logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Matuszak/ Nasz Dziennik

Walka o życie

Wtorek, 5 stycznia 2021 (11:40)

Aktualizacja: Wtorek, 5 stycznia 2021 (12:01)

Polak, znany jako RS, znajduje się w brytyjskim szpitalu, który wnioskował do sądu o odłączenie go od aparatury podtrzymującej życie. Rodzina pacjenta w Polsce poprosiła o interwencję polskiego rządu.

Minister spraw zagranicznych RP Zbigniew Rau wystosował oficjalny list do ministra spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Dominica Raaba w sprawie pacjenta, który jest obywatelem Polski. Minister Rau poprosił o pilną „pomoc i interwencję” w celu dostarczenia żywności i wody znajdującemu się w ciężkim stanie w szpitalu w Wielkiej Brytanii pacjentowi RS, aby zapobiec jego śmierci z głodu i odwodnienia.

Odstawienie sztucznego pojenia i odżywiania miało nastąpić w Wigilię Bożego Narodzenia. Na skutek tej interwencji po kilku dniach wznowiono leczenie pacjenta, które jak na razie ma być kontynuowane do 7 stycznia 2021 roku. 

Wobec pacjenta RS 28 grudnia wznowiono odżywianie i nawadnianie. Potrafi on samodzielnie oddychać. Jego siostra twierdzi, że co prawda jego stan jest ciężki, jednak reaguje on na bodźce, a więc nie znajduje się w stanie śpiączki.

31 grudnia 2020 roku sędzia Cohen zezwolił na ponowne podłączenie aparatury podającej choremu pożywienie i wodę do godziny16.00 7 stycznia. Jest to czas oczekiwania na decyzję Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) w tym określonym przypadku.

Wcześniej ten sam sędzia w wyroku z 15 grudnia wyraził zgodę na odłączenie pacjenta od aparatury, co w jego stanie jest równoznaczne ze skazaniem na śmierć z odwodnienia i głodu.

Sędzia odrzucił wniosek rodziny i rządu polskiego o przewiezienie pacjenta RS drogą lotniczą do Polski i dalszą terapię w kraju, którego jest obywatelem. Sędzia popiera opinię angielskich lekarzy, że RS przechodzi obecnie ze śpiączki w tzw. stan wegetatywny i uważa, że dalsze utrzymywanie go przy życiu dzięki sztucznemu pojeniu i karmieniu nie leży w najlepszym interesie pacjenta.

29 grudnia jeden z lekarzy dokonał nagrania wideo w celu oceny stanu pacjenta RS i wnioskował, że jego brak reakcji sugeruje stan wegetatywny. 30 grudnia sędzia Cohen wysłuchał zeznań neurologa, który obejrzał nagrania na wideo wykonane przez siostrzenicę RS i jej rodzinę. Na podstawie tego materiału lekarz ten zeznał, że jego zdaniem stan RS może się poprawić. Jednak 31 grudnia sędzia Cohen stwierdził, że nagrania wykonane przez rodzinę, w sumie 3 minutowe wideo, były nagrane bez zgody lekarzy, szpitala lub żony, która jest za zakończeniem życia RS. Stwierdził więc, że nie uznaje tego neurologa za w pełni wiarygodnego świadka i przestał brać pod uwagę dowody przekazane przez rodzinę. Jako argument przedstawił fakt, że od decyzji 15 grudnia nie nastąpiła poprawa stanu RS. Sędzia stwierdził także, że nie ma powodu, dla którego w najlepszym interesie RS byłoby kontynuowanie leczenia podtrzymującego jego życie (pojenia i karmienia).

Podobna sytuacja może spotkać każdego obywatela Polski, który poważnie zachoruje w kraju, gdzie eutanazja jest legalna. W przypadku pacjenta RS jest to ten sam szpital, który uśmiercił Alfiego Evansa pomimo protestów rodziny i propozycji wywiezienia dziecka do Kliniki Dzieciątka Jezus w Rzymie na dalsze leczenie. W tym przypadku chodzi o obywatela innego kraju, w którym prawo nie dopuszcza legalnej eutanazji. Na dodatek karmienie i pojenie nieprzytomnego pacjenta jest uważane za podtrzymywanie niezbędnych funkcji organizmu, nie chodzi więc o tzw. uporczywą terapię.

AB, hli.org.pl

NaszDziennik.pl