logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Wojciech Olkuśnik/ PAP

Mamy do czynienia z odrażającym procederem

Środa, 14 kwietnia 2021 (11:34)

Aktualizacja: 14 kwietnia 2021 (12:50)

Mówienie, że w śledztwie ws. b. ministra transportu Sławomira N. prokuratura osiadła na laurach, to kłamstwo; dowodem na intensywne działania są m.in. zarzuty postawione przez ukraińską prokuraturę tamtejszemu biznesmenowi – podkreślał prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Na środowej konferencji prasowej minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro wskazywał, że niewiele śledztw w Polsce prowadzonych jest na skalę międzynarodową. Jak podkreślał, w śledztwie ws. Sławomira N. prokuratura prowadzi czynności w Polsce czy na Ukrainie, a także „zwraca się o dokumenty czy pozyskuje dowody z innych krajów, jak chociażby z Estonii czy Czech”. Jak zaznaczył, chodzi o „dużą strukturę zorganizowanej przestępczości”.

– Śledztwo ze swojej natury jest bardzo rozległe, wielowątkowe [...]. I mówienie, że tutaj prokuratura osiadła na laurach, to oczywiste kłamstwo. To przeczy dynamice tego śledztwa i innym działaniom procesowym, które są przez prokuraturę podejmowane. Podkreślam: walna część zarzutów została postawiona po sześciu miesiącach intensywnego śledztwa – mówił Ziobro.

Jak dodał, okoliczności, które pozwoliły na ich postawienie, były nieznane prokuratorom w momencie zatrzymania Sławomira N.

– Kwota łapówek przyjętych zwiększyła się z 1,5 mln do 5 mln zł, zostały zresztą znalezione w tzw. skrytkach różne kwoty pieniędzy w różnej walucie, które pan Sławomir N. ukrywał – relacjonował.

– Mówienie, że nie ma materiału dowodowego, że prokuratura nic nie robi, jest oczywistym kłamstwem – zaznaczał Ziobro.

Jego zdaniem możliwe jest, że „lęk i obawy” wzbudza u niektórych osób fakt, iż późniejsze zarzuty stawiane Sławomirowi N. dotyczą działań prowadzonych na terenie Polski. – Są zamówione analizy biegłych w Polsce i za granicą, my czekamy na wyniki ekspertyz biegłych, są przesłuchiwani kolejni świadkowie. Niektórzy świadkowie się nie zgłaszają, co nie pomaga prowadzić postępowania, np. poseł PO Adam Szejnfeld dwukrotnie był zapraszany przez prokuraturę i do tej pory nie stawił się – powiedział Ziobro.

Jak podkreślił, o tym, jak intensywnie prowadzone jest śledztwo i że rokuje ono na pozyskanie nowego materiału dowodowego, najlepiej świadczy wczorajsze działanie ukraińskiej prokuratury, która postawiła „tamtejszemu oligarsze” kolejne zarzuty wręczania łapówek Sławomirowi N.

Według Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) w latach 2017-2019 ukraiński biznesmen miał wręczyć Sławomirowi N. 575 tys. dol. i 70 tys. euro łapówek – gdy ten był kierownikiem Państwowej Agencji Drogowej Ukrainy Ukrawtodor. Serwis Naszi Hroszi podał, że chodzi o właściciela firmy Altkom.

B. minister transportu Sławomir N. jest podejrzany o popełnienie kilkunastu czynów korupcyjnych, w tym przyjmowanie łapówek za przyznawanie kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W poniedziałek b. minister opuścił Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka, w którym przebywał od lipca ubiegłego roku – sąd odrzucił wniosek prokuratora o przedłużenie mu aresztu.

– Mamy do czynienia z odrażającym procederem, na wielką skalę, zorganizowanej przestępczości, na czele której stał Sławomir N. To, że on jest jednocześnie współpracownikiem i bliskim przyjacielem Donalda Tuska, nie może sprawiać, że jest traktowany z taryfą ulgową. Wręcz przeciwnie. Od kogoś takiego powinno się oczekiwać znacznie wyższych standardów – powiedział Ziobro.

Prokurator generalny ustosunkował się w środę do skierowanego wobec prokuratury zarzutu opieszałości w prowadzeniu śledztwa przeciwko Sławomirowi N.

– Najlepszym dowodem na to, że śledztwo jest prowadzone intensywnie i powinno być związane z tymczasowym aresztowaniem podejrzanego o tak wielką korupcję, przekraczającą 10 mln zł [...], organizatora zorganizowanej grupy przestępczej, osoby pełniącej najwyższe funkcje publiczne w polskim państwie i bardzo wysokie funkcje publiczne w państwie ukraińskim, który trafił tam po to, aby gwarantować transparentny sposób rozbudowy Ukrainy. Miał pomóc temu państwu, a o tym, jak pomagał, świadczy najlepiej działanie prokuratury ukraińskiej, która postawiła wczoraj tamtejszemu oligarsze zarzuty wręczania łapówek panu Sławomirowi N. – podkreślił prokurator generalny.

Ziobro zwrócił uwagę, że nazywanie Sławomira N. „więźniem politycznym” jest sprzeczne z ustaleniami śledztwa prowadzonego w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

– Jest kilku podejrzanych, którzy przyznali się do popełnienia przestępstw im zarzucanych. Przyznali się do przyjmowania łapówek. Jeżeli w takim razie pan Sławomir N. jest więźniem politycznym, to oni też są więźniami politycznymi, mamy samych więźniów politycznych. Ten oligarcha ukraiński też jest więźniem politycznym. Tak przynajmniej twierdzi Donald Tusk i jego koledzy partyjni – powiedział minister sprawiedliwości.

Dodał, że sprawa, w której podejrzany jest Sławomir N., sprawi, że Polska będzie „wytykana palcami” na arenie międzynarodowej, a osoby broniące podejrzanego „zamiast oczekiwać rzetelnego wyjaśnienia sprawy” tworzą „sztafetę obrońców”.

Prokurator Generalny powiedział, że materiał dowodowy zebrany przez prokuraturę w tej sprawie to „materiał, który rzadko się zdarza”.

W sprawie głos zabrał prok. Michał Ostrowski, dyrektor Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej. Odniósł się do zatrzymania, które miało miejsce 13 kwietnia na Ukrainie.

– Tamtejsza prokuratura i służba antykorupcyjna zatrzymały Aleksandra T., któremu przedstawiono zarzut wręczenia łapówek – w przeliczeniu na polskie złote – w kwocie ponad 2,5 mln. Podejrzany uzyskał dzięki temu kontrakt na budowę autostrady na odcinku Kijów–Odessa o wartości ponad 100 mln euro – podsumował prokurator.

Dyrektor Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej podał, że akta śledztwa liczą ok. 100 tomów, przesłuchano 75 świadków, zgromadzono liczne dowody w postaci dokumentów, poczty elektronicznej, wyciągów z rachunków bankowych. Prokuratura zapowiedziała również skierowanie w tej sprawie w najbliższym czasie aktu oskarżenia przeciwko Sławomirowi N., ale żeby tego dokonać, śledczy muszą mieć pewność, że podejrzany nie będzie mataczył w sprawie i nie ucieknie za granicę. Taką gwarancję daje organom ścigania zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.

APW, PAP

NaszDziennik.pl