gazeta dla mnie. Z każdego tekstu bije troska o Polskę i Kościół. Czasy mamy teraz wyjątkowo trudne. Media nastawiły się na niszczenie ludzi. Manipulują wypowiedziami, przeinaczają fakty, karmią się plotkami. A „Nasz Dziennik” zawsze stoi po stronie prawdy i broni osób najsłabszych i pokrzywdzonych. W tekstach piętnowane jest zło, ale nigdy nie potępia się człowieka. Tym samym bronione są wartości, które są mi szczególnie bliskie – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jacek Sowiński. Podkreśla przy tym, że udało się mu przekonać wielu znajomych do lektury dziennika. – Z ludźmi trzeba rozmawiać i mówić im jak ważny jest szacunek do słowa, i że tylko media katolickie są w stanie skutecznie bronić prawdy. Bo atak na wartości jest ogromny. Wielokrotnie przekonali się o tym o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, Radio Maryja i cała redakcja naszej gazety – podnosi Jacek Sowiński.

Dlaczego warto czytać „Nasz Dziennik”? – Należy zwrócić uwagę na wartości moralne, które ta gazeta propaguje, i pod tym kątem ją oceniać. Jest to jedyny dziennik, który przedstawia obraz Boga – Stwórcy, Pana i Zbawiciela – w sposób zgodny ze świętym nauczaniem Kościoła. Obecnie wielu dziennikarzy różnych mediów dopuszcza się strasznego nadużycia – zniekształcania obrazu Boga, a nawet jego fałszowania. „Nasz Dziennik” niesie Ewangelię, a tym samym przedstawia prawdziwy obraz Boga, zbliżając ludzi do nawrócenia i zbawienia – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Tadeusz Guz. Jak dodaje, gorąco zachęca wszystkich do codziennej lektury „Naszego Dziennika”. – Warto korzystać z prenumeraty i czytać tę pozycję każdego dnia. Tak aby jeszcze lepiej zrozumieć świat i Kościół – akcentuje nasz rozmówca.

Dotarcie do źródła

– Najbardziej lubię czytać teksty, które wyjaśniają przyczyny danego wydarzenia. Lubię, gdy dziennikarz stawia sobie za zadanie dotarcie do źródła problemu, chce poddać go szczegółowej analizie. To jest właśnie nauka. Tak pisze się teksty naukowe. I takie treści znajduję, sięgając po publicystykę „Naszego Dziennika” – zaznacza wybitny filozof.

Z kolei prof. Piotra Jaroszyńskiego szczególnie przyciągają komentarze, wywiady i opinie. – Gdy dojdzie do jakiegoś wydarzenia, to bardzo mnie ciekawi, co na jego temat myślą inni. Wielu ekspertów, którzy zabierają głos na dany temat w naszej gazecie, to moi przyjaciele i znajomi. I szalenie interesujące jest to, jak patrzą na dzisiejszy świat, jak rozumieją to, co się wydarzyło, lub jak oceniają pewne decyzje osób ze świata polityki, kultury czy Kościoła – twierdzi prof. Jaroszyński. Co za tym idzie, lekturę „Naszego Dziennika” rozpoczyna od działu publicystyki. – Publicystyka jest dla mnie najbardziej atrakcyjną formą mediów pisanych. Przyciąga mnie pięknem języka. Czytam teksty – bez względu na temat – które są pięknie napisane, które dają się zanurzyć w wyjątkowości języka polskiego. Wtedy czytanie tekstu staje się prawdziwą rozkoszą. Nie tylko pozwala nam zgłębić dany temat, ale też cieszyć się naszą kulturą. Wystarczy, że przeczytam pierwsze dwa lub trzy zdania, i wiem, czy dany tekst mnie zauroczy – podnosi prof. Jaroszyński.

W „Naszym Dzienniku”, oprócz tematów bieżących z kraju i ze świata czy rzetelnej publicystyki, ważne miejsce zajmują artykuły zdrowotne. Zarówno te publikowane co czwartek w dodatkach zdrowotnych, jak również te dotyczące aktualnych wydarzeń w świecie medycyny. Każdy z nas potrzebuje wiarygodnych wiadomości na temat zdrowia. Widzimy to szczególnie teraz, podczas pandemii koronowirusa – akcentuje Anna Zalech. W chaosie dezinformacyjnym eksperci na łamach „Naszego Dziennika” przedstawiają Czytelnikom kompetentną, merytoryczną wiedzę na intersujące tematy medyczne. – Nie tylko te, którymi żyje teraz cały świat, ale i te, które przecież są także nadal aktualne, jak profilaktyka i leczenie takich chorób, jak np. cukrzyca, nadciśnienie, nowotwory. Oprócz tego znajdziemy liczne porady, jak dbać o siebie i bliskich, aby cieszyć się zdrowiem i dobrym samopoczuciem, a także jak obecnie odnaleźć się w tym gąszczu zawiłości związanych z konsultacjami czy badaniami – wyjaśnia Anna Zalech.

Właśnie dlatego – jak uważa Krystyna Szyszko – warto zatroszczyć się o codzienny dostęp do „Naszego Dziennika”. – Kto może, to niech wykupi prenumeratę. Inni niech kupują dziennik jak najczęściej, może nawet codziennie. Bo to od nas zależy, czy media katolickie przetrwają i jaka będzie Polska – apeluje Krystyna Szyszko.

„Nasz Dziennik” można zaprenumerować na każdej poczcie i u listonosza. Dostępna jest również opcja złożenia zamówienia za pośrednictwem Ruchu S.A. Decydując się na prenumeratę, zaoszczędzą Państwo nawet 350 zł. Dodatkowo za 1 zł można otrzymać promocyjny produkt o wartości około 100 zł. Obok prenumeraty rocznej dostępne są również inne warianty: prenumerata półroczna i kwartalna. 

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik