Został Pan pełnomocnikiem ministra edukacji i nauki do spraw strategii edukacyjnej. Czym będzie się Pan zajmował?
– Moją rolą jest koordynowanie i sprawdzanie, czy w ramach zarządzania systemem edukacji, a także przygotowywania zmian podejmowane są najlepsze decyzje, które prowadzą do celów wyznaczonych resortowi przez ministra prof. Przemysława Czarnka. Oczywiście, mamy w MEiN, i wokół niego, bogate zaplecze eksperckie, osoby wybitne w swoich dziedzinach i moją rolą nie jest ich zastępować. Nie będę też burzył dotychczasowego sposobu realizacji ich zadań. Będę aktywnym uczestnikiem tych procesów w takim zakresie, który zagwarantuje, że rozwiązania proponowane przez ministra Czarnka dotyczące rozwoju systemu edukacji i wynikające z zamierzeń rządu premiera Mateusza Morawieckiego oraz popierającej go większości parlamentarnej będą realizowane.
Co zatem wymaga niezbędnych zmian?
– Jednym z kluczowych zadań, które określił minister, jest wzmocnienie wychowawczej roli rodziców. Pamiętajmy o tym, że szef resortu edukacji i nauki nie tylko zarządza systemem, w którym kształcą się dzieci i młodzież, lecz także odpowiada za wychowanie. Oczywiście, w świetle Konstytucji i polskiej tradycji jednym z podstawowych zadań rodziców jest troska o wychowanie dziecka. I my, wprowadzając zmiany do systemu, musimy sięgnąć po takie narzędzia, które sprawią, że to naturalne prawo do wychowania dziecka przez rodziców będzie wzmocnione i w pełni chronione.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

