Jedną z dotychczasowych przyczyn podwyżek były reformy unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS), które ograniczyły liczbę wydawanych uprawnień na emisje CO2. Co więcej, w grudniu 2020 roku UE zatwierdziła nowy unijny cel redukcji emisji na 2030 rok. – o co najmniej 55 proc. w porównaniu z 1990 rokiem – chociaż wcześniej zakładano osiągnięcie 40 proc. Wszystko w ramach tzw. Zielonego Ładu, czyli radykalnego i nieliczącego się z kosztami unijnego programu ochrony środowiska.
Jak zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Sławomir Jankiewicz, ekspert ds. energetyki i górnictwa, z ekonomicznego punktu widzenia obecny poziom cen pozwoleń na emisje – sięgający 40 euro za tonę – wydaje się zupełnie niezrozumiały, zwłaszcza w dobie pandemii i związanej z nią trudnej sytuacji gospodarczej krajów UE.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

