logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Domena publiczna

Rocznica urodzin „Bartka”

Czwartek, 14 stycznia 2021 (10:02)

Aktualizacja: 14 stycznia 2021 (10:20)

103 lata temu, 15 stycznia 1918 r. urodził się Henryk Flame, późniejszy kapitan NSZ, dowódca największego oddziału antykomunistycznego podziemia, jaki po 1945 r. działał na Śląsku i Żywiecczyźnie. W 1947 r. został zamordowany. Spoczywa w Czechowicach-Dziedzicach.

Henryk Flame urodził się w Frysztacie na Zaolziu, skąd jego rodzice przybyli do Czechowic koło Bielska i Białej. Przed wojną wstąpił do podoficerskiej szkoły lotnictwa dla małoletnich, którą ukończył w 1939 r. w stopniu kaprala. Walczył w kampanii wrześniowej. Został zestrzelony nad Warszawą przez Niemców. 17 września został zestrzelony ponownie, ale tym razem przez Sowietów, którzy wkroczyli na wschodnie ziemie Polski. Zdołał dotrzeć na Węgry, gdzie został internowany.

W 1940 r. wrócił w rodzinne strony. Zaangażował się w konspirację. Jego organizacja współpracowała z AK. Na przełomie 1943 i 1944 r. oddział ukrył się w lesie. W październiku 1944 r. Flame został zaprzysiężony w NSZ.

W 1945 r. po wkroczeniu Armii Czerwonej ujawnił się wraz z oddziałem i wstąpił wraz z podkomendnymi do milicji. Realizował w niej rozkazy dowództwa NSZ i gromadził broń. Zagrożony aresztowaniem wiosną 1945 r. schronił się w lesie. Jego liczący kilkuset żołnierzy, i podobną liczbę współpracowników, oddział stoczył wiele walk z UB i KBW. Najgłośniejszą akcją była defilada 3 maja 1946 r. przez miasteczko Wisła w Beskidach.

Od lipca 1946 r. w oddziale działali agenci bezpieki. We wrześniu zorganizowali fikcyjny przerzut części zgrupowania na Zachód. Według ustaleń IPN żołnierzy „Bartka” przewieziono na Opolszczyznę w trzech transportach i zamordowano.

Kapitan Flame przeszedł w tym czasie operację nogi. Miał ranę postrzałową. Nadzór nad przerzutem powierzył swemu zastępcy Janowi Przewoźnikowi, ps. Ryś. Został on zamordowany przez funkcjonariuszy UBP 7 września 1946 r. „Bartek” wobec braku kontaktu z zastępcą zbiegł śledzącym go ubekom i wrócił w góry.

Po ogłoszeniu amnestii Henryk Flame w marcu 1947 r. ujawnił się w Bielsku. 1 grudnia 1947 r. został zastrzelony przez milicjanta Rudolfa Dadaka.

1 marca 2017 r. w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych prezydent RP Andrzej Duda nadał Henrykowi Flame pośmiertnie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia. „Bartek” został też mianowany na stopień majora.

JG, PAP

NaszDziennik.pl