Tydzień temu podjąłem próbę opisania publikacji naukowej ks. prof. Philippe’a Dalleura dotyczącej dogłębnej analizy cudu wirującego słońca. Wyniki badań zostały ogłoszone w kwietniu tego roku na łamach prestiżowego czasopisma „Scientia et Fides”. Zostały tam podane podstawowe założenia analizy dostępnych materiałów faktograficznych, a w szczególności oryginalnych zdjęć rzeszy pielgrzymów podczas obserwacji cudownego zjawiska. W badaniach zastosowano zaawansowane metody transformacji geometrycznej łącznie ze specjalistycznymi algorytmami analitycznymi.
Fotografie materiał wizualny
Ponieważ zdjęcia i świadectwa stanowią podstawowy element procesu analitycznego, należy zastanowić się zarówno nad ich wiarygodnością, jak i brakiem większej ilości materiałów wizualnych dokumentujących wydarzenia z Fatimy. Najciekawszy jest fakt, że najbardziej przekonujące zdjęcia pochodzą ze źródeł świeckich. Brak w Fatimie reprezentantów środowisk katolickich wyposażonych w odpowiedni sprzęt fotograficzny tłumaczyłem już antykatolickim klimatem panującym wtedy w Portugalii oraz nagonką ówczesnej prasy na środowiska katolickie. Początkowo więc prasa katolicka nie podejmowała tematu cudu, pozostając w postawie wyczekującej, ponieważ obawiała się prowokacji albo zamachu wymierzonego w Kościół.
W tej sytuacji bardzo ważne jest świadectwo pochodzące od Avelina de Almeidy, znanego redaktora naczelnego gazety „O Século”. Najpierw w sobotni poranek 13 października dziennikarz opublikował sceptyczny i prześmiewczy artykuł przewidujący fiasko wierzących, którym niechybnie zakończy się oczekiwanie na „cud fatimski”, którego po prostu nie będzie. Jednak już tego samego dnia po powrocie z Fatimy, gdzie Almeida na własne oczy obserwował fatimski cud wirującego słońca, redaktor naczelny „O Século” napisał bardzo przychylny artykuł, który opublikował w poniedziałek 15 października.
Dwa tygodnie później Almeida opublikował kolejny artykuł, ale już w prestiżowym tygodniku „Ilustração Portuguesa”, w którym umieścił serię zdjęć z Fatimy. To właśnie te zdjęcia stanowią dzisiaj podstawowy materiał wizualny, który poddał analizie ks. prof. Philippe Dalleur. Fotografie wykonał Judah Bento Ruah, inżynier z żydowskiej zeświecczonej rodziny, który zastąpił swojego nieobecnego wuja Joshuę Benoliela, etatowego fotografa gazety „O Século”.
Ruah był jeszcze początkującym, młodym fotografem, ale potrafił już w Fatimie wykonać średnio jedno zdjęcie na minutę pomimo prymitywnej i bardzo powolnej technologii, jaka była wtedy dostępna. Na wszystkich zdjęciach widać tłum stojący w lepkim błocie. Większość osób trzyma mokre od deszczu parasole, osoby bez osłony chronią się pod chustami, kapeluszami i płaszczami przeciwdeszczowymi. Największym problemem w dokładnej analizie fatimskiego cudu wirującego słońca jest brak zdjęcia, na którym widoczne byłoby jednocześnie niebo i słońce.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

