Było to wspólne przedsięwzięcie Polski, Austrii, Czech, Niemiec, Łotwy i Hiszpanii. Koordynatorem jest Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Rozstrzygająca decyzja o wpisie na listę UNESCO nastąpi w grudniu przyszłego roku.
- Dotychczas wnioski składane przez Polskę były bardzo wysoko oceniane przez UNESCO. Nasze doświadczenie przesądziło również o powierzeniu nam funkcji koordynatora, a zatem lidera wniosku flisactwa. Jest to bowiem wniosek międzynarodowy – wyjaśnia „Naszemu Dziennikowi” Centrum Informacyjne Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu.
Lista reprezentatywna niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO jest najbardziej rozpoznawalną na całym świecie formą promocji i upowszechniania elementów niematerialnego dziedzictwa.
– Bractwo Flisackie z Ulanowa, to w zasadzie jedyne polskie stowarzyszenie tak aktywnie promujące tradycje flisackie – uściślają służby prasowe resortu.
Nietrudno zatem domyślić się, kto jest głównym inicjatorem tego przedsięwzięcia.
– Flisacy polscy, a flisactwo polskie skupia się jak w soczewce w Ulanowie – mówi nam Mariusz Straub, cechmistrz wtórny z Bractwa Flisackiego pod wezwaniem św. Barbary w Ulanowie.
Jak zaznacza jest to związane z bogatą tradycją sprzed wieków. Ulanów, położony u ujścia Tanwi do Sanu, był od XVI wieku znaczącym ośrodkiem flisackim. Do Ulanowa zwożono z Bieszczad różne towary.
– Stąd wypływały tratwy wypełnione drewnem, skórami, zbożem – wylicza.
Wskazuje, że na Wiśle tworzyło się kilka ciągów transportowych i nieraz bywało tak, że zajmowały one całą szerokość rzeki. Flisacy po sprzedaży towaru w Gdańsku wracali pieszo, wzdłuż brzegu, do domu.
W Ulanowie działały cechy flisackie, które nadawały patenty.
– Ulanów był ośrodkiem flisackim, gdzie pod okiem tutejszych retmanów kształtowano całą rzeszę ludzi, pływających potem Bugiem, Sanem, Wieprzem, Narwią i oczywiście Wisłą – informuje nasz rozmówca.
Tym sposobem drogą wodną transportowano towary przeznaczone na handel.
- W późniejszym okresie, w związku z upowszechnieniem kolei żelaznej, transport drogą wodną zaczął podupadać – podkreśla cechmistrz.
Zauważa jednocześnie, że potomkowie retmanów w 1991 roku reaktywowali Bractwo Miłośników Ziemi Ulanowskiej pw. Św. Barbary i ich staraniem tratwy już po dwóch latach ruszyły na Wisłę, Bug, Odrę a nawet poza granice Polski.
Trzy dekady, to czas zbierania doświadczeń i gromadzenia dokumentacji.
– W 2014 roku flisactwo zostało wpisane na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego – przypomina.
Dodaje jednocześnie, że po siedmiu latach uczyniono kolejny, znaczący krok. Polska oraz Austria, Czechy, Hiszpania, Łotwa i Niemcy złożyły wniosek o wpis flisactwa na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. Ten wniosek stanowi formę podsumowania dotychczasowych prac.
We wniosku umieszczony został spływ tratwą.
– Tratwa to pojęcie ogólne, którego nie precyzujemy, bo trochę inaczej tratwa wygląda na Łotwie, w Niemczech czy w Hiszpanii. Chodzi jednak o spływ tratwą, wykonaną w sposób tradycyjny, tak jak robili to nasi pradziadowie – podkreśla cechmistrz.
Kolejny istotny obszar, to obrzędowość.
– Wszelkiego rodzaju śpiewy, obrzędy, nazewnictwo, zasady. Dzień pracy flisackiej zaczynał się od pieśni „Kiedy ranne wstają zorze”. Na tratwie była jedna osobna decyzyjna – retman, który brał wszystko na siebie – podkreśla nasz rozmówca.
Pomyślnie rozstrzygnięcie złożonego wniosku daje pewne możliwości. Flisacy będą mogli przystępować do większych projektów, przy których mogą pomóc organizacje o szerszym zakresie działania. Będzie można również łatwiej skorzystać z pieniędzy rządowych.
– Liczymy na większą pomoc, bo dzisiaj każdy z nas ma swoją pracę zarobkową. A tę aktywność wykonujemy społecznie, choć wspomagają nas władze gminne, powiatowe – zaznacza i wyraża wdzięczność za wsparcie przy przygotowaniu wniosku dyrekcji i nauczycielom z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ulanowie.
Ulanowscy flisacy mają ambitne plany na przyszłość. Myślą o budynku na nadbrzeżu (Centrum Flisactwa Światowego), gdzie byłoby miejsce na hotel i na warsztaty, co stanowiłoby pełną infrastrukturę związaną z rzeczną aktywnością.
Jak dziś podtrzymywana jest ta tradycja?
– Przepłynięcie tratwą do Gdańska trwa około 4 tygodni. Załoga liczy od 8 do 10 flisaków – zaznacza cechmistrz. Zwraca uwagę, że w ostatnich latach młodsze pokolenie miało kontakt z retmanami, którzy kiedyś pływali zarobkowo.
– Myślę, że był to ostatni moment, kiedy mogliśmy uwiecznić flisackie tradycje Ulanowa. Wspomagało nas w tym Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu – puentuje.
Piękna tradycja
Poniedziałek, 19 kwietnia 2021 (19:02)
Aktualizacja: Wtorek, 20 kwietnia 2021 (06:23)
Dzięki staraniom Bractwa Flisackiego pw. św. Barbary z Ulanowa złożono wniosek o wpis flisactwa na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Wniosek został złożony tuż przed Świętami Wielkanocnymi.

