Bez najmniejszych problemów – ale też i bez poważnej debaty – ratyfikacja Funduszu Odbudowy Unii Europejskiej przeszła przez Bundestag i Bundesrat. Dokument miał trafić na biurko prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera, którego podpis miał dopełnić proces akceptacji. Ratyfikacja została jednak wstrzymana przez Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe do czasu, aż sędziowie rozpatrzą zarzuty prawne, które przedstawiło kilku profesorów ekonomii.
– W opinii niemieckich ekspertów Next Generation EU, czyli pakiet odbudowy po COVID-19, jest niezgodny z traktatami. Ich szczególne wątpliwości budzi mechanizm zaciągania gigantycznych długów na poziomie unijnym – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Janusz Kowalski, poseł Solidarnej Polski. Budżet UE na lata 2021-2027 wynosi 1,8 bln euro. Aż 750 mld euro z tej kwoty to budżet Funduszu Odbudowy, który dzięki grantom i pożyczkom – w założeniu – ma pomóc w walce z kryzysem ekonomicznym.
– Są Niemcy, którzy nie chcą, aby ich państwo zaciągało długi i odpowiadało finansowo za inne kraje. Jako Solidarna Polska podnosimy te argumenty – od strony prawnej i ekonomicznej – od kilku miesięcy – wyjaśnia Janusz Kowalski.
O wstrzymanie ratyfikacji Funduszu przez Polskę apeluje minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. – Ratyfikowanie takiej umowy – w naszej ocenie – byłoby sprzeczne z obowiązującą w Polsce Konstytucją i sprzeczne z naszym interesem – twierdzi minister. Solidarna Polska podnosi także konieczność przeprowadzenia w Polsce gruntownej debaty odnośnie do wszelkich konsekwencji prawnych i ekonomicznych, które niosłaby ratyfikacja dokumentu.
Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w wydaniu papierowym „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy oraz w wydaniu elektronicznym TUTAJ.

