logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Padł ostatni bastion opozycji

Piątek, 16 kwietnia 2021 (14:19)

Aktualizacja: Piątek, 16 kwietnia 2021 (14:19)

Z Markiem Astem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczącym Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jakie znaczenie ma wczorajsze postanowienie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kadencji Rzecznika Praw Obywatelskich?

– Jednym słowem – fundamentalne. Przede wszystkim dekoduje przepisy art. 3 ust. 6 Ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, na mocy którego dotychczasowy rzecznik Adam Bodnar mógł pełnić obowiązki do czasu wyboru nowego rzecznika. Trybunał Konstytucyjny uznał ten przepis za niekonstytucyjny, jednocześnie odroczył wejście w życiu wydanego wyroku o trzy miesiące, tak aby dać czas Sejmowi na dostosowanie przepisów ustawy do zapadłego wyroku. Czyli jeszcze przez trzy miesiące Adam Bodnar będzie mógł pełnić obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich. Zatem nie dzieje się tak, jak to przedstawiała, strasząc, opozycja, że skądinąd ważny urząd Rzecznika Praw Obywatelskich pozostanie nieobsadzony, że Polacy nie będą mieli do kogo składać skarg, wniosków czy pism. Oczywiście, wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie wstrzymuje procedury wyboru nowego Rzecznika Praw Obywatelskich, ona cały czas trwa – i nawet jeśli się nie zakończy powodzeniem w tym rozdaniu, to pewnie zostanie ogłoszony termin na zgłaszanie nowych kandydatów, ale z tym poczekajmy do rozstrzygnięcia obecnej kandydatury dr. Bartłomieja Wróblewskiego. Zatem to wszystko jeszcze przed nami. Przede wszystkim trzeba jednak podkreślić, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego nakłada na ustawodawcę obowiązek dostosowania przepisów ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich do wymogów konstytucyjnych.     

Jak Pan wspomniał – Sejm ma teraz trzy miesiące na przygotowanie ustawy, która ureguluje, kto pełni obowiązki Rzecznika Praw Obywatelskich po zakończeniu kadencji. Tymczasem opozycja już nazywa to oszustwem konstytucyjnym i protezą…

– Ze strony opozycji jest to duże nadużycie. Widać, że bronią jak niepodległości Adama Bodnara i pewnie chcieliby, aby mógł on w nieskończoność tę funkcję pełnić, bo przepis zakwestionowany wczoraj przez Trybunał Konstytucyjny w prosty sposób to umożliwiał. Innymi słowy, w pozakonstytucyjnym trybie osoba niebędąca Rzecznikiem Praw Obywatelskich, której kadencja upłynęła, mogłaby tę funkcję pełnić – de facto – kolejne pięć lat, gdyby Sejm z Senatem nie doszli do porozumienia. Jednak tutaj nasi oponenci nie mają racji, ale starają się stworzyć wrażenie, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego, czy też nasz wniosek jest dyktowany uwarunkowaniami politycznymi, zamachem na Adama Bodnara.

Tak nie jest…?

– Oczywiście, że nie. Takie twierdzenia są totalną bzdurą, bo kadencja Adama Bodnara w roli Rzecznika Praw Obywatelskich upłynęła 9 września 2020 roku, co zresztą przyznał przed Trybunałem sam zainteresowany, który potwierdził, że jest wyłącznie pełniącym obowiązki do chwili wyboru nowego Rzecznika Praw Obywatelskich. Chcę też zwrócić uwagę, że Konstytucja RP nie zna instytucji osoby pełniącej obowiązki. Zatem ta zmiana była konieczna. Trybunał Konstytucyjny dodatkowo zastosował sygnalizację w stosunku do ustawodawcy, że w przypadku innych organów konstytucyjnych, takich jak prezes Narodowego Banku Polskiego czy prezes Najwyższej Izby Kontroli, również są przepisy ustawowe, które budzą wątpliwości, na co zresztą – na te przepisy – powoływał się też Adam Bodnar. Trybunał Konstytucyjny wskazuje, że rzeczywiście budzi to poważne wątpliwości, więc niewykluczone, że parlament zajmie się również nowelizacją tych ustaw.

