Koncerny medialne swoje zyski kształtują na poziomie setek miliardów dolarów. Jest to porównywalne do budżetów rocznych bogatych państw świata.
Posiadają w związku z tym wielką władzę. Prelegent w swoim wystąpieniu przypomniał, że Mark Zuckerberg, właściciel Facebooka, powiedział jasno przed kongresem USA: „cenzurowaliśmy reklamy organizacji pro-life”. To – jak zauważył dr Osiński – nie zrobiło wrażenia na społeczeństwach. Metoda lewicy to metoda małych kroków. Przyzwyczajania społeczeństwa do różnych rzeczy.
Jak działają światowe koncerny medialne? Jak sprawują kontrolę nad treściami? Prelegent posłużył się takim przykładem. „Kiedy WhatsApp był niezależną aplikacją, był w miarę wolny i otwarty. Kiedy Facebook go przejął, natychmiast zmienił regulamin. I ten regulamin praktycznie dopuszcza możliwość nagrywania treści i praktycznie dopuszcza pełną kontrolę koncernu Facebook nad tym, co się w WhatsApp dzieje, bo WhatsApp jest już częścią koncernu Facebook”.
Kiedyś najbogatszymi koncernami były koncerny paliwowe, samochodowe, zbrojeniowe. To było logiczne – wytwarzały te firmy konkretne produkty – zauważył dr Osiński.
„Dziś się okazuje, że 4 najbogatsze firmy świata nic nie produkują. To ma też swoje konsekwencje ideologiczne. Zaczynamy zapominać o własności prywatnej, o materialnych podstawach współczesnej cywilizacji” – wskazał.
Kluczowe dla dzisiejszego świata są serwerownie. Bez centrów, w których są serwery, „nie mielibyśmy internetu, nie mielibyśmy telewizji cyfrowej, nie mielibyśmy sklepów internetowych, nie mielibyśmy e-recept i całej reszty. To jest oblicze współczesnej cywilizacji. I naszym zadaniem jest zrobić wszystko, aby w tych centrach pracowali prawdziwi ludzie, którzy kierują się wartościami. Czyli ludzie, którzy rozumieją, co to jest prawda, w ogóle uznają istnienie prawdy” – mówił prelegent.
Globalne koncerny także decydują, co powinno się ukazywać, a co nie. Doktor Osiński podał przykład, cytując Roda Drehera, autora słynnej książki „Opcja Benedykta”. Stwierdził on, że „Na Amazonie można kupić »Mein Kampf«, ale nie krytykę ideologii gender”. Prelegent zaznaczył, że w ten sposób „doszliśmy do ściany”.
Co nas czeka? Wydaje się, że kampania wyborcza Donalda Trumpa to była ostatnia kampania wolnego świata. Wielu specjalistów jest o tym przekonanych. Duże firmy przejmują więzy łączące ludzi, wiedzą o nich coraz więcej i proces ten będzie się pogłębiał.

