Strategia na rzecz praw dziecka przygotowana przez KE ambitnie zakłada „zbudowanie jak najlepszego życia dla dzieci w Unii Europejskiej i na świecie”. Powstaje pytanie, jakimi drogami Komisja chce do tego dojść?
– Przygotowana przez KE strategia nie ma charakteru wiążącego, nie jest więc prawem, lecz aktem politycznym. Stanowi jednak pewien sygnał i wyznacza kierunek, wskazując, na co Unia Europejska będzie zwracać uwagę i czym będzie zajmować się w swoich przyszłych działaniach legislacyjnych. Na szczęście w przypadku regulacji spraw rodzinnych na szczeblu UE wymagana jest jednomyślność wszystkich państw członkowskich, dzięki czemu jako Zjednoczona Prawica będziemy mogli zablokować rozwiązania uderzające w instytucję rodziny oraz sprzeczne z dobrem dziecka. Oczywiście same cele strategii na rzecz dzieci na pozór wydają się ambitne, niemniej widzę wiele zagrożeń w związku ze środkami przyjętymi do ich osiągnięcia. Obecna w strategii ideologia gender to bowiem współczesne wcielenie marksizmu, a bardzo dobrze pamiętamy, że w Polsce w warstwie propagandowej komuniści też zawsze walczyli o pokój na świecie, lecz były to tylko słowa, a praktyka okazywała się zupełnie inna.
KE widzi dzieci jako inicjatorów zmian w życiu demokratycznym. Jak czytamy, chodzi m.in. o stereotypy związane z płcią, mowa jest też w strategii o lgbt, zmianie płci...
– W strategii KE dzieci stają się narzędziem walki ideologicznej prowadzonej przez brukselski establishment oraz ideologów gender. Pod pozorem ochrony praw dziecka próbuje się przemycić tylnymi drzwiami przymusową seksualizację dzieci od najmłodszych lat, stąd też liczne sformułowania o zmianie płci czy rzekomych stereotypach płciowych.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