Dlaczego opozycji tak bardzo zależało na dalszym sprawowania funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich przez Adama Bodnara? Opozycja krytykuje orzeczenie. Marszałek Grodzki mówi, że ta decyzja jest podszyta względami politycznymi, a poseł Szczerba napisał, że ten wyrok jest skierowany przeciwko „naszemu RPO”…

– W tym momencie – przez wpis posła Michała Szczerby – opozycja się odkryła. Rzeczywiście można powiedzieć, że Adam Bodnar był rzecznikiem tylko jednej strony sceny politycznej, a nie wszystkich Polaków. Reprezentował przede wszystkim środowiska lewicowe, bronił głównie interesu środowisk lgbt i opozycji. Przykładem może być jego ostatni wniosek skierowany do sądu przeciwko decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o uwzględnienie postanowienia wstrzymującego wykonanie decyzji prezesa UOKiK wyrażającej zgodę na przejęcie Polska Press przez PKN Orlen w aktach rejestrowych spółek, co pokazuje, czyje interesy reprezentuje Adam Bodnar. Nic zatem dziwnego, że opozycja broni Adama Bodnara, traktując go jako ostatni bastion, za pomocą którego może wpływać na opinię nie tylko polską, ale także europejską. Wiemy przecież, że Rzecznik Praw Obywatelskich – Adam Bodnar – był niezwykle aktywny, jeśli chodzi o dezawuowanie polskiego rządu, polskiego parlamentu przed organami Unii Europejskiej.

Kiedy możemy poznać nazwisko nowego Rzecznika Praw Obywatelskich? Wiemy, że Sejm dokonał wczoraj wyboru Bartłomieja Wróblewskiego, ale problemem jest Senat, i trudno się spodziewać, żeby ten wybór zyskał akceptację większości senackiej. Jak długo może potrwać ta patowa sytuacja?

– Nie przesądzałabym ostatecznie, że dr Bartłomiej Wróblewski, który zyskał poparcie Sejmu, zostanie odrzucony przez Senat. Zgodnie z Konstytucją RP kandydata wybranego przez Sejm musi teraz zatwierdzić Senat, na co ma 30 dni. Według mnie wszystko się może jeszcze zdarzyć i zobaczymy, jaką ostatecznie decyzję podejmą senatorowie. Dopiero jeżeli nie będzie zgody Senatu na tę kandydaturę, to procedura rozpocznie się od nowa. Być może opozycja w Senacie pójdzie po rozum do głowy i ostatecznie przed wejściem w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego zaakceptuje Rzecznika Praw Obywatelskich, który zostanie wybrany przez Sejm. Zależy to jednak od tego, kto będzie ewentualnym kandydatem w kolejnym rozdaniu. Nie uprzedzając faktów, obawiam się jednak, że niezależnie od tego, jakimi przymiotami cechowałby się przedstawiony przez nas każdy kandydat, to Koalicja Obywatelska – totalna opozycja – będzie negowała taką kandydaturę na zasadzie: nie, bo nie. To tylko potwierdza, że traktują Rzecznika Praw Obywatelskich jako ostatni bastion i możliwość wywoływania oraz podgrzewania sporu politycznego wokół jego wyboru. Poczekajmy jednak na rozwój wydarzeń.

Ale gorąca atmosfera jest nie tylko wokół wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich. Kolegium Sądu Najwyższego wystąpiło z wnioskiem o niezwłoczne zawieszenie działania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego we wszystkich sprawach. To kolejny front otwierany w walce z obecną władzą?

– Tak można się domyślać. Dlatego nie bez przyczyny premier Mateusz Morawiecki wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o potwierdzenie wyższości polskiej Konstytucji nad prawem europejskim – jeśli chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości, w tym również reformę Sądu Najwyższego. Mam na myśli utworzenie dwóch izb w ramach Sądu NajwyższegoIzby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Mam nadzieję, że tutaj wyrok przed Trybunałem Konstytucyjnym też szybko zapadnie. Natomiast nie mam złudzeń, że opozycja, która sama siebie określa jako totalna, różnymi środkami będzie nieustannie podważała Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego oraz Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, które są im nie w smak. Co więcej, można się spodziewać, że opozycja totalna będzie do tych działań destabilizacyjnych angażowała instytucje europejskie, m.in. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Dlatego tym bardziej potrzebne jest rozstrzygnięcie naszego, polskiego Trybunału Konstytucyjnego, tak żeby nie pozostawiało żadnej wątpliwości, iż w Polsce uznajemy prymat Konstytucji RP nad prawem europejskim.

        Dziękuję za rozmowę.    

 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl