logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Dodatkowe lodołamacze

Sobota, 20 lutego 2021 (16:02)

Aktualizacja: Piątek, 3 marca 2023 (11:01)

Z Gdańska do Włocławka płyną dwa lodołamacze, by wesprzeć akcję kruszenia lodu na Zbiorniku Włocławskim, gdzie obecnie pracuje osiem jednostek. Dwa dodatkowe lodołamacze będą działały poniżej tamy we Włocławku, a w razie potrzeby powyżej zapory – poinformował prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Szef Wód Polskich był dzisiaj w Woli Brwileńskiej, niedaleko Płocka, gdzie dopłynęły cztery lodołamacze, aby rozbić zator lodowy utrudniający swobodny przepływ wody z górnego biegu Wisły przez Zbiornik Włocławski.

– Jesteśmy w przełomowym momencie, ponieważ nasze lodołamacze przystąpiły tutaj do kruszenia największego zatoru na Zbiorniku Włocławskim. Ten zator ma około 7 km. Jeżeli uda się nam ten zator skruszyć, to w zasadzie sytuacja się zdecydowanie poprawi i lodołamacze będą mogły ruszyć w stronę Płocka – powiedział Daca podczas konferencji prasowej w Woli Brwileńskiej.

Prezes Wód Polskich oznajmił, że podjął decyzję, aby skierować do Włocławka dwa dodatkowe lodołamacze z Gdańska, gdzie sytuacja jest obecnie stabilna. – Są to dwa lodołamacze, które dzisiaj rano wypłynęły. Jutro powinny dopłynąć do Włocławka – powiedział Daca.

Jak wyjaśnił, lodołamacze te będą miały dwa zadania: po pierwsze – patrolowanie Wisły poniżej tamy we Włocławku, aby nie powstawały tam kolejne zatory z lodu płynącego przez Zbiornik Włocławski i zrzucanego następnie przez zaporę, a po drugie – będą w gotowości do zastąpienia – w przypadku awarii bądź usterki – jednostek, które obecnie pracują na Zbiorniku Włocławskim, czyli powyżej tamy.

– Te lodołamacze i ich załogi pracują w ekstremalnych warunkach – podkreślił prezes Wód Polskich, odnosząc się do akcji lodołamania, która trwa na Zalewie Włocławskim. – To jest ciężka, mozolna praca. Także niebezpieczna, ale mamy doświadczone załogi – dodał.

Daca wyjaśnił, że jednostki kruszące zator lodowy „cały czas poddawane są tysiącom ton nacisku”, co sprawia, że czasami dochodzi do różnego rodzaju usterek.

– To jest normalna sprawa. Można to porównać z Rajdem Dakar, gdzie cały czas jest serwis i codziennie jakieś usterki są naprawiane. My również mamy taki serwis we Włocławku i cały czas usterki są na bieżąco naprawiane. Nie przeszkadza nam to w akcji lodołamania – zaznaczył prezes Wód Polskich.

Ocenił jednocześnie, że sytuacja w środkowym biegu Wisły, na Zbiorniku Włocławskim, jest na razie stabilna. Jak podał, obserwowane są tam niewielkie wahania poziomu wody o 1 do 2 cm, dzięki czemu lodołamacze mogą wciąż pracować.

– Efekt jest widoczny – kra cały czas spływa. Trudno jest powiedzieć, ile nam zajmie kruszenie tego lodu tutaj. Może być tak, że to będzie mozolna praca przez dwa, trzy dni, a może być tak, że po jednym, dobrym uderzeniu to wszystko popłynie – stwierdził Daca.

Prezes Wód Polskich zapewnił, że zawsze po każdej akcji usuwania zagrożeń powodziowych sporządzane jest podsumowanie, które i tym razem zostanie upublicznione.

JG, PAP

NaszDziennik.pl