Według raportu Food Waste Index, opracowanego przez Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP), tylko w 2019 r. zmarnowano 931 mln ton żywności. – To szokujące dane. Pokazują one, jak wielkie rozwarstwienie społeczne panuje w świecie – podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.
W tym samym roku aż 690 mln osób na świecie było dotkniętych głodem. Jak wskazuje ks. prof. Waldemar Cisło, przewodniczący polskiej sekcji papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, dane te są mocno zaniżone. – Sytuacja jest dynamiczna, bo do niepokojów dochodzi w wielu krajach świata. Spójrzmy chociaż na Etiopię, która przyjęła miliony uchodźców i sytuacja tam jest dramatyczna. Braki żywności występują w wielu krajach afrykańskich. A jest jeszcze Bliski Wschód i inne biedne rejony. Ze skali potrzeb, które do nas docierają, wynika, że głód dotyka ponad 1 mld osób na świecie – zaznacza nasz rozmówca. Dodatkowo skalę ubóstwa będzie pogłębiał kryzys gospodarczy spowodowany mrożeniem gospodarek w okresie pandemii COVID-19.
– Niestety, z jednej strony ludzkość marnuje setki ton żywności, a z drugiej – ciągle mierzy się z niewyobrażalną skalą głodu. W krajach afrykańskich, a także na terenach objętych wojnami w Syrii czy Iraku, mamy potężne niedobory żywności – na granicy klęski głodu. Z powodu braku żywności umiera także Jemen. To jest jeden z największych paradoksów współczesnego świata. A co gorsze, wszystko wskazuje na to, że problem ten będzie się jeszcze pogłębiał – twierdzi ks. prof. Cisło.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

