Chore dzieci, choć dorastają i osiągają pełnoletność, to często w swoim rozwoju pozostają na etapie dziecka wymagającego nieustannej opieki. Rodzicom brakuje zorganizowanej kompleksowej pomocy, ale i nierzadko zwykłej informacji o możliwościach chociażby uzyskania różnego rodzaju świadczeń. Często wspierają ich inni rodzice, mający dłuższe doświadczenie w opiece nad chorymi dziećmi.
Pomocną dłoń wyciągają też różne stowarzyszenia i fundacje powoływane przez ludzi dobrej woli, a także samych rodziców szukających wsparcia, by móc godnie żyć. Wielu korzysta ze środków zdobytych w ramach 1 procenta, choć to często wymaga przełamania się, by poprosić innych o pomoc na kosztowną rehabilitację czy sprzęt.
Tymczasem Beata Szydło, jako premier RP, ogłaszając 28 października 2016 roku rządowy program „Za życiem”, mówiła: „Państwo musi wspierać rodziny, państwo musi zawsze stać po stronie obywateli, a szczególnie tych, którzy potrzebują najbardziej pomocy. Ten program, program wsparcia, Program »Za życiem«, jest takim programem. Jestem przekonana i wierzę w to głęboko, że »Za życiem« nie tylko będzie pomagać, ale że wszyscy za życiem staniemy”. Realizacji złożonych wówczas obietnic domaga się blisko 70 organizacji wspierających chore dzieci i ich rodziców. Wystosowały one w tej sprawie list do premiera Mateusza Morawieckiego.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

