logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Płacimy za Zielony Ład

Czwartek, 6 maja 2021 (02:07)

Aktualizacja: Czwartek, 6 maja 2021 (10:11)

Zezwolenia na emisję dwutlenku węgla notują obecnie najwyższe w historii ceny.

Ceny zezwoleń na emisję CO2 dochodzą już do 50 euro za tonę. Tylko w ciągu ostatniego roku wzrosły o ponad sto procent. Jeszcze w kwietniu 2020 r. za prawo do emisji tony CO2 płacono maksymalnie 20 euro. Od tamtego czasu notujemy dynamiczny wzrost cen napędzany też podejmowanymi na unijnym forum nowymi celami ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Choć jeszcze poprzedni cel nie został osiągnięty – redukcja do 2030 roku o 40 proc. w stosunku do sytuacji z roku 1990, to już na stole leży zobowiązanie redukcji o 55 proc. Zezwolenia na emisję muszą kupować firmy działające w przemyśle energochłonnym i w energetyce. A szczególnie kosztowne jest to dla tych elektrowni, które wykorzystują węgiel, a więc i emitują relatywnie dużo CO2.

ETS niszczy gospodarkę

Doktor Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że europejski system handlu emisjami (ETS) jest dla polskiej gospodarki zabójczy. – ETS obniży konkurencyjność polskiej gospodarki, wydrenuje kieszenie polskich konsumentów, postawi pod znakiem zapytania ekonomiczny sens istnienia wielu polskich firm – w tym tak strategicznych i społecznie ważnych, jak komunalne ciepłownie – zaznacza. Zwraca przy tym uwagę, że wydatki na zezwolenia to koszty, których te firmy w „normalnych warunkach” by nie poniosły i których nie ponoszą np. ich konkurenci spoza Unii Europejskiej. – Ten system powoduje, że polska produkcja przemysłowa będzie się stawała w najbliższej przyszłości niekonkurencyjna. To oznacza też wzrost cen dla nas wszystkich, bo mówiąc o przemyśle, mam na myśli nie tylko prywatne fabryki, ale też np. komunalne ciepłownie, które muszą tych jednostek uprawniających do emisji CO2 kupować bardzo dużo. Z polskiej perspektywy jest to system jednoznacznie zły, system, który spowalnia tempo, w jakim do tej pory goniliśmy zachodnią część Europy – wyjaśnia dr Szołucha.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

AB, PAP

Nasz Dziennik