Lewica złożyła projekt ustawy o likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej. W jego miejsce miałby powstać typowo lewacki Instytut Ochrony Konstytucji, który zajmowałby się m.in. przeciwdziałaniem dyskryminacji, ksenofobii i wykluczeniom.
– To jest inicjatywa, która wpisuje się w tradycję lewicy postkomunistycznej. I chociaż od upadku realnego socjalizmu w Polsce minęło już wiele lat, a teraz mówi się częściej o nowej lewicy: tęczowej, a nie czerwonej, to jednak korzeń łączący ją z komunizmem jest bardzo mocny. Lewica twierdzi, że przekaz IPN to historia pisana przez ekstremistów prawicowych. Naukowców Instytutu nazywa osobami związanymi ze skrajną, nacjonalistyczną i faszyzującą prawicą. Ten język bardzo dobrze znamy. On jest zaczerpnięty z komunistycznej propagandy. Właśnie tak w czasach słusznie minionych określano polskich patriotów, uczestników polskiego podziemia niepodległościowego. Jak widać, niewiele się zmieniło od czasów Komunistycznej Partii Polski i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Są to te same podmioty, tylko pod nowymi szyldami realizują teraz również ideologiczne przesłanie tęczowej lewicy – politykę ruchu homoseksualnego i idee gender.
Sprawy związane z historią, badaniem przeszłości to fobia ludzi lewicy?
– Instytut Pamięci Narodowej został powołany pod koniec lat 90. XX wieku przez Akcję Wyborczą „Solidarność”. Efekty prac IPN okazały się imponujące. Dzisiaj Lewica proponuje utworzenie Instytutu Ochrony Konstytucji – chce tak walczyć z IPN – bo chodzi o to, aby społeczeństwo zapomniało o zbrodniach komunistycznych na polskich patriotach i ogólnie na Narodzie Polskim. Oni chcą w ten sposób najnowszą historię Polski zinterpretować na nowo. W tym systemie nie byłoby miejsca dla rotmistrza Witolda Pileckiego, majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, generała Augusta Fieldorfa czy tysięcy aresztowanych i skatowanych przez komunistyczny aparat represji. Nie usłyszelibyśmy nic o niesłusznie i bezpodstawnie aresztowanych oraz skazanych przez komunistyczne sądy. Nie poznamy historii rodzin, które na mocy komunistycznych rozkazów straciły ojców lub matki. Proponowany Instytut Ochrony Konstytucji nie będzie budował społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. On będzie przywracał komunistyczną wersję historii.
O co toczy się ten spór?
– To nie jest błaha sprawa. Musimy mieć świadomość, że im, Lewicy, bardzo mocno zależy na tym, żeby młodym pokoleniom, osobom, które przyjdą na świat po nas, odebrać tożsamość i zniszczyć w nich miłość do własnej Ojczyzny. Celem ataku nie są IPN, dr Jarosław Szarek czy obecne starsze pokolenia. Atakowana jest teraz młodzież, która buduje swoją tożsamość narodową na tych najpiękniejszych przykładach patriotycznych. Na tych wielkich bohaterach, których miłość do Polski była tak wielka, że dzisiaj budowane są im pomniki. Bez tego korzenia młodzi utracą związek z polskością.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

