W ostatnich tygodniach niektóre media donoszą o majątku prezesa PKN Orlen i wątpliwościach dotyczących pochodzenia licznych nieruchomości należących do Obajtka. W związku z tymi doniesieniami politycy opozycji poinformowali o złożeniu zawiadomień i wniosków m.in. do prokuratury, NIK i CBA ws. nieprawidłowości dotyczących działalności i majątku b. wójta Pcimia. Koalicja Obywatelska przekazała też, że powołuje w klubie zespół śledczy, który będzie zajmował się sprawą prezesa Orlenu.
Daniel Obajtek pytany w telewizji wPolsce.pl o doniesienia dotyczące jego osoby, ocenił, że „są to paskudne manipulacje, jedno wielkie pomówienie”. – „Gazeta Wyborcza” uprawia kłamstwo za kłamstwem. Jest to nic innego jak zlecenie ataku na moją osobę. Jestem spokojny. Pracuję i działam dalej – mówił prezes Orlenu.
Obajtek dopytywany, jak odnosi się do tego, co może wykryć CBA ws. zarzutów formułowanych pod jego adresem, podkreślił, że „to jest następna manipulacja”. – Moje zeznanie majątkowe było sprawdzane. W 2013 roku prokuratura uznała, że nie ma podstaw do postawienia mi zarzutów. [...] Byłem permanentnie kontrolowany i wszystkie moje przelewy, konta, akty notarialne były sprawdzane, a osoby, z którymi zawarłem akty notarialne, były przesłuchiwane. Wszystko było sprawdzane, łącznie z moją rodziną – mówił.
Prezes Orlenu powiedział, że „był najbardziej prześwietlonym człowiekiem, jeśli chodzi o samorząd”. Dodał, że „druga kontrola odbyła się w 2018 roku i nie stwierdziła różnicy między stanem faktycznym a moimi oświadczeniami majątkowymi”.
– Zastanawiam się, czy odmawia mi się prawa do inwestowania? Czy ja nie mogę inwestować jako osoba? Kupować nieruchomości, inwestować? To co, Orlenem ma zarządzać osoba, która nie umie inwestować nawet swoich prywatnych pieniędzy? – pytał Obajtek.
W opinii prezesa Orlenu „posłowie Koalicji łamią wszelkie standardy prawa, jego bezpieczeństwa”. – Ujawniając adres mojego zamieszkania zagrożona jest moja rodzina, zagrożony jestem ja. Od kiedy było tak, że można publicznie wskazywać adresy zamieszkania? [...] To są metody zastraszenia z dawnej epoki – ocenił.
Obajtek odniósł się także do sprawy fuzji Orlenu z Lotosem. – Fuzja Orlenu z Lotosem była planowana od 30 lat. Żadnej ekipie nie udało się tego zrobić. [...] Podczas gdy w tej części Europy powstaje multikoncern energetyczny, budzą się demony i właśnie w tym momencie tak działają, żeby obniżyć moją wiarygodność – mówił.
Zapowiedział jednocześnie, że „nie ugnie się”. – Będę realizować to zadanie i ani kroku do tyłu – oświadczył prezes Orlenu. Zadeklarował, że nadal będzie podejmować działania ws. połączenia koncernów Orlen i Lotos, co – jego zdaniem – „będzie dobre dla polskiej gospodarki”.

